Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 433 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
O co się modlić → ← Stopnie poznania

Spis treści

    II

    Maria KonopnickaWstań o dziecię…

    Wstań o dziecię! idź na pole,
    Gdzie pot ludu wsiąka w rolę,
    Gdzie pod jasnem naszem niebem
    Kłosy brzęczą żytnim chlebem,
    Jak struny szklane;
    Idź i słuchaj, a w tym szumie
    Może serce twe zrozumie,
    Jakie to tam rosy świecą,
    Jak masz uczcić dolę kmiecą
    I zgrzebną sukmanę!

    II

    Ucz się, drogie dziecię moje,
    Nosić wcześnie twarde zbroje,
    Jak dawni rycerze!
    Nie z żelaza, nie ze stali,
    Te, co ludzie wykowali
    Hełmy i pancerze,
    Ale jasną, ale dzielną
    Zbroję ducha nieśmiertelną,
    Co się strzał nie boi.
    Ale taką tarczę złotą,
    Co się zowie wolą, cnotą,
    A za oręż stoi.
    Kiedy widzisz skrę, co pryska
    Z nakowadła i ogniska,
    Gdy dłoń widzisz z kielnią, z młotem,
    Jak nad głową śmiga hardo,
    Gdy na twarzy zlanej potem
    Odgadujesz dolę twardą,
    Uchyl czoła, synu miły,
    Przed tym, co się krwawo znoi:
    Lud i praca to są siły,
    A świat cały niemi stoi!
    Szanuj, drogie dziecię moje,
    W małem ziarnku — przyszłe plony,
    W małej kropli — przyszłe zdroje,
    W szelągu — miljony,
    W każdej myśli — zaród czynu,
    Życie — w chwilce, co ucieka,
    A sam w sobie — szanuj, synu,
    Przyszłego człowieka.
    Zamknij
    Proszę czekać…
    x