Spis treści

    1. Pogrzeb: 1
    2. Radość: 1
    3. Szczęście: 1
    4. Zdrowie: 1

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Joie de vivre[1][2]

    pieśń ku pokrzepieniu serc

    1

    Wszystko dziś biada: «lepiej wcale nie żyć»

    I pesymizmu słychać zewsząd jęk:

    A jednak, państwo, zechciejcie mi wierzyć,

    Życie jest piękne, życie ma swój wdzięk;

    5

    Umieć je cenić, to pierwsza zaleta,

    Nie żądać więcej, niż nam może dać:

    Wówczas, braciszku, jak mówi poeta,

    Garściami rozkosz zewsząd będziesz brać!

    SzczęścieChoć wszystko wezmą ci losy przeciwne,

    10

    Pociechę pewną zesłał dobry Bóg:

    To — że tak powiem — szczęście negatywne,

    Tego nie wydrze ci najsroższy wróg;

    Gdyś tego szczęścia przeniknął sekreta,

    Pogodny idziesz wśród gromów i burz,

    15

    Gdzie nogą stąpisz — jak mówi poeta —

    Wszędzie ci życie kwitnie wieńcem z róż!

    Radość, Pogrzeb, ZdrowieWszędzie radości znajdziesz nowe źródło

    I do rozpuku śmiejesz się raz w raz;

    Patrzysz, jak grzebią jakieś stare pudło,

    20

    Pomyślisz sobie: na mnie jeszcze czas!

    Przystaniesz sobie za trumienką z boku,

    Posłuchasz śpiewu i żałobnych mów,

    Dziewczątko małe uszczypniesz gdzieś w tłoku,

    Już się od dawna tak nie czułeś… zdrów.

    25

    Wyjdziesz na miasto dla użycia ruchu,

    Z daleka widzisz jakieś twarze dwie:

    To Rydel komuś wierci dziurę w brzuchu,

    Pomyślisz sobie: dobrze, że nie mnie!

    Niedługo szukasz za nową podnietą —

    30

    Na «Warszawskiego» do kawiarni idź:

    Przeczytasz sobie Hösicka felieton,

    No i sam powiedz: czy nie warto żyć?

    W zimowy wieczór spieszysz do teatru,

    W fotelik miękki rozkosznie się wtul:

    35

    Ciepło, zacisznie, ni śniegu, ni wiatru,

    Tragedii sobie wysłuchasz jak król!

    Z piątego aktu prosto na kolację,

    W gazetce znowu jest nowinek dość:

    Tu masz bankructwo, tam znów licytację,

    40

    Z trzeciego piętra zleciał jakiś gość!

    Tak sobie chodzisz wesoły jak ptaszek,

    Radosną wszędzie życia widzisz twarz;

    Wreszcie znużony i syt już igraszek

    Wracasz do domu: własny kluczyk masz;

    45

    Słychać szmer jakiś: zaglądasz przez szparkę:

    I jak tu człowiek się nie cieszyć ma — ?

    Tam ktoś… ten… tego… właśnie twą kucharkę.

    Pomyślisz sobie: dobrze, że nie ja!

    Śmiejesz się błogo przed zamknięciem powiek

    50

    I dziękczynienia czynisz korny gest —

    Byle chciał tylko, znajdzie szczęście człowiek,

    Nie ma co mówić: dobrze jest, jak jest!

    Więc choć świat biada: «lepiej wcale nie żyć»

    I pesymizmu słychać zewsząd jęk,

    55

    Najmilsi bracia, zechciejcie mi wierzyć,

    Życie jest piękne, życie ma swój wdzięk!!

    Przypisy

    [1]

    Joie de vivre (fr.) — radość życia. [przypis edytorski]

    [2]

    Joie de vivre — pod tytułem w wydaniu źródłowym podano melodię w zapisie nutowym. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…