Chcemy, aby każde dziecko w Polsce miało wygodny i bezpłatny dostęp do lektur szkolnych - zróbmy to razem! Wspieraj Wolne Lektury stałą wpłatą

Dorzucam się!
Tym razem nie pomogę
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Głos rozjemczy w sprawie pana Wilhelma Feldmana contra Rosner, Żuławski, Tetmajer etc. etc. → ← Piosenka sentymentalna, której jednak nie trzeba brać zanadto serio

Spis treści

    1. Pogrzeb: 1
    2. Radość: 1
    3. Szczęście: 1
    4. Zdrowie: 1

    Tadeusz Boy-ŻeleńskiPiosenki „Zielonego Balonika”Joie de vivre[1][2]

    pieśń ku pokrzepieniu serc

    1
    Wszystko dziś biada: «lepiej wcale nie żyć»
    I pesymizmu słychać zewsząd jęk:
    A jednak, państwo, zechciejcie mi wierzyć,
    Życie jest piękne, życie ma swój wdzięk;
    5
    Umieć je cenić, to pierwsza zaleta,
    Nie żądać więcej, niż nam może dać:
    Wówczas, braciszku, jak mówi poeta,
    Garściami rozkosz zewsząd będziesz brać!
    SzczęścieChoć wszystko wezmą ci losy przeciwne,
    10
    Pociechę pewną zesłał dobry Bóg:
    To — że tak powiem — szczęście negatywne,
    Tego nie wydrze ci najsroższy wróg;
    Gdyś tego szczęścia przeniknął sekreta,
    Pogodny idziesz wśród gromów i burz,
    15
    Gdzie nogą stąpisz — jak mówi poeta —
    Wszędzie ci życie kwitnie wieńcem z róż!
    Radość, Pogrzeb, ZdrowieWszędzie radości znajdziesz nowe źródło
    I do rozpuku śmiejesz się raz w raz;
    Patrzysz, jak grzebią jakieś stare pudło,
    20
    Pomyślisz sobie: na mnie jeszcze czas!
    Przystaniesz sobie za trumienką z boku,
    Posłuchasz śpiewu i żałobnych mów,
    Dziewczątko małe uszczypniesz gdzieś w tłoku,
    Już się od dawna tak nie czułeś… zdrów.
    25
    Wyjdziesz na miasto dla użycia ruchu,
    Z daleka widzisz jakieś twarze dwie:
    To Rydel komuś wierci dziurę w brzuchu,
    Pomyślisz sobie: dobrze, że nie mnie!
    Niedługo szukasz za nową podnietą —
    30
    Na «Warszawskiego» do kawiarni idź:
    Przeczytasz sobie Hösicka felieton,
    No i sam powiedz: czy nie warto żyć?
    W zimowy wieczór spieszysz do teatru,
    W fotelik miękki rozkosznie się wtul:
    35
    Ciepło, zacisznie, ni śniegu, ni wiatru,
    Tragedii sobie wysłuchasz jak król!
    Z piątego aktu prosto na kolację,
    W gazetce znowu jest nowinek dość:
    Tu masz bankructwo, tam znów licytację,
    40
    Z trzeciego piętra zleciał jakiś gość!
    Tak sobie chodzisz wesoły jak ptaszek,
    Radosną wszędzie życia widzisz twarz;
    Wreszcie znużony i syt już igraszek
    Wracasz do domu: własny kluczyk masz;
    45
    Słychać szmer jakiś: zaglądasz przez szparkę:
    I jak tu człowiek się nie cieszyć ma — ?
    Tam ktoś… ten… tego… właśnie twą kucharkę.
    Pomyślisz sobie: dobrze, że nie ja!
    Śmiejesz się błogo przed zamknięciem powiek
    50
    I dziękczynienia czynisz korny gest —
    Byle chciał tylko, znajdzie szczęście człowiek,
    Nie ma co mówić: dobrze jest, jak jest!
    Więc choć świat biada: «lepiej wcale nie żyć»
    I pesymizmu słychać zewsząd jęk,
    55
    Najmilsi bracia, zechciejcie mi wierzyć,
    Życie jest piękne, życie ma swój wdzięk!!

    Przypisy

    [1]

    Joie de vivre (fr.) — radość życia. [przypis edytorski]

    [2]

    Joie de vivre — pod tytułem w wydaniu źródłowym podano melodię w zapisie nutowym. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…
    x