Spis treści

    I
  1. II
  2. III
  3. IV
  4. V
  5. VI
  1. Erotyzm: 1
  2. Historia: 1
  3. Modlitwa: 1
  4. Nauka: 1
  5. Seks: 1

Tadeusz Boy-ŻeleńskiSłówka (zbiór)O bardzo niegrzecznej literaturze polskiej i jej strapionej ciotce

J. E. Prof. Dr. Hr. St. Tarnowskiemu poświęcam.

I

1

Pełna gracji, zacna, słodka,

Żyła sobie stara ciotka.

Bez zbytków, lecz i bez braku,

Miała swój domek na Szlaku.

5

Oprócz cnót rozlicznych wieńca

Hodowała też siostrzeńca.

Brzydki chłopiec, z krzywą buzią

Zwał się — dajmy na to — Józio.

Ciotka była panną czystą,

10

A Józio był modernistą.

(Modernista — znaczy chłopak,

Co wszystko robi na opak;

Każdego się głupstwa czepi,

A zawsze chce wiedzieć lepiej).

15

Z tym smarkaczem ciotka stara

Miała strapień co niemiara.

Zawsze jej czymś umiał dopiec,

Taki był już brzydki chłopiec.

Próżno ciotka mu wymienia

20

Albo Lucka, albo Henia,

Co ich przykład wszystkim świeci

Jako grzecznych, dobrych dzieci;

On rozeprze się wygodnie,

Obie ręce włoży w spodnie,

25

Śmieje się i kiwa głową

Jakby mówił: gadaj zdrowo!

II

To rzecz nie do uwierzenia,

Co on ma za przywidzenia!

Czasem coś bez sensu maże

30

I mówi, że to witraże.

To znów wieczór biega nago

I rozbija wszystkich lagą.

Ciotka krzyczy: «Joseph! arrête![1]»

A on: «Ciociu, to kabaret!»

35

Wszystkie meble w domu psuje,

Mówi, że sztukę stosuje.

Erotyzm, SeksWszędzie wlezie, wszędzie dotrze,

Deprawuje dzieci młodsze.

To rzecz w Polsce niesłychana:

40

Nie chcą wierzyć już w bociana!

Kiedyś wpada mała Hanka:

— «Ciociu, jestem rotomanka!»

«Któż cię tak nauczył?!» — «Józio»

Mówi z rozpaloną buzią.

45

«A ja — szepleni Ludwiczka —

Jestem święta pla-samiczka».

Chociaż zwykle dobra, słodka,

Zawyła ze zgrozy ciotka,

Raziła ją na kształt gromu

50

Taka hańba w polskim domu!

III

HistoriaCzasem dobra ciotka woła:

«Usiądźcie, dzieci, dokoła,

O hetmanach, kaznodziejach,

Potem każde z was wymieni,

55

Którego najwyżej ceni.»

A Józio ze śmiechu kona

I krzyczy: «Ciociu! Kambrona[2]

IV

Czasem, a najczęściej w poście,

Przychodzą do ciotki goście.

60

«Józiu, przywitaj się z panem!

Co ty tam za parawanem?!

Wyłaź stamtąd, puść Haneczkę

I powiedz gościom bajeczkę».

Wylazł Józio, głową kiwa

65

I w te słowa się odzywa:

Bajeczka pana Jachowicza[3]

Staś na sukni zrobił plamę,

Oblał bowiem ponczem mamę;

A widząc ją w srogim gniewie,

Jak przepraszać, sam już nie wie.

Plama głupstwo, mama doda,

Ale ponczu, ponczu szkoda!

Skończył Józio, gość się śmieje,

A ciotkę wnet krew zaleje:

Biedaczka dostała mdłości

I ze wstydu, i ze złości.

70

Tak ten niegodziwy chłopiec

Zawsze ciotce umiał dopiec.

V

Tak się trapi dobra ciotka,

Pełna gracji, zacna, słodka,

NaukaLecz największą ma subiekcję

75

Gdy rozpocznie z Józiem lekcję.

Dojdźże ładu z taką głową:

Zawsze ma ostatnie słowo!

Ciotka prawi o Trzech Psalmach:

Józio o «tańczących palmach»;

80

Ciotka mu o apostołach,

On jej o spermatozoach;

Ciotka uczy, kto był Gallus,

On poprawia: «Ciociu, Phallus»!

Ciotka znów z innego wątku

85

Baje o świata początku,

Józio się ząb za ząb kłóci,

Że świat cały powstał z chuci.

(Mruknie ciotka w pasji szewskiej:

«Wciąż ten łajdak Przybyszewski!»)

90

Ciotka znów o ideałach —

Józio: «ciociu, co to wałach?»

Taką ciotka ma subiekcję,

Gdy rozpocznie z Józiem lekcję.

VI

ModlitwaKiedy wieczór już zapada,

95

Ciotka do snu się układa:

Józiu! zostaw ten rozporek

I chodź odmówić paciorek.

Niech Józio przy łóżku klęknie

I powtarza głośno, pięknie:

100

«Boziu, usłysz głos chłopczyny,

Odpuść synów naszych winy!

Polska cię na pomoc woła!

Niech tradycji i Kościoła

Pozostanie sługą wierną!

105

Erotyzmem ni moderną

Niech się naród ten nie spodli!»

Teraz Józio się pomodli,

Za mamusię, za tatusia,

Potem grzecznie się wysiusia

110

I spokojnie, cicho zaśnie.

Brzydki chłopak mruknął: «Właśnie!»

Pisane w r. 1907.

Przypisy

[1]

Joseph! arrête! (fr.; wym. [żozef aret]) — Józefie, przestań. [przypis edytorski]

[2]

Kambron, własc. Cambronne, Pierre (1770–1842) — generał fr., słynny z powodu odpowiedzi, jakiej udzielił Anglikom pod Waterloo na propozycję, aby się poddał. Przypisuje mu się słowa Gwardia umiera, ale nie poddaje się, ale według innych odpowiedział jednym wulgarnym słowem, jakiego wówczas nikt się nie spodziewał w rozmowie eleganckich oficerów (nawet w czasie bitwy). We Francji funkcjonuje do dziś określenie mot de Cambronne (słowo Cambronne'a). [przypis edytorski]

[3]

Jachowicz, Stanisław (1796–1857) — bajkopisarz, poeta i pedagog, autor moralizatorskich wierszyków, takich jak Chory kotek („Pan kotek był chory”). Poniższy wierszyk stanowi oczywiście żartobliwą przeróbkę w stylu Jachowicza, ale o przeciwnej, niż moralizatorska, wymowie. [przypis edytorski]

Zamknij
Proszę czekać…