Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 353 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
← But w butonierce

Spis treści

      Bruno JasieńskiBut w butonierceNa bis

      Czytały mnie białe panienki
      Z podkrążonymi oczyma
      I podkreślały ołówkiem
      Pornograficzne stroniczki…
      Ja jestem małym lift-boyem,
      Którego nikt nie trzyma…
      Ja jestem małym lift-boyem
      W domu pąsowej księżniczki.
      Na 120 piętro
      Wożę jej bladych kochanków.
      Wożę naiwnych kochanków
      Do zamku Chryzolindy.
      A potem czekam za drzwiami,
      Czekam cierpliwie poranku.
      A potem strącam każdego
      W zieloną przepaść windy…
      Ja jeżdżę tam i na powrót.
      Ja jeżdżę tam i na powrót.
      Ja nie śpię nigdy we dnie.
      Ja nie śpię nigdy w nocy.
      Szeregi nowych kochanków
      Pukają ciągle do wrót
      I nikt nie pyta, dlaczego?
      I nikt nie krzyczy, pomocy!
      Bezszumnie chodzi winda
      Ciągle i ciągle głodna.
      Bezszumnie wchodzą ludzie.
      Bezszumnie trzaskają drzwiczki.
      Dopiero tego wieczoru,
      Kiedy nie dojdzie do dna,
      Mnie będzie wolno nareszcie
      Przekroczyć próg księżniczki…
      Czytały mnie chore dziewczynki,
      Jak bajkę z różowej feerii.
      Czytali mnie starsi panowie,
      Spierali się z sobą czasem…
      Ja jestem małym lift-boyem
      W szytej, złocistej liberii.
      Ja jestem małym lift-boyem
      Z szerokim czerwonym lampasem…
      Czytali. Czytali. Czytali.
      Kiwali głowami do taktu.
      Spierali się z sobą czasem.
      Miarowo. Rytmicznie. Na głos…
      I jak tu nie tańczyć na głowie,
      Kiedy świat jest cudowny? I jak tu…
      Panowie, Panowie, pozwólcie!
      Ja chcę pocałować was w nos!
      Close
      Please wait...