Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Władysław Szlengel, Co czytałem umarłym, Rzeczy
Rozmowa z dzieckiem → ← Okolice Warszawy

Spis treści

    1. Bieda: 1
    2. Podróż: 1
    3. Prawo: 1

    Co czytałem umarłymWładysław SzlengelRzeczy[1]

    1
    Z Hożej i Wspólnej, i Marszałkowskiej
    jechały wozy… wozy żydowskie…
    meble, stoły i stołki,
    walizeczki, tobołki,
    5
    kufry, skrzynki i bety,
    garnitury, portrety,
    pościel, garnki, dywany
    i draperie ze ściany.
    Wiśniak[2], słoje, słoiki,
    10
    szklanki, plater[3], czajniki,
    książki, cacka[4] i wszystko
    jedzie z Hożej na Śliską.
    W palcie wódki butelka
    i kawałek serdelka.
    15
    Na wozach, rikszach[5] i furach
    jedzie zgraja ponura…
    A ze Śliskiej na Niską
    znów jechało to wszystko.
    Meble, stoły i stołki,
    20
    walizeczki, tobołki.
    Pościel, garnki — psze panów,
    ale już bez dywanów.
    Po platerach ni znaku
    i już nie ma wiśniaków,
    25
    garniturów ni betów,
    i słoików, portretów.
    Już zostały na Śliskiej
    drobnosteczki te wszystkie,
    w palcie wódki butelka
    30
    i kawałek serdelka.
    Na wozach, rikszach i furach
    jedzie zgraja ponura.
    Opuścili znów Niską
    i do bloków szło wszystko.
    35
    Nie ma mebli i stołków,
    garnków oraz tobołków.
    Zaginęły czajniki,
    książki, bety, słoiki.
    Poszły gdzieś do cholery
    40
    garnitury, platery.
    Razem w rikszę tak wal to…
    Jest walizka i palto,
    jest herbaty butelka,
    jest ogryzek karmelka.
    45
    Na piechotę, bez fury
    idzie orszak ponury…
    Potem z bloków na Ostrowską
    jedzie drogą żydowską
    Biedabez tobołów, tobołków
    50
    i bez mebli czy stołków,
    bez dywanów, czajników,
    bez platerów, słoików,
    w ręce z jedną walizką
    ciepły szalik… to wszystko,
    55
    jeszcze wody butelka
    i chlebaczek na szelkach,
    depcząc rzeczy — stadami
    nocą szli ulicami.
    A z Ostrowskiej do bloku
    60
    szli w dzień chmurny o zmroku —
    walizeczka i chlebak,
    więcej teraz nie trzeba —
    — równo… równo piątkami
    marszem szli ulicami.
    65
    Noce chłodne, dni krótsze,
    jutro… może pojutrze…
    na gwizd, krzyk albo rozkaz
    znowu droga żydowska…
    ręce wolne i tylko
    70
    woda — z mocną pastylką[6]…
    Od Umszlagu[7] wzdłuż miasta,
    hen, aż do Marszałkowskiej,
    w pustych domach narasta
    życie, życie żydowskie.
    75
    W porzuconych mieszkaniach
    narzucone tobołki,
    garnitury i kołdry,
    i talerze, i stołki,
    tlą się jeszcze ogniska,
    80
    leżą łyżki bezczynne,
    tam rzucone w pośpiechu
    fotografie rodzinne…
    Książka jeszcze otwarta,
    list z półzdaniem… „Niedobra”,
    85
    szklanka wciąż nie dopita
    oraz karty z pół robra[8].
    Wiatr przez okno porusza
    rękaw zimnej koszuli,
    leży kołdra wgnieciona,
    90
    jakby ktoś się w nią wtulił,
    leżą rzeczy bezpańskie,
    stoi martwe mieszkanie,
    aż pokoje zaludnią
    nowi ludzie: Arianie[9]…
    95
    Zamkną okna otwarte,
    zaczną życie beztroskie
    i zaścielą te łóżka
    i te kołdry żydowskie,
    i koszulę upiorą,
    100
    książki włożą do półki,
    szklankę kawy wyleją,
    robra skończą do spółki.
    Tylko w jakimś wagonie
    pozostanie to tylko:
    105
    Nie dopita butelka
    z jakąś mocną pastylką…
    PodróżA w noc grozy, co przyjdzie
    po dniach kul oraz mieczy,
    wyjdą z kufrów i domów
    110
    wszystkie żydowskie rzeczy.
    I wybiegną oknami,
    będą szły ulicami,
    aż się zejdą na szosach
    nad czarnymi szynami.
    115
    Wszystkie stoły i stołki,
    i walizki, tobołki,
    garnitury, słoiki,
    i platery, czajniki,
    i odejdą, i zginą,
    120
    nikt nie zgadnie, co znaczy,
    że tak rzeczy odeszły,
    i nikt ich nie zobaczy.
    PrawoLecz na stole sędziowskim
    (jeśli VERITAS VICTI[10]… )
    125
    pozostanie pastylka
    jako CORPUS DELICTI[11].

    Przypisy

    [1]

    Rzeczy — wiersz, przerzucony przez mur getta, jako utwór nieznanego autora wziął udział w konkursie poetyckim czasopisma „Kultura Jutra”, w którym otrzymał jedną z nagród. Opisuje on kolejne etapy wywózek Żydów, od przymusowego przeniesienia ich na teren getta, poprzez zmniejszanie się jego obszaru, po ostateczną wywózkę do obozów koncentracyjnych. [przypis edytorski]

    [2]

    wiśniak — nalewka wiśniowa, dziś częściej: wiśniówka. [przypis edytorski]

    [3]

    platery — posrebrzane sztućce. [przypis edytorski]

    [4]

    cacko — daw. zabawka, później: ozdoba. [przypis edytorski]

    [5]

    riksza — napędzany siłą mięśni pojazd do przewozu pasażerów, zwykle w formie ciągniętego wózka lub oparty o mechanizm roweru. [przypis edytorski]

    [6]

    mocna pastylka — trucizna. [przypis edytorski]

    [7]

    Umszlag — właśc. Umschlagplatz (niem.) — plac przeładunkowy, usytuowany przy skrzyżowaniu ul. Stawki i Dzikiej; początkowo służył wymianie towarów między gettem a światem zewnętrznym, później gromadzono na nim ludzi wywożonych do Treblinki. [przypis edytorski]

    [8]

    rober — kompletna rozgrywka w towarzyskim brydżu. [przypis edytorski]

    [9]

    Arianie — właśc. Ariowie (chodzi tu oczywiście o „rasę aryjską”, nie o odłam protestantyzmu). [przypis edytorski]

    [10]

    veritas victi (niepopr. łac.) — prawda zwycięży (powinno być: veritas vincat). [przypis edytorski]

    [11]

    corpis delicti (łac., prawn.) — dowód rzeczowy. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca