Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 430 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Dołącz

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach — dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia [kliknij, by dowiedzieć się więcej]

x
Pieśń trzydziesta ósma. Pieśń interpunkcyjna bruny → ← Pieśń trzydziesta piąta. Pieśń Wija

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaPiekłoPieśń trzydziesta szósta. Piesń Wija do bruny

      solo
      1
      A któż tu leży pod naszymi stopami? Tak, tak, już cię rozpoznaję
      Czyż to nie jest brudna bruna i cóż, me dziecię, powiesz mi teraz?
      Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie bardzo nie żałuję?
      Klęknij, szepcz, szepcz mi, coś złego uczyniła, o niebiańska córko?
      5
      Przybliż się do mnie, niechże cię zobaczę, niech cię trochę poznam
      Wezmę cię na ręce i rozgrzebię od środka, zobaczymy, cóż jest
      Odkryjmy jeszcze, cóż za pozostałości masz w swym gardle
      w śladach twych dawnych oczu rozczytuję pokrewieństwa inne
      skryły się one za bruną, za tym kawałkiem rozpryśniętym w dal
      10
      Więc jak to tam było z tym pryzmatem na początku, gdzie reszta
      czyżby się dostały w szpary wiekuiste inne niż nasze arkady?
      Dawna bruna uciekała przed oblubieńcem w drodze na Miąskowo
      najmocniej odpryśnięta, zawlekła się do grobowca rodzinnego
      ponieważ za życia była pieprzniętą królewną, dzierżyła władzę
      15
      to teraz trzeba ją w odpowiednie szaty ubrać, w płaszcze purpurowe
      Ten zestaw z płaszczem udręczonym podoba mi się, mój ulubiony
      Zawijam cię jak ochłap po reszcie, która jeszcze pachnie w tobie
      Nawet nie wiesz, jak żałosne jest używanie tak słabego języka pieśni
      Gdzież jest twoje rodzeństwo, gdzież są Blu i Bianca skruszone?
      20
      Dlaczego nie przyprowadziłaś ich do mnie, dlaczego nie oszukałaś ich
      wabikami, drzwiami wiecznie uchylonymi do mych komnat z ciepłem?
      Och, jakże ja nienawidzę tych kolorowych kształtów ludzkich główek
      Błękitne, białe i brunatne wzory podzielone wobec niego, no, no, no
      A gdzież jest ta nasza piejąca pieśni, ja także chciałbym się jej ukłonić?
      25
      Została mi z polowania tylko bruna, już ja ją odpowiednio nauczę
      Chce śpiewać, niech śpiewa, oto włożę w jej usta wielkie ciężary
      Po cóż mi taka gerbera pod me łożysko, na co mi ten śmieć brunatny?
      Widzicie, jak muszę wachlować się cytatami, jak uczony w piśmie
      Myślałaś, że nie dostrzegę ułamania po innych w tobie?
      30
      Będziesz więc potrójnie po nieobecnych częściach cierpieć
      jeżeli możliwe jest trzykrotnej mocniej cierpieć tutaj
      a tu mi właśnie znajomy podpowiada, że jest dawka trzykrotna
      czeka właśnie na ciebie, oczywiście, że jest możliwe dla ciebie
      wszystko jest możliwe, nie ma rzeczy niemożliwych dla mnie
      35
      doprawdy, co za brawura czynów, do prawdy od prawdy
      Jak widzisz, mam zacięcie do muzyki i słowa, niezwykle uzdolniony
      Towarzyszy mi ciągły nadmiar kropek zakańczających te białe wiersze
      Pozwól więc, że zlepię cię mocno w zakończenie interpunkcyjne
      zatrzasnę cię w tobie z okazji tego niespodziewanego finału
      40
      ciągle zakończając się, pozostaniesz na zawsze znakiem zamazanym
      w środku zamazanym swoim własnym kolorem, który tak lubisz
      Arriwe' derczi, bru' na
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x