Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Nowa pieśń o rydzu → ← Kilka słów o piosence

Spis treści

    1. Błazen: 1
    2. Carpe diem: 1
    3. Cnota: 1
    4. Głupota: 1
    5. Grzech: 1
    6. Marzenie: 1
    7. Młodość: 1
    8. Polska: 1
    9. Wróg: 1

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Wiersz inauguracyjny na otwarcie piątego sezonu „Zielonego Balonika”

    GłupotaJuż się piąta zima znaczy,
    Jak w tych starych murów cieniu,
    WrógWalczym, z odwagą rozpaczy,
    Przeciw mózgów rozmiękczeniu.
    Walczym mężnie, lecz bez wiary
    Przeciw tej krakowskiej hydrze,
    Patrząc, rychłoli[1] ofiary
    I z naszego grona wydrze.
    Przeżyliśmy tu, w tej sali,
    Pięć lat naszych młodych rojeń,
    Tutaj życieśmy czerpali
    Z tak zwanej czary upojeń.
    MłodośćWeszliśmy w te ciche bramy
    W naszych lat młodzieńczych wiośnie,
    Niewinni jak dziecię mamy,
    Gdy pierś jej tuli radośnie.
    Weszliśmy w serc naszych bieli
    Do tej komnaty zdradzieckiej,
    Czyści, niby po kąpieli
    Szambelan doktor Lubecki.
    Polska, MarzenieWeszliśmy pełni zapału,
    Że zmienimy świata kolej,
    Że stworzymy, choć pomału,
    Polskę, co ma we łbie olej…
    Nie broniąc się przed męczeństwem
    Nieśliśmy siły najlepsze;
    W pogoni za człowieczeństwem
    Bywaliśmy jako wieprze…
    Cnota, GrzechBy zdobyć pogląd niezłomny
    Na cnotę i na występek,
    W grzechów kałuży ogromnej
    Nurzaliśmy się po pępek.
    BłazenDzisiaj, gdy pierwsza siwizna
    Bieli naszą skroń znużoną,
    Patrzymy, zali[2] Ojczyzna
    Przyjęła ofiarę oną…?
    Czy który z nas, choć w mogile, (łezka)
    Tej pociechy kiedy zazna,
    By nas naród wspomniał mile,
    Niby król swojego błazna…?
    Lecz dalej! co bądź nas spotka,
    Co bądź przypadnie nam w zysku,
    Czy trudów nagroda słodka,
    Czy tylko sińce na pysku;
    Czyli[3] pierzchną mroków cienie,
    Czy się los zawistny uprze,
    By następne pokolenie
    Było w Polsce jeszcze głupsze,
    Czyli czeka nas podzięka,
    Czy też obrzucą nas błotem,
    Niech płynie nowa piosenka,
    Niech się pluska w winie złotem,
    Niechaj śwista, niechaj warczy,
    Niby bąk podcięty batem,
    Carpe diemZanim przyjdzie uwiąd starczy,
    Jeszcze się pobawmy światem!
    A kiedyś przyszłość odpowi,
    Gdy nowych dni wejdą brzaski,
    Kto lepiej służył krajowi,
    Luto- czy też Siero-sławski!

    Pisane w r. 1909.

    Przypisy

    [1]

    rychłoli (daw.) — czy prędko; jak prędko; kiedy. [przypis edytorski]

    [2]

    zali (daw.) — czy, czyż. [przypis edytorski]

    [3]

    czyli (daw.) — tu: czy też, czyż. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...