Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Do Wojtka (I owszem, miły Wojtku, zjednaj się z tą panią...) → ← Do Wędy

Spis treści

      Jan KochanowskiFraszki, Księgi wtóreDo wojewody

      Nie są, wojewodo zacny, czasy po temu,
      Abych, czyniąc zwyczajowi dosyć dawnemu,
      Uszy twoje lutnią bawił albo pieśniami:
      Coś inszego człowiek musi mieć przed rękami,
      Widząc okiem, co się dzieje. Zewsząd powstają
      Srogie wiatry; zewsząd strachu ludziom dodają
      Chmury czarne, gradu pełne i trzaskawice;
      Oracz pola Bogu zleca i swe winnice,
      A pasterz, multanki pod płaszcz kryjąc za czasu,
      Wraca bydło ku domowi z pustego lasu;
      We wsiach zielem kurzą; każdy o sobie czuje.
      I mnie taż bojaźń, co insze, i strach zdejmuje.
      Przeto nie dziw, że umilkły me głośne strony
      Widząc niebo rozgniewane i wiek strwożony.
      Jednak szkoda puścić się tak zgoła nadzieje,
      Bo to wszytko przyrodzonym biegiem się dzieje.
      Raz chmury panują i grom srogi, a potym
      Bóg obdarza świat pogodą i słońcem złotym.
      Owa jeszcze dobrze będzie; a co drugiego
      Padnie li źle, więc rozumem podeprzeć tego.
      Close
      Please wait...
      x