Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 430 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Dołącz

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach — dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia [kliknij, by dowiedzieć się więcej]

x
Pieśń dwudziesta szósta. Set Seta → ← Pieśń dwudziesta czwarta. Zbyt ostre zdjęcie

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaPiekło Pieśń dwudziesta piąta. Pieśń zakamuflowana

      1
      Wygrzebuję się z siebie, otrzepując się z lepkich resztek
      Przyjaciółko, całujmy się więc do nienawiści zmuszone
      przerażone sobą nawzajem, raczej chętne do bójki krwawej
      Wspólne zetknięcie jest bardzo bolesne i nienamiętne
      5
      już żadnych rozkosznych ogonów przydługich grzechów
      Niszczymy się podskórnie, drażnimy swe rany
      Zjem ci policzek, kawałek szyi być może pogryzę, żując
      Będę pluć już tym twoim mięsem, co zaczęło pracować
      Ty będziesz mnie ranić błyskami twych głębokich otworów
      10
      Teraz niestety muszę cię zabić, mój pierwszy raz zabijam cię
      Proszę, rozepnij tę koszulę utkaną przez jedwabniki ślepe
      przymknij oczy, jak to robią młodzi chłopcy kradnący jabłka
      niedoświadczeni w śmierci za karę przymrużają oczy z lęku
      Twe usta jak ich, jeszcze pełne antonówek tegorocznych
      15
      Wyj, teraz do mnie wyj, do kata, wykrzyw się jeszcze bardziej
      Zapomnijmy o dawnych pokrewieństwach płci, skóry i żył
      Ja też jestem gotowa na twoje ciosy, tylko poniżej łona zbijanie
      Słyszę już twego brata nadchodzącego, niszczącego okolice
      Czy możesz zasłonić swymi kruczymi rękami jego głos?
      20
      Uroda twa zniknęła, więc sypię zakamuflowanymi gwiazdami
      Zakamuflowanymi gwiazdami prosto w brzuch trafiam, ciskając
      Bez litości dla ciebie, będę się uśmiechać, aż rozgniotę cię pieśnią
      pieśnią zakamuflowaną, będę strzelać słowami w jasne twe loki
      Niemożliwe? To się jeszcze przekonasz, jak wielką moc ma kamuflaż
      25
      Za fasadą ze słów ukryte są wielkie arsenały, potęgi nieodgadnione
      Rozpinaj swą bluzkę i przymykaj oczy z bólu, umieraj ciągle
      Będę cię nienawidzić tak mocno, nawet śmierć nas nie rozłączy
      Tak mi dopomóż piekło, wszyscy potępieni świadkowie ceremonii
      zdjęcia z tej uroczystości będą na końcu, po wszystkim
      30
      gdy będziemy pozować do wspólnych portretów trumiennych
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x