Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Panienki w lesie → ← Morga

Spis treści

      Bruno JasieńskiBut w butonierceCafe

      Motto:
      «Pan kapelmistrz zwariował widocznie…»

      Tuwim

      Karasiński i Verdi, i Strauss, i Bizet,
      Filiżanki, łyżeczki i obłęd, i chichot.
      Kapelmajster zziajany w skrzywionym pince-nez
      Jeden z całą orkiestrą walczy, jak Don Kichot.
      Ci się pchają! Ratunku!! Jeszcze jeden gość!
      Powiedzcież niech raz na klucz drzwi zamkną odźwierni!
      Paanowie! Ja nie mogę! Paaanowie!! Już dość!!
      Nie róbcie że z kawiarni jakiejś ekstazerni!
      Utlenione, liljowe moje vis-à-vis
      Pije grog, jak wytrawny stary alkoholik.
      Ma w sobie coś z kościoła i coś z chambre garnie,
      Półprofilem efroncko oparta o stolik.
      Pani umie cudownie nosić swoją twarz…
      Ale dlaczego Pani dziś tak dużo pije?
      Pani jest taka «w tonie»… i ten dacolletage…
      Jak dyskretnie odsłania wszystko… a nie szyję.
      Niech się Pani nie gniewa. Ja dziś nie wiem sam!
      I myśli zaprawione mam abrykotyną.
      Jestem słodki dla wszystkich przestarzałych dam
      I upaja mnie nawet… tango argentino.
      Coś rozrasta się we mnie i gnie mnie przez pół
      W jakichś liniach komicznych, rytmicznych i prostych.
      Czuję, że zaraz wstanę i wskoczę na stół
      I recytować zacznę nowy futurostych.
      Close
      Please wait...