Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 433 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Jałmużna myśli → ← Wieczorny pacierz

Spis treści

      Maria KonopnickaTęczowy duszek

      Kiedy czytam w mym ogródku,
      Kiedy szemrzą trawy, drzewa,
      Wtedy słyszę — pocichutku
      Coś w gęstwinie wonnej śpiewa..
      Coś-ci śpiewa, coś-ci gada,
      Brzęczy niby złota pszczoła,
      Różne dziwy opowiada,
      A kto taki — nie wiem zgoła!
      Czasem myślę, że to róża,
      Co na krzaku się rozwija
      I oczęta do mnie zmruża…
      Czasem myślę — że lilija…
      Albo może żuczki złote,
      Może muszki i motyle,
      Brzęczą w uszko, tak, na psotę,
      Gdy zadumam się na chwilę.
      I raz tylko mi się zdało,
      Że wskroś młodych listków sieci
      Widzę postać «duszka» białą,
      Jak na skrzydłach ku mnie leci…
      Jasność słońca, dźwięk piosenki,
      Zapach kwiatów, listków szmery
      W tęczę tkały mu sukienki
      I skrzydełek jego cztery…
      Jak motylek na krzewinie,
      Tak nad głową moją siedział…
      Myślę, że te wszystkie owe
      Dziwy — on mi opowiedział.
      O tej pięknej wielkiej ziemi,
      O tych morzach, o tych górach,
      O tych orłach, co nad niemi
      Do gniazd swoich lecą w chmurach.
      O tej czystej serc pogodzie,
      Której żaden mruk nie zaćmi,
      O miłości i o zgodzie,
      I o pracy z ludźmi braćmi.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x