Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 377 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Tango jesienne → ← Nic

Spis treści

      Bruno JasieńskiBut w butonierceMarsz

      Siostrom od św. Samki
      Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.
      Tutaj. I tu. I tu. I tam.
      Jeden. Siedm. Czterysta-cztery.
      Panie. Na głowach. Mają. Rajery.
      Damy. Damy. Tyle tych. Dam.
      Tam. Ta. To tu. To tu. To tam.
      W willi. Nad morzem. Płacze. Skriabin.
      Obcas. Karabin. Obcas. Karabin.
      Ludzie. Ludzie. Ludzie. Do bram.
      Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.
      Tam. Tam. Dalej. Za kantem.
      Pani. Biała. Z pękiem. Chryzantem.
      Pani. Biała. Czekała. W oknie.
      Kwiat. Spadł. Kapnie. Na stopnie.
      Szli. Szli. Rzędem. Po rzędzie.
      Tam. I tam. I dalej. I wszędzie.
      Młodzi. Zdrowi. Silni. Jak byki.
      Wozy. Wiozły. W kozły. Koszyki.
      W tłumie. Dziewczyna. Uliczna. Stała.
      Szybko. Podbiegła. Pocałowała.
      Ach! Krzyk. Tylko. To jedno.
      Kwiaty. W pęku. Na ręku. Więdną.
      Wolno. Cicho. Padają. Płatki.
      W dół. Na bruk. Na konfederatki.
      Eh! Pani. Pani. Biała.
      Kurwa. Prosta. Przelicytowała!
      Nam. Nam. Dajcie. I nam!
      Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.
      Panie. Panny. Panowie. Konie.
      Jedzie. Dzwoni. Auto. W melonie.
      Praczki. Szwaczki. Okrzyki. Kwiatki.
      — Chodźmy. Panna. Do. Separatki. —
      Panna. Płacze: — Idą. Na wojnę.
      Takie. Młode. Takie. Przystojne. —
      Rzędem. Za rzędem. Z rzędem. Rząd.
      Wszyscy. Wszyscy. Wszyscy. Na front.
      Ech by. Było. Młodych. Mam!
      Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.
      Ktoś się. Rozpłakał. Ktoś. Bez czapki.
      Liście. Kapią. Jak gęsie. Łapki.
      W parku. Żółknie. Gliniany. Heros.
      Chłopak. Z redakcji. Pali. Papieros.
      Ktoś. Ktoś. Upadł. Nagły. Krwotok.
      Ludzie. Ludzie. Skłębienie. Potok.
      Co?… Co?… Leży… Krew…
      Łapią… Kapią. Liście. Z drzew.
      — Puśćcie! Puśćcie! Puśćcie! Ja nieechcę!
      Kurz. Kłębem. W zębach. Łechce.
      Krzyk. Popłoch. Włosy. Drżą.
      Krew… W krwi… Pachnie. Krwią…
      Tam. Tam. Poszli. Pobiegły.
      Duszno. Pusto. Usta. O cegły.
      Tu. I tu. I na rękach. Krew.
      Bydło! Dranie! Ścierwy! Psia krew!
      Ech tam! Gdzie już. Nam!
      Tra-ta-ta-ta-tam. Tra-ta-ta-ta-tam.
      Poszli. Przeszli. Ile tu. Kobiet.
      Panie. Idą. Gotować. Obiad.
      Ktoś. W żałobie. Nie wie. Gdzie. Iść.
      Stanął. Stoi. Ogląda. Liść.
      Podniósł. Z drogi. Pomięty. Kwiatek.
      Tyle. Panien. Tyle. Mężatek.
      Tyle. Przeszło. Tyle ich. Szło…
      Słońce. Świeci. Żółto. I mdło.
      Zaraz… Zaraz… Zaraz wam… Zagram…
      Panie. W kawiarni. Piją. Mazagran.
      Wieczorem. W domach. U Św. Samki.
      Przed. Matką Boską. Paliły się. Lampki.
      Close
      Please wait...