Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Pieśń trzydziesta pierwsza. Pejzaż wewnętrzny → ← Pieśń dwudziesta dziewiąta

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaPiekłoPieśń trzydziesta. Waruj nam zawsze i wszędzie

      Schowany, wkopany do najmniejszej skrytki
      do budy powleczonej mą wściekłą śliną i włosiem
      zaprawa cementowa z tak trwałych składników
      Znalazł się właściciel, woła mnie po imieniu
      Zawszony i zbity leżę, liżąc otwartość mą teraz
      a mój język tylko drażni szorstkością najboleśniej
      Oglądają mnie w klatce haftowanej ze smyczy
      a nad nią napisane w czterech językach me imię
      „Potwór Fenrir[1], któremu się wydawało, że jest wielki,
      że pisze oryginały, niszcząc swych tanich aktorów
      A to wszystko były tylko adaptacje starego piekła
      już wszyscy tak dobrze je znają, oglądali tysiąc razy
      teraz to wszystko się nie liczy, a już haftować nim można
      jego dusza włóknista jest i ciągnąć można nici z niego
      możemy z jego sierści bolerka tkać, rękawice śniegowe
      Kłębek w nim ściśnięty, więc wyrywajmy mu jego nici
      tnijmy na długości włóczki do zawieszania nisko
      bombek, cacek szklanych w kształtach nieznanych
      Łańcuchami go złotymi obwiążemy, niech błyszczy
      niech nam robi nastrój, niech będzie nastrojowo”
      To wszystko w mym imieniu zapisane na wieki
      z regularnością przychodzi sam właściciel, zbija mnie
      bym nie zajmował swoim bytem zbyt dużo miejsca
      Tutaj jest mieszkań przygotowanych jeszcze wiele
      Będę coraz mniejszy, gęstszy, coraz bardziej unerwiony
      niepodobny do żadnego człowieka ani zwierzęcia
      Śmieją się teraz ze mnie, wskazują palcami mą dzikość
      Oto cyrkowa atrakcja pod namiotem nieprześwitującym
      Chodźcie, oglądajcie me potępienie, chodźcie i oglądajcie
      Przez kraty tych słów wystawiam swój pysk gotowy was gryźć
      Przez gęstą siatkę zdań się nie uwolnię, aby was pożerać
      Ostatnie zdanie musi ostrzegać tabliczką przyczepioną do pieśni
      na wszelki wypadek tabliczka, gdybyście ręce wyciągali do mnie
      jest na niej nakreślone, że jestem zły Fenrir warujący w piekle

      Przypisy

      [1]

      Fenrir (mit. skand.) — olbrzymi wilk, który ma zabić Odyna w dzień Ragnarök. [przypis edytorski]

      Close
      Please wait...