Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 445 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Już czas → ← Dwie śmierci

Spis treści

    1. Alkohol: 1 2
    2. Krew: 1
    3. Nadzieja: 1
    4. Przemoc: 1
    5. Smutek: 1
    6. Śmierć: 1
    7. Zemsta: 1

    Co czytałem umarłymWładysław SzlengelW ten dzień

    1
    Alkohol, Smutek, NadziejaSiedzieli czterej i pili
    przez noc długą jak wiek
    i gwarzyli, marzyli…
    bimber gardła im piekł…
    5
    Bimber w serce szedł z gardła,
    z serca w gardło szły łzy
    i tęsknota ich żarła
    za tym wielkim dniem, gdy…
    Już chyboce się ściana,
    10
    głowa ciąży jak pień,
    kompan spytał kompana:
    „Co ty zrobisz w Ten Dzień?”,
    gdy krzyk w mur uderzy,
    gdy zamroczy ci mózg,
    15
    gdy nareszcie uwierzysz,
    że już koniec… że szlus[1]
    Pierwszy, co przy stole siedział,
    w szklankę stuknął i powiedział:
    Wyjdę — wszystko za sobą zostawię,
    20
    pójdę w cichość — na Starym gdzieś Rynku
    na całego się wtedy zabawię
    i jak świnia upiję się w szynku.
    AlkoholI żeby nie myśleć… wpierw piwo
    w gardło spieczone od krzyku,
    25
    a gdy mnie kufelek odświeży,
    butelki trzy alembiku[2]
    A kiedy mnie wóda zamroczy
    i widma odegna, te z Dzikiej…
    zacznę powoli smakować
    30
    słodki czerwony likier…
    A potem znów mocny koniak,
    by świat znów rozjaśnił się żywo,
    przy oknie usiądę do rana
    i od początku… piwa…
    35
    A drugi co przy stole siedział,
    za nóż się chwycił i powiedział:
    A mnie to wódka nie zamroczy,
    Przemoc, Zemsta, Krewna koleżków tylko świsnę —
    czapkę wcisnę tak na oczy,
    40
    zęby tylko mocno ścisnę
    i powiem: że dzień przyszedł już…
    serce zostawię w bloku i w miasto
    jak płomień czerwienią zakwitnie nóż,
    brzuchy drążyć będzie jak ciasto…
    45
    z latarń sznury zwisną jak gałęzie,
    czarny owoc się będzie chybotać na strony
    i tym się upiję, gdy będzie mi z latarń
    na ręce kapał nie likier czerwony…
    A trzeci, co przy stole siedział,
    50
    za serce chwycił i powiedział:
    A ja to wybiegnę twarzą w słońce
    ulicy środkiem — miastem wzdłuż…
    i będę chwytał za dłonie drżące
    wszystkich przechodniów i krzyczał: JUŻ…
    55
    od ruin do ruin… pijaną głową
    o zamku zręby z radości bić
    i będę śpiewał obłędną mową,
    i krzyczał z dachu: będę żyć…
    A czwarty, co przy stole siedział,
    60
    chciał mówić — lecz rzekł tylko… Proszę…
    o chwilę ciszy… słyszę kroki,
    i do okna bokiem na palcach doszedł —
    ŚmierćZa oknem ciężkim stukotem butów
    żandarm w nocy znaczył swą drogę
    65
    i strzelił w okno źle zaciemnione
    nieprawomyślnym światłom na trwogę.
    I padł ten czwarty — płasko, zwyczajnie,
    między kompanów, z którymi siedział,
    i może szkoda, że, co on zrobi
    70
    w ten dzień największy, już nie powiedział —

    Przypisy

    [1]

    szlus (pot., z niem) — koniec. [przypis edytorski]

    [2]

    alembik — tu: wódka domowej produkcji wytwarzana ze spirytusu, wody i mocno przepalonego cukru (nazwa pochodzi od naczynia do destylacji). [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…
    x