Dzisiaj aż 13,496 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach.
Dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia!

Przypisy

Pierwsza litera: wszystkie | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

Według typu: wszystkie | przypisy autorskie | przypisy redaktorów Wolnych Lektur | przypisy źródła | przypisy tłumacza | przypisy tradycyjne

Według kwalifikatora: wszystkie | angielski, angielskie | architektura | białoruski | czeski | dopełniacz | dawne | francuski | grecki | gwara, gwarowe | hebrajski | hiszpański | holenderski | islandzki | język, językowy, językoznawstwo | łacina, łacińskie | literacki, literatura | liczba mnoga | mitologia germańska | mitologia grecka | mitologia rzymska | niemiecki | poetyckie | pogardliwe | portugalski | potocznie | przenośnie | przestarzałe | przymiotnik | przysłowiowy | przysłówek | regionalne | rosyjski | staropolskie | starożytny | turecki | ukraiński | węgierski | włoski | zdrobnienie

Według języka: wszystkie | English | français | Deutsch | lietuvių | polski


Znaleziono 24240 przypisów.

les élection orageuses — en l'élection du feu roi Wladislas (1632), il se passa bien quinze jours pendant lesquels, à une demi lieue de Varsovie, autour d'un petit parc de 1200 pas de tour, il y avant bien 80 mille hommes a cheval, qui étaient tous soldats suivant les sénateurs, car chacun sénateur avait une petite armée, dont les un en avaient moins; les autres en avaient plus, comme le palatin de Cracovie, qui avait pour lors jusques à 7 mille hommes; d'autres en avaient selon leur pouvoir, car un chacun se fait accompagner par ses amis et par ses sujets au meilleur état qui lui est possible en bon ordre, et en résolution de se bien battre en cas de discorde; notez que durant le temps de l'élection toute la noblesse du pays était aux écoutes, ayant tous le pied à l'étrier, près de monter à cheval au moindre bruit, afin de pouvoir fondre sur ceux qui eussent voulu forcer et violer leurs libertés (Beauplan). [przypis redakcyjny]

Les gouts sont différents, mon cher mari (fr.) — Różne są gusta, mój drogi mężu. [przypis redakcyjny]

Les oeuvres amoureuses d'Ovide (fr.) — Utwory miłosne Owidiusza. [przypis redakcyjny]

Lesisz — znana winiarnia warszawska Karola Lesisza (Krakowskie Przedmieście 54); w ocalałych piwnicach mieści się obecnie rozlewnia win. [przypis redakcyjny]

Lesser — sklep braci Lesser przy ul. Rymarskiej (porcelana, galanteria, zabawki). [przypis redakcyjny]

Lessing, Gotthold Ephraim (1729–1781) — niem. dramatopisarz, krytyk literatury i filozof, napisał m. in. około stu bajek prozą. [przypis redakcyjny]

Lestrygonowie — bajeczny naród ludożerców (por. Homer Odyseja X). [przypis redakcyjny]

Lestrygony — Lestrygonowie, bajeczny naród ludożerców (Homer, Odyseja, X). [przypis redakcyjny]

lesz (starop.) — zamszowa skóra. [przypis redakcyjny]

Leszczyński, Wacław — krajczy koronny i poseł sejmowy, potem starosta kowelski i wojewoda podlaski; rotmistrz chorągwi kozackiej. [przypis redakcyjny]

Lete — „niepamiętna” rzeka w podziemiu; kto się napił jej wody, tracił pamięć wszystkiego. [przypis redakcyjny]

Lethe — jedyna rzeka Barki w Afryce północnej na zachód od Tolomity; właśc. Latoń lub Leton, u Lukana (IX, 855) Lethes. Tasso pomieszał ją tu z rzeką podziemia Lethe, „o której siła ludzie bają”. [przypis redakcyjny]

letko — lekko; Malczewski używa zresztą obu form. [przypis redakcyjny]

Letronne, który świeżo zdetronizował Memnona — archeolog francuski J. A. Letronne opublikował w 1833 r. pracę o kolosach Memnona (La statue vocale de Memnon); Stendhal posłużył się tu cytatem z Chorego z urojenia (akt II, sc. 5). [przypis redakcyjny]

letszy — formy stopnia wyższ. letszy obok lżejszy używano wówczas i w literackim języku, np. Trembecki w Zofiówce. [przypis redakcyjny]

Lettowie — Łotysze. [przypis redakcyjny]

Leuchtenberg — książę Maks. Eug. Leuchtenberg, zięć Mikołaja I, miał wedle pogłosek ówczesnych zostać wicekrólem Królestwa Polskiego. [przypis redakcyjny]

leva eius (łac.) — tu: uciec, wymknąć się. [przypis redakcyjny]

lew i niedźwiedź — herb Lanckorońskich Zadora: lew w polu błękitnym, z którego otwartej paszczy wychodzi pięć ognistych płomieni oraz herb matki bohatera, Anny z Dembińskich, Rawicz: panna na niedźwiedziu. [przypis redakcyjny]

lew — jak wiadomo, herb Wenecji, oznacza też Wenecję samą. [przypis redakcyjny]

Lew Sapieha swej trumny zbutwiałej: męczone zakonnice przez miecz (…) modlitwą o cud — W lochach kościoła św. Michała w Wilnie r. 1655. [przypis redakcyjny]

lew (…) skrzydlaty — jak wiadomo, herb Wenecji, oznacza też Wenecję samą. [przypis redakcyjny]

Lew Trocki (1879–1940) — polityk rosyjski, socjaldemokrata, przywódca antyleninowskiej opozycji w partii bolszewickiej. W 1920 r. był komisarzem wojny. W roku 1929 za podziemną działalność antyradziecką został skazany na wygnanie z ZSRR. [przypis redakcyjny]

Lew w gnieździe białym na tarczy błękitnej — Mainardo Pagani, władca miasta Faency, miał w herbie swoim lwa błękitnego w polu białym. [przypis redakcyjny]

Lewandówka — jedno z przedmieść Lwowa. [przypis redakcyjny]

lewantyński (z wł.) — wschodni, pochodzący z krajów wschodu śródziemnomorskiego. [przypis redakcyjny]

lewar — dźwignia do podnoszenia ciężarów. [przypis redakcyjny]

lewar — dźwignia, przyrząd do podnoszenia ciężarów albo zgięta w kształcie kolana rurka służąca do przelewania płynów (tu w tym drugim znaczeniu). [przypis redakcyjny]

Lewkata — wyspa Leukas albo Leukadia na Morzu Jońskim, połączona wąskim międzymorzem z Akarnanią. [przypis redakcyjny]

lewki — [tu:] gałki w takiej postaci. [przypis redakcyjny]

Lewocza — Lewice, po węg. Lewa a. Lowenez; miasto w Słowacji nad rzeką Hron na płn. od Parkanów. [przypis redakcyjny]

Leżące duchy twarzami do ziemi — W chwili, kiedy poeci zamierzają wstąpić na krąg wyższy, gdzie się czyszczą chciwcy i łakomcy, Wergiliusz jako symbol rozumu w krótkich słowach zagrzewa poetę, ażeby spojrzał na niebo, które swoim ogromem upokarzając ziemię i wszystko, co jest na niej, tym samym zdolne jest w duszy łakomcy bezmierną jego pożądliwość dóbr doczesnych zawstydzić i zawściągnąć [dziś popr.: powściągnąć; red. WL]. Chciwcy leżą tu twarzą obróceni do ziemi, w której skarbach całe swoje pożądanie zawarli. W tęsknocie swojej, ażeby swobodnie spojrzeć choć raz ku niebu, czyszczą się z grzechu chciwości. Trafnie i stosownie oznaczony stosunek kary do rodzaju grzechu. [przypis redakcyjny]

leży choro (starop.) — użycie właściwe przysłówka przy czasowniku [tj. leży jak?], zamiast dziś używanego przymiotnika; [dziś: leży jaki, jaka, jakie?, chory, chora itd.; red. WL]. [przypis redakcyjny]

Leży nad morzem, gdzie doń swoje wody rzeka powiedzie — Miasto Rawenna, położone nad rzeką Po, przy jej ujściu do morza. [przypis redakcyjny]

Leży to w naturze rozsądku, że poznaje rzeczy niejako pod postacią wiecznościBaensch (przekł. niem.) badał znaczenie tego wyrażenia: „sub quadam specie aeternitatis”. Znajduje on, że „species” nigdzie u autora nie spotyka się w znaczeniu: forma, punkt widzenia, wzgląd (wtedy: „sub ratione”), lecz jedynie w znaczeniu albo pozoru, i to złego (Przyd. do Cz. IV, Rozdz. 16 i 24; Cz. V, Tw. 10, Przyp. pod koniec), albo rodzaju (Cz. III, 30, Przyp.; Cz.III, 56; Cz. IV, Przedm.; IV Rozdz. 19). W Cz. I, 45, Przyp. mamy analogicznie: „quaedam quantitatis species”, a w Cz. V, 23, Przyp. oraz w Traktacie o poprawie rozumu 31, 24 i 38, 16 (wyd. heidelberskie) = 31, 19 i 39, 14 (wyżej): „sub duratione”, nigdzie zaś: „sub specie durationis” (w Rozmyśl. met. II, 1, 3 „species durationis” znaczy: rodzaj trwania), co mielibyśmy, gdyby „species” znaczyło: punkt widzenia. Nie mamy też nigdzie: „sub aetenitate” z następującego powodu. Wieczność jest określona jako istnienie konieczne, zawarte w określeniu, czyli treści rzeczy (Cz. I, Okr. 8 i Cz. V, 30 Dow.), stosownie więc do tego autor wyraża się: konieczność istnienia, czyli wieczność (Cz. I, 23, Dow.), albo wprost: konieczność, czyli wieczność (Cz. I, 10, Przyp.); ponieważ treści rzeczy nie są konieczne same przez się (Cz. II, Pewn. 1), lecz zawierają w sobie istnienie wieczne, o ile są skutkami koniecznej przez się natury bóstwa (Cz. II, 45, Przyp.; Cz. I, 25, Przyp.; Cz. V, 29, Przyp.), przeto autor mówi o wiecznej konieczności natury bóstwa (Cz. II, 45, Przyp., 2 razy) i objaśnia, że treść rzeczy poszczególnej musi być zrozumiana przez treść bóstwa: niejako z wieczną koniecznością („aeterna quadam necessitate”, Cz. V, 22 i Dow.; Cz. V, 42, Przyp.); zgodnie z tym nie wyraża się autor, że poznajemy rzeczy „sub aeternitate”, o ile one zawierają w sobie istnienie dzięki treści bóstwa, lecz „sub specie aeternitatis” (Cz. V, 30, Dow.), albo też „sub aeternitatis seu necessitatis specie” (Cz. V, 62, Dow.). Baensch przekłada przeto: „unter einer gewissen Art der Ewigkeit”. Podobnie Appuhn (przekł. fr.): „comme possédant une certaine sorte d'éternité”. Objaśnia on, że „sub specie aeternitatis” jest przeciwieństwem do „sub duratione” (Cz. V, 23 Przyp.), bo możemy poznawać istnienie rzeczy albo abstrakcyjnie, bez względu na treść, w stosunku do innych, albo samo w sobie, znajdując, że treść ich zawiera w sobie w wieczności nie istnienie bezwzględne (tak jest z bóstwem), lecz jakąś ograniczoną siłę istnienia, zakładającą ich istnienie w czasie przy warunkach odpowiednich; innymi słowy, treść bóstwa jest to istnienie bezwzględne i dlatego bóstwo jest wieczne, treść zaś rzeczy poszczególnej jest to istnienie jednoczesne z innymi lub po nich, a nie jest w mniejszym stopniu wiecznie konieczne, aby taka rzecz była już przez to samo, że posiada ona treść, a zatem posiada ona „rodzaj” wieczności. Jednakże pomimo wszystko nie może być mowy tutaj o „rodzaju”, dlatego że nie ma u autora rozróżnienia takich rodzajów (jak np. rodzajów wielkości w Przyp. do Tw. 45). Autor mógłby raczej mówić o stopniu (o przybliżeniu), gdyby nie miał sposobu myślenia posługującego się „quatenus” (o ile), więc ta myśl o stopniu wyraża się w „quadam” (niejako), a wszak nie można było powiedzieć: „sub quadam aeternitate” gdyż „aeternitas” jest w związku z rzeczami metonimią, jak widać w Dow. Dod. 2. Sprostować należy uwagę Baenscha co do miejsc, w których „species” przekłada się: „pozór, i to zły”. Otóż, ściśle biorąc, wyraz ten znaczy tam: „widok”, a to, co w przekładzie dodajemy, zawiera się w sąsiednich wyrazach tekstu. Zresztą jest bardzo prawdopodobne, że autor nie utworzył owego wyrażenia, lecz przejął je, bo myśl tę urobili już stoicy, a wyrażał ją podobnie Eriugena (De div. nat. III, 6 i 17). [przypis redakcyjny]

Lękam się o kopułę — kopułę kościoła św. Piotra, jak w Legendzie, czyli o Kościół katolicki. [przypis redakcyjny]

„Lękam się, że Was przeraża powolność Sam wśród ludzi — pisze w marcu poprzedniego jeszcze roku — ale pamiętajcie, że ja tu zakładam grunt (w I księdze) dla całej wielkiej machiny, że chcę, aby w tej książce nie było łataniny w takiej ilości, jak w Płomieniach. Sądzę, że w tej części nie wszystko jest słabe i że jako całość robi ona pewne ogólne wrażenie artystyczne — tak przynajmniej sam sobie pochlebiam”.

„Z Samego usuwam — pisze w miesiąc później — drugą księgę i prowadzę dalej rzecz całkiem dramatycznie, więc turbacja Wasza, niewypowiedziana zresztą, została na dystans wyczuta i pomimo co teraz o tym myślicie, to będzie lepsze niż Płomienie”.

Powieść kształtowała się wówczas dopiero i jak widzimy druga jej księga przybierała zrazu w myśli autora formy odmienne niż ta, w jakiej ostatecznie pod tytułem U drogowskazów zwidziska w całość weszła. W ogólnych zarysach dalszą jej budowę nakreślił autor, tak jak mu się wówczas ona przedstawiała, w krótkości na kartce z 30 marca 1910 r.

Sam wśród ludzi da dwa tomy — pięć ksiąg. 1. Korzenie i gałęzie. 2. Ś. p. Idea 3. Słupy ogniste. 4. Ginącemu światu. 5. Bez pyłka ziemi. Ideą zasadniczą jest, że Roman nieustannie łudzi się widząc w rozkładzie świadomości szlacheckiej w sobie jakąś siłę swoją, ale dzięki temu, że ten rozkład przeżył w sposób ostry i raczej odrażający, jest czujny i przenikliwy wobec innych. — Księga III jest właściwie beletrystyczną krytyką romantyzmu polskiego. Raz jeszcze proszę Was — dodaje autor — nie sądźcie tej rzeczy na podstawie tego, co jest wydrukowane. Będzie ona rosła w tonie i treści ciągle od księgi do księgi”.

Wydrukowane zaś były wówczas nie wszystkie nawet jeszcze rozdziały księgi pierwszej. Równocześnie zaś komponował już autor drugą swą powieść, wspomnianą wyżej Książkę o starej kobiecie, o której napomyka w liście z maja 1910 r. pisząc:

„Wstrzymałem ją na razie na skutek gwałtownego ataku pesymizmu co do wartości mojej beletrystyki i skoro rzecz się Wam o tyle podoba, że jesteście, jak to widzę, i Wy osobiście chętni jej drukowi, znika przeszkoda z rzędu tych, które nieraz tygodniami czynią mnie niezdolnym do prowadzenia tej lub innej pracy”. W związku z tym dodaje w sprawie Samego wśród ludzi: „o część wydrukowaną tej rzeczy mam najsilniejsze obawy, teraz rzecz będzie potężniejsza powieściowo”.

Czy i o ile w zamysłach autora ostał się w dalszym ciągu nakreślony powyżej układ powieści, osądzić się nie da przy braku jakichkolwiek świadectw rękopiśmiennych. Projektowany tytuł dla drugiej księgi utrzymał się następnie już tylko jako podtytuł jednego z jej rozdziałów. — Na księdze drugiej skończyła się też powieść „Sam wśród ludzi”, rozłożona pierwotnie na dwa tomy. Z drugiego jej tomu, mającego stanowić część drugą cyklu Dębiny pod tytułem Ląd nieznany pozostał jedynie urywek rozdziału pierwszego zatytułowany: Ja bezimienne i bogowie, a stanowiący początek księgi trzeciej, której autor dał w rękopisie zmieniony nagłówek: L'humanité, Paraklet i prorocy. (Był on po śmierci autora drukowany w felietonie lwowskiej „Gazety wieczornej” w r. 1911).

W niniejszym ustępie Pamiętnika autor notuje sobie kilka dorywczych uwag, tyczących się widocznie dalszych już rozdziałów powieści, do której, jak się z tego okazuje, miały być wprowadzone postacie historyczne z dziejów zjednoczenia Włoch, jak Garibaldi, Mazzini i Cavour. O Mazzinim były już nawet wzmianki z fikcyjnymi cytatami listów jego w pozostałym, wspomnianym wyżej fragmencie pierwszego rozdziału. Najbliższa akcja powieści toczyć się zatem miała w atmosferze spiskowej na powierzchni zetknięcia się emigracyjnych kół polskich z politycznymi sferami włoskimi w przededniu Wiosny Ludów, w każdym razie po r. 46., skoro tu mowa o papieżu Piusie IX, a przed rokiem 49., sądząc po wzmiance o następcy tronu, niechybnie Wiktorze Emanuelu, który w tym roku był już królem. Prawdopodobnym miejscem akcji miał być Turyn, Genua, Genewa, Londyn i Rzym, na dalszym planie zapewne Paryż. Rewolucyjne związki ówczesnej „młodej Europy” pociągały od dawna wyobraźnię Brzozowskiego. Psychospołeczne studia nad romantycznymi prądami literatury zmuszały do wytężonego również zajęcia się romantyką w dziedzinie dążeń i działań politycznych. Brzozowski pragnął w powieści swej przeprowadzić ścisły rozbiór i krytykę utopijnego idealizmu politycznego na tle rzeczywistych procesów dziejowych w połowie ubiegłego stulecia. Stąd zapewne pomysł wprowadzenia postaci historycznych, polityków i mężów stanu, którzy pozostawali w bliskiej styczności wprawdzie ze światem „czystej”, oderwanej idei rewolucyjnej, ale z płodnego fermentu umieli wydobywać realne pierwiastki ku organizowaniu sił społecznych na potrzeby świadomej przebudowy prawno-politycznych ustrojów w celach gruntowania nowoczesnych zrębów życia zbiorowego na podwalinach narodowych. Stąd zrozumiała sympatia do Cavoura i trafny wybór środowiska włoskiego. Tu znaleźć mógł autor łatwo wzory twórców i budowniczych nowożytnego państwa narodowego i przeciwstawić je architekturze błękitnych zamków na lodzie, a zarazem na żywych okazach przyjrzeć się bogatej skali marzycielskiego typu umysłowości, który w ówczesnej Europie zachodniej w zakresie życia politycznego przeżywał swój okres radykalnego przesilenia.

Były to zadania artystyczne, które sobie Brzozowski od dość dawna wyznaczył i do których rozwiązywania z wolna, ale statecznie, zdążał. Już bowiem z początku r. 1908, kreśląc pobieżnie w jednym z listów do nakładcy (13 I 1908) pierwsze zarysy powieściowej koncepcji Dębiny, które, co prawda, pod względem wątku i osnowy fabuły uległy później całkowitemu przeobrażeniu, pisze:

„Jest dla mnie rzeczą prawie niezrozumiałą, dlaczego dotąd powieściopisarze w ogóle tak mało zajmują się przekształceniami typu działacza historycznego. W Europie nawet aż nazbyt mało znanymi są przełomy pomiędzy ludźmi sprzed r. 1830 a działaniami po tej epoce, potem wielki kryzys psychiczny roku 48., zmieniający całą psychikę inteligencji europejskiej. A są to przedmioty pełne wewnętrznego dramatyzmu. Takie postacie jak Filipa Buonarrotiego, Blanquiego, Mazziniego, przerastają nieskończenie potęgą ziszczonej jedności duchowej typy stworzone nawet przez takich mistrzów jak Balzac i Stendhal. U nas w Polsce sprawa przedstawia się jeszcze gorzej: już poglądy nasze na kolejność pokoleń i typów wewnątrz własnego naszego społeczeństwa odznaczają się zdumiewającą płytkością, a o zrozumieniu kolejności tej z losami zachodu nie ma nawet mowy. Marzeniem moim jest moimi pracami powieściowymi wypełnić w pewnej mierze choćby tę lukę. Nowa moja powieść ma być jednym ogniwem tego łańcucha, ogniwem oczywiście skądinąd stanowiącym samoistną całość literacką. Ma ona obejmować lata 1840–1878, osnowę jej stanowić będzie kronika rodzin szlacheckich połączonych przez związki krwi, a przedmiot jej to przekształcenie psychiki polskiego szlachcica na tle ogólnej europejskiej historii. Rok 48., 49., 63. stanowiłyby oddzielne wielkie momenty zwrotne powieści”.

„Nęci mnie od dawna pokazać choć rąbek Paryża tej epoki, gniewają mnie nawet nieustanne zachwyty nad tężyzną renesansu, nad Florencją Medyceuszów. Paryż tej epoki był ciekawszy od wszelkiej Florencji i głębszy. Proszę przypomnieć sobie: obok siebie emigracja polska, Heine, Marx, świat Balzaca, Saint-Simoniści, Fourierzyści, Proudhon etc.”. A dalej szkicuje: „Blanqui, Mazzini, Proudhon, La Mennais ukazywaliby się jako drugoplanowy świat powieści”.

Kreśląc obrazy koczowniczej, z gruntu wysadzonej, po wszystkich zakątkach europejskich rewolucji za sztandarem zbawienia tłukącej się psychiki romantycznej, autor szukał zarazem oparcia w przedstawicielach rządnej, zwartej, ześrodkowanej woli twórczej a konstruktywnej, u których myśl i idea były tylko organizatorską sprężyną aktów dziejowych. W tę stronę też ówczesne studia swe zwracał, mając niewątpliwy zamiar spożytkować je w pracy nad dalszym ciągiem powieści.

„Ach czasu, czasu! — pisze mi w marcu 1910 — Jaką by można było napisać książkę na temat Psychologia władzy lub lepiej Anatomia i fizjologia władzy — w sposób zupełnie przedmiotowy można by poopisywać mechanizmy i automatyzmy myśli politycznej, wykazać, że władza może tylko organizować wolę gotową, stopnie jego złudzeń i to wszystko nie in teoria, ale dajmy na to w szeregu szkiców. I mężów stanu takich jak Richelieu, Metternich, Talleyrand, potem ludzi, którzy władają przez wpływ na opinię, strukturę tworzenia opinii, więc dajmy na to Mazzini, jakiś agitator angielsko-irlandzki, La Mennais. Potem typy pośrednie mężów stanu posługujących się opinią lub eksploatujących ją jak Cavour, Bismarck, Napoleon I. Potem historia zamistyfikowanych mistyfikatorów jak Napoleon III. Potem dajmy na to psychologia caratu od Katarzyny do Mikołaja II. Potem psychologia takich „liberałów”, „przyjaciół ludzkości” jak Gladstone. Ile dobrego mogłaby zrobić taka praca, ale to przecież jest minimum 500–600 tomów lektury! — a jednak wyznam, że jest to jedna z moich pokus”. [red. WL].

[przypis redakcyjny]

Lhassa, Taszy-Lumpo i Sakkya — najbardziej czczone świątynie lamaickie i stolice najwyższych dostojników „żółtej wiary” w Tybecie. [przypis redakcyjny]

Lhomond, Charles-François (1727–1794) — ksiądz, humanista i gramatyk francuski. [przypis redakcyjny]

Li, Tien — słowa chińskie, które oznaczają właściwie: li naturalne światło, rozum; tien niebo; oznaczają także Boga. [przypis redakcyjny]

Lia (…) moja siostra Rachela — Lia i Rachel, figury rzeczywiście historyczne, jako córki Labana, a żony Jakuba, przedstawione są tu przez poetę jako symbol życia czynnego i kontemplacyjnego. Czynność i kontemplacja najlepiej strzegą nas od pokus grzechowych, a ludzi oczyszczonych do najwyższej doskonałości prowadzą. Kwiaty, w jakie stroi się Lia, symbolem są użytecznych czynności, a zwierciadło, w którym obie się przeglądają, to symbol oka bożego, w którym Rachel nieczynna lubi przyglądać się swojej własnej istocie. [przypis redakcyjny]

libacja — ofiara składana bogom; przez wylewanie napojów podczas religijnych obrzędów. [przypis redakcyjny]

libelle — owady siatkoskrzydłe: ważki, świtezianki. [przypis redakcyjny]

liberalny — tu: w znaczeniu zwolennika swobody obyczajów. [przypis redakcyjny]

liberalny — tu: wolnomyślny. [przypis redakcyjny]

libere (łac.) — dobrowolnie. [przypis redakcyjny]

liberia — oficjalny strój służby królewskiej lub maganckiej. [przypis redakcyjny]

liberius (łac.) — otwarciej. [przypis redakcyjny]

libertas et dominatio conveniunt (łac.) — wolność z panowaniem w parze chodzą. [przypis redakcyjny]

libertina — niewolnica wyzwolona. [przypis redakcyjny]

libertyn — tu: niedowiarek, antyklerykał. [przypis redakcyjny]

liberum accessum (łac.) — wolny dostęp. [przypis redakcyjny]

liberum veto (łac.) — dosł. wolne: „nie pozwalam”; Konarski zwalczał [je] w dziele O skutecznym rad sposobie. [przypis redakcyjny]

Libia — dawna nazwa Afryki północnej. [przypis redakcyjny]

Libia — [tu:] Afryka. [przypis redakcyjny]

Libikana — nazwa utworzona z imienia Libia, w starożytności północna Afryka. [przypis redakcyjny]

Libitina — w mitologii rzymskiej bogini pogrzebu. [przypis redakcyjny]

libretto do Wallenroda — opera, o której myślał już Żeleński, a którą napisał w kilka lat później. [przypis redakcyjny]

libretto — tekst lub streszczenie opery; tu: streszczenie dramatu (zespół Rossiego grał oczywiście po włosku). [przypis redakcyjny]

Lica — miasto Leotik, starożytna Laodycea w Syrii. [przypis redakcyjny]

lice — twarz; tu: oczywisty dowód winy. [przypis redakcyjny]

licejski Apollo — Apollina czczono także i w Licji (Azja Mniejsza). [przypis redakcyjny]

licem (daw.) — na gorącym uczynku. [przypis redakcyjny]

licencjować — dać pozwolenie. [przypis redakcyjny]

licentia a loci ordinario (łac.) — pozwolenie od miejscowego biskupa [przypis redakcyjny]

licentia (łac.) — wolność; tu: swawola. [przypis redakcyjny]

Licentiata libertas (…) (łac.) — Rozpustna swoboda, bezkarna swawola, nie ma w sądach sprawiedliwości, nie ma w sercach zaufania, bunt w obozie, niezgoda w radzie, urząd nie ma powagi, senat dostojności, sądy znaczenia, wszystkim do występków dana możność albo nakazana konieczność; cnoty nie doznają czci, zbrodnie nie podlegają karze; niski boi się możnego, nie poważa, możniejszy pogardza niższym, nie wyprzedza go w niczym. [przypis redakcyjny]

licentiose (łac.) — ostrzej. [przypis redakcyjny]

licha tkaneczka (starop.) — sukienka ze skromnej tkaniny lub opaska wiążąca włosy. [przypis redakcyjny]

lichmaniną (starop.) — lada czym. [przypis redakcyjny]

licho — nieszczęście (licho to liczba nieparzysta; miała ona przynosić nieszczęście). [przypis redakcyjny]

lichotarz (starop.) — licho, źle czyniący. [przypis redakcyjny]

lichy plebanek — „lichym plebankiem” Prażmowski nigdy nie był; był tylko proboszczem św. Michała na zamku krakowskim, a obok tego kanonikiem krakowskim i płockim. [przypis redakcyjny]

licita defensio (łac.) — dozwolona obrona. [przypis redakcyjny]

Liczba aniołów w nieskończoność sięga (…) Danijela księga — Księga Daniela, rozdz. 7. w. 10: Millia millium ministrabant ei, et decies millies centena millia assistebant ei. [przypis redakcyjny]

Liczba, co pięćset, pięć, dziesięć zamyka — Aby zrozumieć tę przepowiednię, trzeba wiedzieć, że Dante chce, ażeby liczbę pięćset pisano przez literę D, pięć przez literę V, dziesięć przez literę X. Te trzy litery składają słowo Dux: wódz, naczelnik, który według tej przepowiedni zniszczyć miał potęgę ziemską Bonifacego VIII i Filipa Pięknego. Tym wodzem miał być Henryk VII, cesarz rzymsko-niemiecki, na którego potęgę Dante w owoczesnych zatargach politycznych stronnictw najwięcej liczył. [przypis redakcyjny]

liczbę czynić (starop.) — [robić] rachunek sprawy. [przypis redakcyjny]

liczko — zdr. od: lico; twarz. [przypis redakcyjny]

liczman — coś bezwartościowego; metalowy żeton zastępujący monetę. [przypis redakcyjny]

liczman — krążek miedziany lub mosiężny zastępujący monetę, służący do rozliczania się w grze; przenośnie: rzecz fałszywa podawana za prawdziwą. [przypis redakcyjny]

liczman — znaczek umownej wartości zastępujący pieniądze przy grze karcianej. [przypis redakcyjny]

licznym rozżywiona płodem — wyrażenie to ogólniejsze, ściągające się równie do mnóstwa zwierząt i obfitości roślin, wyszczególnia się w następnych wierszach: od w. 3 do 6 o żywiołach domowych, od 7 do 10 o zbożach. [przypis redakcyjny]

lić (daw., reg.) — ulewa. [przypis redakcyjny]

Lida — miasto nad rzeczką Lidzieją na Litwie, na płd. od Wilna. [przypis redakcyjny]

Lidia — miasto między Antiochią a Damaszkiem w Syrii. [przypis redakcyjny]

Lidowie — mieszkańcy Lidii, krainy leżącej w Azji Mniejszej. [przypis redakcyjny]

liga (daw.) — przyjaźń, sojusz. [przypis redakcyjny]

liga (daw.) — spółka, sojusz. [przypis redakcyjny]

liga — związek, przymierze, sojusz. [przypis redakcyjny]