Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Pożegnanie → ← Z niewydanej ,,Szopki Krakowskiej" na rok 1908

Spis treści

      Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Opowieść dziadkowa o cudach Rapperswylskich[1]

      (Napisał Boy & Taper)

      Posłuchajcie ludkowie,
      Co wam dziadek opowie,
      Niech odpocznie sobie kwila;
      Wędruje jaz z Raperswila,
      Straśne cuda tam widział.
      Siedzi tam, moiściewy,
      Jenszy dziaduś poczciwy,
      Na ślusarce się rozumi,
      Różne śpasy kleić umi:
      Zrobili go Koperą.
      Jeżdżą ludzie z niebliska
      Do onego zamczyska;
      Same godne cudzoziemce,
      Jangliki, Turki i Niemce:
      Syćko gęby otwiera.
      Jest tam kijek Kościuszki,
      Króla Piasta garnuszki,
      I fajeczka Kopernika,
      Z której se pan kustosz pyka,
      Jak jest w dobrym humorze.
      Suwarowa nahajka,
      I Kolumba dwa jajka,
      Kierezyja wenecjańska
      I dziewica orlijańska:
      Syćko wisi se społem.
      Jest też lanszaft galanty:
      Tycyjany, Rembranty;
      Sam pan kustosz je malował,
      Fatygi se nie żałował:
      Syćko la tej ojczyzny.
      Zazdrościł jeden drugi
      Takiej wielgiej zasługi;
      Zrobiły się straśne chryje:
      Dawajcież tu konwisyje,
      Niech, jak beło, uświadczy.
      Więc w zamczysko obronne
      Jadą… głowy koronne,
      Lament robią żałośliwy,
      Że w tej Polsce nieszczęśliwej
      Jaje mędrsze od kury.
      Co tu długo pyskować?
      Starszych trzeba szanować;
      Więc orzekły pany sędzie,
      Że jak beło tak i będzie
      La dobrego przykładu.

      Przypisy

      [1]

      Opowieść dziadkowa o cudach Rapperswylskich — melodia ta sama, co w utworze Co mówili w kościele u Kapucynów. Tadeusz Boy-Żeleński pisze: Melodie zamieszczone w tym zbiorku zaczerpnięte są bądź z naszych popularnych, bądź też z paryskich motywów. [przypis edytorski]

      Close
      Please wait...