Blackout

Od 12 lat Wolne Lektury udostępniają książki nieodpłatnie i bez reklam
Jesteśmy najpopularniejszą biblioteką w Polsce: w 2019 roku 5,9 miliona unikalnych użytkowników odwiedziło nas 21 milionów razy. Wszyscy zasługujemy na bibliotekę, która gwarantuje dostęp do najwyższej jakości wydań cyfrowych.

Stoi przed nami realna groźba zamknięcia
Niestety, z milionów czytelników wspiera nas jedynie niewiele 190 osób. Środki, jakie do tej pory pozyskiwaliśmy ze źródeł publicznych, są coraz mniejsze.

Potrzebujemy pomocy Przyjaciół
Nie uda się utrzymać tej niezwykłej biblioteki bez Twojego wsparcia. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, zacznij wspierać nas regularnie. Potrzeba minimum 1000 Przyjaciół, żeby Wolne Lektury dalej istniały.

Zostań naszym Przyjacielem!

Tak, chcę pomóc Wolnym Lekturom!
Nie chcę pomagać, chcę tylko czytać
Wesprzyj

Wspieraj Wolne Lektury

x

Spis treści

    1. Pogrzeb: 1
    2. Radość: 1
    3. Szczęście: 1
    4. Zdrowie: 1

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Joie de vivre[1][2]

    pieśń ku pokrzepieniu serc

    1

    Wszystko dziś biada: «lepiej wcale nie żyć»

    I pesymizmu słychać zewsząd jęk:

    A jednak, państwo, zechciejcie mi wierzyć,

    Życie jest piękne, życie ma swój wdzięk;

    5

    Umieć je cenić, to pierwsza zaleta,

    Nie żądać więcej, niż nam może dać:

    Wówczas, braciszku, jak mówi poeta,

    Garściami rozkosz zewsząd będziesz brać!

    SzczęścieChoć wszystko wezmą ci losy przeciwne,

    10

    Pociechę pewną zesłał dobry Bóg:

    To — że tak powiem — szczęście negatywne,

    Tego nie wydrze ci najsroższy wróg;

    Gdyś tego szczęścia przeniknął sekreta,

    Pogodny idziesz wśród gromów i burz,

    15

    Gdzie nogą stąpisz — jak mówi poeta —

    Wszędzie ci życie kwitnie wieńcem z róż!

    Radość, Pogrzeb, ZdrowieWszędzie radości znajdziesz nowe źródło

    I do rozpuku śmiejesz się raz w raz;

    Patrzysz, jak grzebią jakieś stare pudło,

    20

    Pomyślisz sobie: na mnie jeszcze czas!

    Przystaniesz sobie za trumienką z boku,

    Posłuchasz śpiewu i żałobnych mów,

    Dziewczątko małe uszczypniesz gdzieś w tłoku,

    Już się od dawna tak nie czułeś… zdrów.

    25

    Wyjdziesz na miasto dla użycia ruchu,

    Z daleka widzisz jakieś twarze dwie:

    To Rydel komuś wierci dziurę w brzuchu,

    Pomyślisz sobie: dobrze, że nie mnie!

    Niedługo szukasz za nową podnietą —

    30

    Na «Warszawskiego» do kawiarni idź:

    Przeczytasz sobie Hösicka felieton,

    No i sam powiedz: czy nie warto żyć?

    W zimowy wieczór spieszysz do teatru,

    W fotelik miękki rozkosznie się wtul:

    35

    Ciepło, zacisznie, ni śniegu, ni wiatru,

    Tragedii sobie wysłuchasz jak król!

    Z piątego aktu prosto na kolację,

    W gazetce znowu jest nowinek dość:

    Tu masz bankructwo, tam znów licytację,

    40

    Z trzeciego piętra zleciał jakiś gość!

    Tak sobie chodzisz wesoły jak ptaszek,

    Radosną wszędzie życia widzisz twarz;

    Wreszcie znużony i syt już igraszek

    Wracasz do domu: własny kluczyk masz;

    45

    Słychać szmer jakiś: zaglądasz przez szparkę:

    I jak tu człowiek się nie cieszyć ma — ?

    Tam ktoś… ten… tego… właśnie twą kucharkę.

    Pomyślisz sobie: dobrze, że nie ja!

    Śmiejesz się błogo przed zamknięciem powiek

    50

    I dziękczynienia czynisz korny gest —

    Byle chciał tylko, znajdzie szczęście człowiek,

    Nie ma co mówić: dobrze jest, jak jest!

    Więc choć świat biada: «lepiej wcale nie żyć»

    I pesymizmu słychać zewsząd jęk,

    55

    Najmilsi bracia, zechciejcie mi wierzyć,

    Życie jest piękne, życie ma swój wdzięk!!

    Przypisy

    [1]

    Joie de vivre (fr.) — radość życia. [przypis edytorski]

    [2]

    Joie de vivre — pod tytułem w wydaniu źródłowym podano melodię w zapisie nutowym. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...