Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 439 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Nad rzeką → ← Pan Franciszek

Spis treści

      Maria KonopnickaDidko

      1
      Była sobie Julcia mała,
      Co się ciągłe przeglądała.
      Ot, tak się jej uroiło,
      Że jest sobie bardzo miłą.
      5
      Od lusterka do lusterka
      Biega, patrzy, oczkiem zerka,
      A jeżeli gdzie przysiadła,
      To na pewno wprost zwierciadła.
      Nieraz stara Tomaszowa
      10
      Grozi Julce: «A pfe, brzydko!
      Panna nie wie, że się chowa
      Za każdziutkiem lustrem Didko,
      Co to ma słomiane nogi,
      A na głowie kozie rogi?
      15
      Jeszcze, nie daj Boże, kiedy
      Dopyta się panna biedy!» —
      Ale Julcia ani pyta:
      — Co tam baje Tomaszowa!
      Niema Didka, wiem i kwita.
      20
      Za lustrem się pająk chowa,
      Jak nie zmiotą pajęczyny…
      Didko?… Także! Czyste drwiny!
      Tomaszowa głową kiwa:
      — No, niech panna nie wyzywa,
      25
      Bo jak kiedy co zobaczy,
      To zaśpiewa mi inaczej!
      Aż raz tata banię sprawił
      I w ogrodzie ją postawił.
      Szklana bania figle stroi:
      30
      Jedno skraca, drugie dwoi,
      Tamto wydmie, to wypaczy,
      Słowem, wszystko w niej inaczej.
      Jaki taki tam przystanie,
      Jaki taki spojrzy w banię,
      35
      Ramionami z śmiechem wzruszy;
      Bo też co to tam za uszy,
      Co za nosy, co za zęby,
      A nad wszystko — jakie gęby!
      Ale nasza Julcia mała
      40
      Wcale o tem nie wiedziała.
      Wnet jej błyska myśl szczęśliwa:
      Lustro szklane, bania szklana,
      Więc zobaczy się jak żywa,
      Jak laleczka malowana!
      45
      Biegnie, patrzy… Kto to taki?
      Nos ogromny, do tabaki;
      Uszy sterczą jak u sowy,
      Oczy ledwo widać z głowy,
      A od ucha aż do ucha
      50
      Gęba brzydka, jak ropucha..
      Patrzy, patrzy… aż nad głową
      Sterczy coś… ni to, ni owo…
      Może gałąź jakaś właśnie…
      Rusza się, jak kozie rogi…
      55
      «Didko! Didko!» — Julcia wrzaśnie
      I puszcza się pędem w nogi.
      Próżno stara Tomaszowa
      Tuli Julcię i tłumaczy…
      Julcia zaraz oczki chowa,
      60
      Kiedy lustro gdzie zobaczy.
      Lustro dobre jest w potrzebie:
      Czas w niem tracić jest rzecz brzydka.
      Kto się zbyt wpatruje w siebie,
      Prędzej, później ujrzy — Didka!
      65
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x