Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Nic → ← [Intermezzo (Zielone są ręce moje...)]

Spis treści

      Bruno JasieńskiBut w butoniercePodróżniczki

      Towarzyszkom podróży na wszystkich
      kolejach świata — poświęcam
      O podróże jednostajne na strzyżonym miękkim pluszu…
      Wczoraj Marna, dzisiaj Wołga, jutro może Jan-Tze-Kiang…
      Patrzę w oczy smutnej pani w fiołkowym kapeluszu
      I już kocham się, jak sztubak, taki duży, sławny pan.
      O wytarty plusz poduszki dosyć szorstkie wsprzeć policzki,
      Turkot ciszę ukołysze, wszystko będzie, jak przez mgłę.
      I znów przyśnią mi się usta długorzęsej podróżniczki
      Całowane gdzieś wieczorem koło Moskwy czy Louvain…
      Przyjdą myśli wypłowiałe, jak dalekie sny o damach.
      Tych, co kiedyś mnie kochały, zapomniały… może czas?…
      Panieneczki złotogłówki zmysłowieją w oknoramach,
      Ostrym wiatrom się oddają z całej siły, pierwszy raz.
      Może śnią im się w wiatrakach baśniejące złotozamki…
      Pociąg czhał przez pola wężem z siłą 400 HP…
      Panieneczki złotogłówki obudziły w sobie samki,
      Z przymkniętymi powiekami leżą wparte w kąt coupé.
      Znowu zacznie się sonata, tylko nie ta nasza, Jana.
      Moja biedna, moja cudza, biała matuś małej Li…
      Coś podkradnie się do okna, jakaś bajka Kellermana,
      Będzie patrzyć niewidziana w tańcu spermy, ciał i krwi…
      Może jestem trochę senny?… Może jestem trochę chory?…
      Niestrawiony, pieprzny obiad wywołuje refleks żal…
      W rozdziawioną paszczę nocy depeszują semafory:
      Jadę, król, do Polinezji, na swój autorecital!
      Close
      Please wait...