Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Tadeusz Boy-Żeleński, Słówka (zbiór), Piosenki ,,Zielonego Balonika", Zur hebung des Fremdenverkehrs
Dzień p. Esika w Ostendzie → ← Pieśń o naszych stolicach i jak je Opatrzność obdzieliła

Spis treści

    1. Flirt: 1 2
    2. Honor: 1
    3. Kobieta: 1
    4. Obyczaje: 1
    5. Religia: 1
    6. Strój: 1
    7. Teatr: 1
    8. Żyd: 1

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Zur hebung des Fremdenverkehrs[1][2]

    (Pieśń poświęcona krajowemu Tow. Turystycznemu)

    1
    Pewien gość przejezdny, tęskniąc za niewiastą,
    Wyszedł szukać przygód w Krakowie na miasto,
    Gościu, gościu miły, gościu, gościu nasz,
    Zdaje mi się, że ty coś źle w głowie masz.
    5
    StrójNakłada cylinder i cudne lakierki,
    W grubym pularesie szeleszczą papierki,
    Stanął przed zwierciadłem, by poprawić strój:
    Drżyjcie, Krakowianki, wychodzi na bój!
    Elastycznym krokiem obchodzi plantacje[3],
    10
    Patrzy, komu by tu postawić kolację:
    Wyszło wprawdzie z krzaków panienek ze sto,
    Lecz zdawały mu się nie dość comme il faut[4].
    Nieco już nerwowy przebiega ulice,
    Coś, gdzieś, kiedyś słyszał o cygar fabryce
    15
    Zatem w tamtę stronę szybko zwraca chód,
    Patrzy: dobra nasza, jest towaru w bród.
    Zajął pod latarnią dogodną pozycję,
    Zwraca do dziewczęcia grzeczną propozycję,
    Lecz nim jeszcze zdążył w rozmowę się wdać,
    20
    Tak ci go «zwołała», że psia jego mać!…
    Żyd, FlirtObyczajeZwabił do cukierni wreszcie dwie kobietki,
    Pannę Salczę z Ryfczą[5], polskie midinetki[6];
    Zjadły czekoladę, po sześć ciastek tyż,
    Cóż, kiedy tapen ja, aber sztyken nysz!
    25
    Ulice już puste, więc z resztką nadziei,
    Pospiesza co żywo na dworzec kolei.
    Może tam przynajmniej będzie jakiś ruch:
    Cholera, nie miasto, powiada nasz zuch;
    Podsuwa się chyłkiem do jakiejś kobity,
    30
    ReligiaWtem go łapie za kark dama świętej Zyty,
    Rozjuszonym głosem krzyczy prosto w twarz:
    Katolickich dziewcząt tknąć się ani waż!
    Dobryś, mówi sobie, diabli wzięli randkę,
    Gdzież ja o tej porze znajdę protestantkę?
    35
    Lecz umykać trzeba, to niezbity fakt,
    Pójdę do teatru na ostatni akt.
    Flirt, Teatr, Kobieta, HonorGość nasz, który zwiedzał cudzoziemskie kraje,
    Widywał w teatrach lekkie obyczaje,
    Zatem zakupiwszy cukrów cały stos,
    40
    Śmiało za kulisy idzie wściubić nos.
    Rozpoczyna z lekka wstępną galanterią,
    Dama robi na to minę bardzo serio,
    Płomień oburzenia bije jej do lic:
    U nas, proszę pana, małżeństwo lub nic!
    45
    Wypadł gość z teatru, trzęsąc się jak w febrze,
    Pędzi do hotelu, o rachunek żebrze;
    Aż do Oderbergu łamała go złość:
    Tak z Krakowa zniknął jeden dobry gość!!

    Pisane w r. 1907.

    Przypisy

    [1]

    Zur hebung des Fremdenverkehrs (niem.) — z badań nad turystyką. [przypis edytorski]

    [2]

    Zur hebung des Fremdenverkehrs — pod tytułem w wydaniu źródłowym podano melodię w zapisie nutowym. Tadeusz Boy-Żeleński pisze: Melodie zamieszczone w tym zbiorku zaczerpnięte są bądź z naszych popularnych, bądź też z paryskich motywów. [przypis edytorski]

    [3]

    plantacje — tak nazywano krakowskie Planty, park miejski otaczający stare miasto. [przypis edytorski]

    [4]

    comme il faut (fr.) — jak należy; właściwy; na odpowiednim poziomie. [przypis edytorski]

    [5]

    Pannę Salczę z Ryfczą — zapis naśladuje żydowską wymowę zdrobnień imion Sara i Ryfka, popr.: pannę Salcię z Ryfcią. [przypis edytorski]

    [6]

    midinetka (z fr.) — młoda sprzedawczyni w domu mody; także: dziewczyna frywolna, skora do przygód towarzyskich. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca