Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 443 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Spacer → ← Prozowierszem

Spis treści

      Bruno JasieńskiBut w butonierceŚnieg

      1
      Białe kwiaty gdzieś na korsie… może w Nizzy.
      Kołowieje — Cichopada — Białośnieży.
      Chodzą ludzie miękkostopi po ulicy,
      Końca nosa im nie widać zza kołnierzy.
      5
      Uśmiechnęły się panienki w białych lisach
      I podniosły wąskie palce aż ku ustom…
      Był ktoś biały, co niebieskie listy pisał…
      Było cicho. Było dobrze. Było pusto…
      Z okna domu ponurego, jak «Titanic»,
      10
      Zaechowiał i wysączył się, jak trylik,
      Płacz zmęczonej prostytutki, której stanik
      Zafarbował ogniokrwisty hemofilik.
      Ktoś się nagle chciał roześmiać, ale nie mógł…
      (Oczy cichych czasem chłodne są jak marmur)
      15
      Czyjeś ręce pochyliły się ku niemu
      Z łyżką ciepła, kochaności i pokarmu.
      A ulicą chodzi siwa Matka Boska,
      Szuka Żalu, Zrozumienia i Pokuty…
      Po witrynach, po parkanach i po kioskach
      20
      Jaskrawieją rozrzucone moje Buty.
      Chcesz? — będziemy dziś przy gwiazdach tańczyć nago…
      Daj mi dotknąć swoich miękkich ust-atłasów…
      …Polecimy na Bleriocie do Chicago
      Jeść o zmierzchu słodki kompot z ananasów…
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x