Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 373 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nasze audiobooki na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube. Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Głos rozjemczy w sprawie pana Wilhelma Feldmana contra Rosner, Żuławski, Tetmajer etc. etc. → ← Piosenka sentymentalna, której jednak nie trzeba brać zanadto serio

Spis treści

    1. Pogrzeb: 1
    2. Radość: 1
    3. Szczęście: 1
    4. Zdrowie: 1

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Joie de vivre[1][2]

    pieśń ku pokrzepieniu serc

    Wszystko dziś biada: «lepiej wcale nie żyć»
    I pesymizmu słychać zewsząd jęk:
    A jednak, państwo, zechciejcie mi wierzyć,
    Życie jest piękne, życie ma swój wdzięk;
    Umieć je cenić, to pierwsza zaleta,
    Nie żądać więcej, niż nam może dać:
    Wówczas, braciszku, jak mówi poeta,
    Garściami rozkosz zewsząd będziesz brać!
    SzczęścieChoć wszystko wezmą ci losy przeciwne,
    Pociechę pewną zesłał dobry Bóg:
    To — że tak powiem — szczęście negatywne,
    Tego nie wydrze ci najsroższy wróg;
    Gdyś tego szczęścia przeniknął sekreta,
    Pogodny idziesz wśród gromów i burz,
    Gdzie nogą stąpisz — jak mówi poeta —
    Wszędzie ci życie kwitnie wieńcem z róż!
    Radość, Pogrzeb, ZdrowieWszędzie radości znajdziesz nowe źródło
    I do rozpuku śmiejesz się raz w raz;
    Patrzysz, jak grzebią jakieś stare pudło,
    Pomyślisz sobie: na mnie jeszcze czas!
    Przystaniesz sobie za trumienką z boku,
    Posłuchasz śpiewu i żałobnych mów,
    Dziewczątko małe uszczypniesz gdzieś w tłoku,
    Już się od dawna tak nie czułeś… zdrów.
    Wyjdziesz na miasto dla użycia ruchu,
    Z daleka widzisz jakieś twarze dwie:
    To Rydel komuś wierci dziurę w brzuchu,
    Pomyślisz sobie: dobrze, że nie mnie!
    Niedługo szukasz za nową podnietą —
    Na «Warszawskiego» do kawiarni idź:
    Przeczytasz sobie Hösicka felieton,
    No i sam powiedz: czy nie warto żyć?
    W zimowy wieczór spieszysz do teatru,
    W fotelik miękki rozkosznie się wtul:
    Ciepło, zacisznie, ni śniegu, ni wiatru,
    Tragedii sobie wysłuchasz jak król!
    Z piątego aktu prosto na kolację,
    W gazetce znowu jest nowinek dość:
    Tu masz bankructwo, tam znów licytację,
    Z trzeciego piętra zleciał jakiś gość!
    Tak sobie chodzisz wesoły jak ptaszek,
    Radosną wszędzie życia widzisz twarz;
    Wreszcie znużony i syt już igraszek
    Wracasz do domu: własny kluczyk masz;
    Słychać szmer jakiś: zaglądasz przez szparkę:
    I jak tu człowiek się nie cieszyć ma — ?
    Tam ktoś… ten… tego… właśnie twą kucharkę.
    Pomyślisz sobie: dobrze, że nie ja!
    Śmiejesz się błogo przed zamknięciem powiek
    I dziękczynienia czynisz korny gest —
    Byle chciał tylko, znajdzie szczęście człowiek,
    Nie ma co mówić: dobrze jest, jak jest!
    Więc choć świat biada: «lepiej wcale nie żyć»
    I pesymizmu słychać zewsząd jęk,
    Najmilsi bracia, zechciejcie mi wierzyć,
    Życie jest piękne, życie ma swój wdzięk!!

    Przypisy

    [1]

    Joie de vivre (fr.) — radość życia. [przypis edytorski]

    [2]

    Joie de vivre — pod tytułem w wydaniu źródłowym podano melodię w zapisie nutowym. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...