Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
Perche? → ← Panienki w lesie

Spis treści

      Bruno JasieńskiBut w butonierceMiłość na aucie

      Było złote, letnie rano w szumie kolnych heksametrów.
      Auto szło po równej szosie, zostawiając w tyle kurz.
      Zbity licznik pokazywał 160 kilometrów.
      Koło nas leciały pola rozpluskanych, żółtych zbóż.
      Koło nas leciały lasy, i zagaja, i mokradła,
      Jakaś łąka, jakaś rzeka, jakaś w drzewach skryta wieś.
      Ja objąłem Panią ręką, żeby Pani nie wypadła.
      Wicher zdarł mi czapkę z głowy i po polach poniósł gdzieś.
      Pani śmiała się radośnie błyskawicznym tremolando,
      Obryzgany pani śmiechem śmiał się złoty, letni dzień
      I w dyskretnym cieniu ronda z żytnich kłosów ogirlandą
      Nasze usta się spotkały jeszcze pełne świeżych drgnień…
      Może pani chciała krzyczeć? Świat oszalał jak od wina…
      Wiatr gwałtowny bił w policzki, wiatr zapierał w piersiach dech.
      Auto szło wariackim tempem 160 wiorst godzina.
      Koło nas leciały pola, kępy drzew i czuby strzech.
      Close
      Please wait...