Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 434 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
U okienka → ← Chrystus i dzieci

Spis treści

      Maria KonopnickaRada

      1
      Chcecie wiedzieć, drogie dzieci,
      Jak najprędzej czas wam zleci?
      Jak bez cacek, bez igraszek
      Dzień przefrunie, niby ptaszek?
      5
      Nie trawcie go, jak próżniaki,
      Pospuszczawszy w nudach noski,
      Lecz pomóżcie starszym w pracy,
      Ale żyjcie życiem wioski.
      Patrzaj tylko, mój Tadzieńku,
      10
      Jak Roch idzie pomaleńku,
      Jak za sobą wlecze nogi,
      Jak go męczy kaszel srogi,
      Jak to dyszy, jak to stęka,
      Jak to z dzbankiem drży mu ręka,
      15
      Choć w nim tylko trochę wody
      Niesie sobie dla ochłody.
      Dalej, raźno skocz, kochanie,
      Nic ci złego się nie stanie!
      Pomóż dźwigać dzban starcowi,
      20
      A on ci «Bóg zapłać» powie.
      Widzisz, Hańdziu, Małgorzatę,
      Jak to w kaftan wszywa łatę,
      Jak nie trafia nić do uszka…
      Niedowidzi już staruszka.
      25
      Nawlecz igłę starowinie!
      Siwą głową tobie skinie:
      I wyszepcze cicho, cienko:
      — O, Bóg zapłać ci, panienko! —
      W czem kto może, niech posłuży:
      30
      Mały — w małem; w dużem — duży;
      A za pomoc dla współbraci
      Bóg wam cichym snem zapłaci.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x