Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Dorzuć sie do Wolnych Lektur! Za 25 zł miesięcznie samodzielnie sfinansujesz w ciągu roku publikację noweli takiej jak "Katarynka", czy "Echa Leśne".

TAK, wpłacam
Nie, chcę przejść do biblioteki
Znajdź nasze audiobooki na YouTube

Audiobooki Wolnych lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube. Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Urszula Kochanowska → ← Marcin Swoboda

Spis treści

    1. Artysta: 1
    2. Bóg: 1 2
    3. Kondycja ludzka: 1
    4. Obłok: 1
    5. Poeta: 1 2 3
    6. Poezja: 1
    7. Ptak: 1
    8. Taniec: 1
    9. Żona: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyPoeta

    Zaroiło się w sadach od tęcz i zawieruch —
    PoetaZ drogi! — Idzie poeta — niebieski wycieruch!
    Zbój obłoczny, co z światem jest — wspak i na noże!
    Baczność! — Nic się przed takim uchronić nie może!
    Słońce — w cebrze, dal — w szybie, świt — w studni, a zwłaszcza
    Wszelkie dziwy zza jarów — prawem snu przywłaszcza.
    BógRad Boga między żuki wmodlić — do zielnika,
    Gdzie się z listem miłosnym sam jelonek styka!…
    Świetniejąc łachmanami — tym żwawszy, im golszy —
    Nie bez wróżb się uśmiecha do grabu i olszy, —
    TaniecI widziano w dzień biały tego obłąkańca,
    Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca!
    A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag, —
    Zdoła tylko z otchłanią sprzysiężony śpiewak.
    Poeta, ŻonaŻona jego, żegnając swój los znakiem krzyża,
    Na palcach — pełna lęku do niego się zbliża.
    Stoi… Nie śmie przeszkadzać… On słowa nawleka
    Na sznur rytmu, a ona płochliwie narzeka:
    — „Giniemy… Córki nasze — w nędzy i rozpaczy…
    A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej…
    Wleczesz nas w nieokreślność… Spójrz — my tu pod płotem
    Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!” —
    Wie i wiedział zawczasu!… I ze łzami w gardle
    Poeta, PoezjaWiersz układa pokutnie — złociście — umarle, —
    Za pan brat ze zmorami… Treść, gdy w rytm się stacza,
    Póty w nim się kołysze, aż się przeinacza.
    Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną, —
    Ale kocha naprawdę tę — przeinaczoną…
    I z zachłanną radością mąci mu się głowa,
    Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa!
    A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą —
    I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!…
    Artysta, Bóg, Kondycja ludzkaI po tym samym niebie — z tamtej ułud[1] strony —
    Znawca słowa — Bóg płynie — w poetę wpatrzony.
    Widzi jego niezdolność do zarobkowania
    I to, że się za snami tak pilnie ugania!
    Stwierdza z zgrozą, że w chacie — nędza i zagłada, —
    A on w szale występnym wiersz śpiewny układa!
    Obłok, PtakI Bóg, wsparty wędrownie o srebrzystą krawędź
    Obłoku, co się wzburzył skrzydłami, jak łabędź, —
    Z łabędzia — do poety, zbłąkanego we śnie, —
    Uśmiecha się i pięścią grozi jednocześnie!

    Przypisy

    [1]

    Ułuda—fikcja, wymysł. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...