Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Władysław Szlengel, Co czytałem umarłym, Okno na tamtą stronę
Wołanie w nocy → ← Wiersz o dziesięciu kieliszkach

Spis treści

    1. Ciemność: 1
    2. Kradzież: 1
    3. Muzyka: 1
    4. Niewola: 1
    5. Smutek: 1
    6. Żyd: 1

    Władysław SzlengelOkno na tamtą stronę

    1
    ŻydMam okno na tamtą stronę,
    bezczelne żydowskie okno
    na piękny park Krasińskiego,
    gdzie liście jesienne mokną…
    5
    Pod wieczór szaroliliowy
    składają gałęzie pokłon
    i patrzą się drzewa aryjskie
    w to moje żydowskie okno…
    CiemnośćA mnie w oknie stanąć nie wolno
    10
    (bardzo to słuszny przepis),
    żydowskie robaki… krety…
    powinni i muszą być ślepi.
    Niech siedzą w barłogach, norach
    w robotę z utkwionym okiem
    15
    i wara im od patrzenia
    i od żydowskich okien…
    KradzieżA ja… kiedy noc zapada…
    by wszystko wyrównać i zatrzeć,
    dopadam do okna w ciemności
    20
    i patrzę… żarłocznie patrzę…
    i kradnę zgaszoną Warszawę,
    szumy i gwizdy dalekie,
    zarysy domów i ulic,
    kikuty wieżyc kalekie…
    25
    Kradnę sylwetkę Ratusza,
    u stóp mam plac Teatralny,
    pozwala księżyc Wachmeister[1]
    na szmugiel[2] sentymentalny…
    Wbijają się oczy żarłocznie,
    30
    jak ostrza w pierś nocy utkwione,
    w warszawski wieczór milczący,
    w miasto me zaciemnione…
    A kiedy mam dosyć zapasu
    na jutro, a może i więcej…
    35
    żegnam milczące miasto,
    magicznie podnoszę ręce…
    zamykam oczy i szepcę:
    — Warszawo… odezwij się… czekam…
    MuzykaWnet fortepiany w mieście
    40
    podnoszą milczące wieka…
    podnoszą się same na rozkaz
    ciężkie, smutne, zmęczone…
    i płynie ze stu fortepianów
    w noc… Szopenowski polonez…
    45
    Wzywają mnie klawikordy[3],
    w męką nabrzmiałej ciszy
    płyną nad miastem akordy
    spod trupio białych klawiszy…
    Niewola, SmutekKoniec… opuszczam ręce…
    50
    wraca do pudeł polonez…
    Wracam i myślę, że źle jest
    mieć okno na tamtą stronę…

    Przypisy

    [1]

    Wachmeister — wachmistrz. [przypis edytorski]

    [2]

    szmugiel — przemyt. [przypis edytorski]

    [3]

    klawikord — instrument klawiszowy strunowy, prototyp fortepianu. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca