Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Co mówili w kościele u Kapucynów → ← Wiersz inauguracyjny na otwarcie piątego sezonu ,,Zielonego Balonika"

Spis treści

    1. Artysta: 1
    2. Interes: 1
    3. Pieniądz: 1
    4. Żyd: 1

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Nowa pieśń o rydzuczyli jak Jan Michalik został mecenasem sztukiczyli niezbadane są drogi opatrzności

    Nuta:

    Zdarzyło się raz Jadwidze,
    Poszła do lasu na rydze…
    Interes, PieniądzMiał se Michalik cukiernię,
    Kupczył w niej trzeźwo i wiernie,
    Kawusia, ciastka i pączki,
    Zapłata z rączki do rączki.
    Kredytu śmiertelny był on wróg,
    Toteż mu za to poszczęścił Bóg,
    Że serce dla golców miał z głazu,
    Nie zrobił benkełe[1] ni razu.
    Każdy stan swoje ma smutki:
    Toteż w czas niezmiernie krótki
    W ów lokal znany z trzeźwości
    Dziwnych sprowadził czart gości.
    ArtystaW pobliżu świątynia stała sztuk,
    Stamtąd się zakradł najpierwszy wróg,
    Malarze lokal obsiedli,
    Iżby w nim pili i jedli.
    Dziwi się wszystko w tej budzie,
    Cóż tu się schodzą za ludzie!
    Chłop w chłopa dziki, kosmaty,
    A portki na nim na raty.
    „Hej, chłopak, wiśniówki dawać w cwał!”
    Wygolił dwanaście tak jak stał,
    I mówi: ciasteczka i trunek
    Wpiszesz pan na mój rachunek.
    Przez dwa tygodnie już co dzień
    Jadł i pił obcy przychodzień,
    Wreszcie Michalik nieśmiało
    Należność podaje całą.
    Czterdzieści sześć koron! ech, to nic,
    Dodaj pan te cztery, masz tu szkic,
    Przylepisz go pan do ściany,
    Będziesz miał lokal ubrany.
    Cóż było począć z tym drabem?
    Więc po wzdraganiu dość słabem
    Zrozumiał biedny gospodarz,
    Co to jest popyt i podaż.
    I od tej chwili codziennie już
    Lała się wóda z ogromnych kruż,
    Michalik patrzy i patrzy,
    A mur ma coraz pstrokatszy.
    Co potem jeszcze się działo,
    Gadać by trzeba niemało,
    Dość że ta buda od dawna
    Już w całej Polsce jest sławna.
    Wszystko oglądać ją pędzi w skok
    Do Michalika na five-o-clock:
    Kołtun z prowincji czy z miasta
    Z otwartą gębą żre ciasta.
    ŻydSprobuj zaglądnąć w zapusty
    Do Michalika o szóstej:
    Kogóż tam nie ma! sam powidz,
    Nawet Rachela[2] z Bronowic!
    Oj pa-, oj pa- nie Michalik
    A gdzież tyż tu jest jaki katolik?
    Karmcież mi dobrze go, proszę,
    By się nie skurczył po trosze…
    W końcu Michalik na serio
    Zaczął brać swoją galerią,
    Uderzyło mu do głowy,
    Że taki sklep ma morowy.
    Hej, panie Mączyński, panie Frycz,
    Bierzcie, co chcecie, nie szczędźcie nic,
    Urządźcie pięknie mi sale
    Niech się przed światem pochwalę.
    Chwycili pędzle, ołówki,
    Poszli po rozum do główki,
    I mówią: cztery tysiączki
    Bulić tu z rączki do rączki.
    Oj Mi-, oj Mi-, oj Mi- chalik
    Powiedz mi, chłopie, czyś ty się wścik?
    Strasznie zmieniły się czasy,
    Płać złotem za te figlasy.
    Nie mamy w Polsce monarchy,
    Same w niej golce lub parchy:
    Michalik został nam jeden,
    By sztuki stworzyć w niej Eden.
    Oj ry-, oj ry-, oj ry- cerzu nasz,
    Sztandarów świętych ty trzymaj straż,
    Będziem cię doić jak brata,
    Byleś nam długie żył lata.[3]

    Przypisy

    [1]

    zrobić benkełe (daw. pot.) — ogłosić upadłość, zbankrutować. [przypis edytorski]

    [2]

    Rachela z Bronowic — jedna z postaci Wesela Wyspiańskiego; tu mowa o jej pierwowzorze, Józefie (Perel) Singer, córce żydowskiego karczmarza, uczestniczce życia kulturalnego Krakowa. [przypis edytorski]

    [3]

    Oj ry-, oj ry-, oj ry- cerzu nasz — ostatni czterowiersz oznaczono do powtórzenia: bis z chórem. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...