Wesprzyj Wolne Lektury 1,5% podatku — to nic nie kosztuje! Wpisz KRS 00000 70056 i nazwę fundacji Wolne Lektury do deklaracji podatkowej. Masz czas tylko do końca kwietnia :)

Przypisy

Pierwsza litera: wszystkie | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

Według typu: wszystkie | przypisy autorskie | przypisy redaktorów Wolnych Lektur | przypisy źródła | przypisy tłumacza

Według kwalifikatora: wszystkie | architektura | białoruski | dawne | francuski | gwara, gwarowe | łacina, łacińskie | mitologia germańska | niemiecki | poetyckie | przestarzałe | regionalne | rosyjski | staropolskie | ukraiński | włoski

Według języka: wszystkie | polski


Znaleziono 1540 przypisów.

w mieszku — w worku pieniężnym. [przypis redakcyjny]

w moim Homerze — jak pisał Zygmunt Zagórowski (s. IV–V i XV–XVI Wstępu do wydania Cierpień młodego Wertera, będącego podstawą niniejszej publikacji i dostępnego w Bibliotece Cyfrowej Polona) — na dzieło Homera (jak również na Shakespeare'a, Osjana, Biblię i pieśni ludowe) zwrócił uwagę Goethego Herder, podczas pobytu pisarza w Strassburgu w 1770 r. Bawiąc w Garbenheim, które stało się poniekąd prototypem miejscowości opisanej w Cierpieniach młodego Wertera, Goethe — podobnie jak później jego bohater — rozczytywał się w Homerze, siadując w cieniu lipy, nieopodal gospody. Wertera pociągały szczególniej sielskie obrazy z Odysei, lektura Homera wyciszała go i uspokajała. Z czasem jednak bardziej zaczęła go pociągać lektura mrocznych Pieśni Osjana; od tego czasu zmienia się i postrzeganie świata przez bohatera, i nastrój powieści. [przypis redakcyjny]

w moim państwie — odnosi się to niewątpliwie do ostatniego konorowanego króla polskiego, Stanisława Augusta. Machnicki powiada zaraz potem o nim, że był podobny strojem do Stańczyka, chcąc zapewne w ten sposób napiętnować jego strój cudzoziemski, francuski, niepodobny do narodowego stroju dawniejszych królów polskich. [przypis redakcyjny]

w momencie zamordowania Roberjota w Rastatt — Tzn. w kwietniu 1799 r., kiedy to na kongresie pokojowym w Rastatt doszło do sprowokowanego przez Austrię zamordowania dwóch posłów francuskich. [przypis redakcyjny]

w mrokach jego gramatycznej pamięci „utytułowany” znaczy po prostu „stały”titréie zamiast attitrée. [przypis redakcyjny]

w murzech (starop. forma) — w murach; locativus [tj. Msc. lm] (podobnie: w lesiech, w mieściech, w czasiech, w raziech). [przypis redakcyjny]

w (…) myślach zawarł — [tu:] postanowił. [przypis redakcyjny]

Wnątrz — wnętrze. [przypis redakcyjny]

w nadzieję rangi swojej — pewnego siebie ze względu na swą rangę. [przypis redakcyjny]

W najdawniejszych wiekach, jeśli chciano oznaczyć odległość miejsca, mówiono pospolicie: na rzut kamienia, na ciśnienie z procy, wystrzał z łuku itp.; później, chociaż ściślejsze rozmiary wprowadzone zostały, poeci jednak dawny sposób, jako zmysłowy, zatrzymali.

Tantum aberat scopulis, quantum balearica torto
Funda potest plumbo medii transmitere coeli.
(Ovid. Metamorph[oses] IV, 709.)

[przypis redakcyjny]

w najgorszych raziech (starop. forma) — porównaj pieśń II zwr. 46, forma dawniejsza, zamiast: [Msc.lm] w razach, w murach. [przypis redakcyjny]

W najwyższych liściach tej niebieskiej róży — Błogosławieni, z których rozmaitych stopni, jak z rozmaitych liści złożoną jest wiekuista róża, przeglądają się, jak wyżej powiedział poeta, w boskiej światłości, która ich otacza, radując się swoim wiekuistym szczęściem. [przypis redakcyjny]

W najzieleńszej z naszych dolin (…) — wiersz Zamek Opętany w przekładzie Antoniego Langego. [przypis redakcyjny]

w namiecie (starop. forma) — zamiast: w namiocie; starsza forma [Msc.lp], podobnie Pieśń VII, zwr. 57. [przypis redakcyjny]

W następnym roku (1599) widzimy przyszłego tłumacza w Padwie (…) — [por.] Stanisław Windakiewicz, Księgi nacyi polskiej w Padwie (Archiwum do dziejów i literatury w Polsce, t. VI, s. 32). [przypis redakcyjny]

w nazierki (daw.) — podpatrując. [przypis redakcyjny]

Wnętrzna z białego marmuru jej ściana — Początek drogi przez rozpadlinę skały jest przykry i ciężki, ale kto pierwszą trudność przełamał, przełamie i następne, aż walka na koniec dla walczącego stanie się rozkoszą. Tę ideę wielkiego moralnego znaczenia, poeta często i z upodobaniem nie na jednym miejscu swojego poematu rozwija. W każdym kręgu czyśćcowym przy wejściu spotykamy się z przykładami cnót rozmaitych, które swoim przeciwieństwem odpowiadają błędom, z jakich dusze w nim się czyszczą; a przy wyjściu z każdego kręgu z przykładami samych występków i ich następstw, to jest kary. Pierwsze poeta zwać będzie biczami, które powinny napędzać dusze do ich naśladowania, ażebyśmy w tych cnotach ćwicząc się sami od przeciwnych im występków czyści być mogli; te ostatnie nazwie poeta wędzidłem, które nas powinno powściągać, ażebyśmy w przedstawione nam występki jako przykład samowolnie nie wpadli. W tym kręgu, w którym pokutują dumni, spotykamy na wstępie ryte w marmurze obrazy pokory. [przypis redakcyjny]

wnętrznoście maca (…) szpony (daw. fleksja) — wnętrzności maca szponami. [przypis redakcyjny]

wnetki (starop.) — wnet. [przypis redakcyjny]

w Nettuno, dawniejszym Antium (…) epoiese — Winkelmann, Historia sztuki, część II, s. 347. [przypis redakcyjny]

Wnet zarzuciwszy (…) sypialnięIliada, III, 141–142. [przypis redakcyjny]

w Nicei zastanę jeszcze cel mojej podróży — Delfinę Potocką. [przypis redakcyjny]

W niebie (…) wiruje sfera co najszybszej jazdy — W środku najwyższego i nieruchomego nieba, w Empireum, które wszechświat okrąża, biegnie wirowym ruchem Primum Mobile, sfera, od której siła i ruch wszystkich innych ciał niebieskich pochodzą. [przypis redakcyjny]

w niedziel sześci — przy tych słowach część karty u dołu obcięta; można by także czytać: piąci. Z następnego wyrazu widać szczątki liter „d” i „ł”. [przypis redakcyjny]

w nie (starop. forma) — [tu:] na nich. [przypis redakcyjny]

w niezbędnej zgryzocieniezbędnej zapewne w znaczeniu: nieuniknionej, której się nie można zbyć. Profesor Brückner (1. c. str. 42) przypuszcza, że ę jest w tym wyrazie błędem składacza, że poeta miał na myśli stary wyraz: niezedny, który Linde tłumaczy: sprośny, plugawy, brzydki, przytaczając szereg przykładów tego znaczenia. Prof. B. natomiast daje mu znaczenie: przykry. Przytaczamy to ze względu na powagę autora, nie sądząc jednak, żeby miał słuszność; Chmurne na polu niebo… — domyślne: zamiast niej (osłody) znajdziesz chmurne niebo itd. [przypis redakcyjny]

wnijść — dziś popr.: wejść. [przypis redakcyjny]

wniki — dziś popr.: wnyki, sidła. [przypis redakcyjny]

W nim najsroższe z Azyją potyczki Europy — Ściąga się [tj. odnosi się; red. WL] do wojny Persów ze Scytami, o której wspomnieliśmy wyżej. [przypis redakcyjny]

W nim z szlachtą wielokrotnie łamały się chłopy — Aż nadto wiadome są bunty pospólstwa ukraińskiego pod Chmielnickimi, Nalewajką, Gontą etc. „Łamać się”, zamiast pasować się, walczyć, zmysłowy i mocny wyraz, od starych poetów, zygmuntowskich często w tym znaczeniu używany. [przypis redakcyjny]

wniosek — tu: posag. [przypis redakcyjny]

wnuka Aretynowego — właśc. synowca (nipote, z czego Kochanowski zrobił wnuka, zbałamucony łac. nepos: wnuk) Benedykta Akkolti, kardynała („w birecie pięknym z sukna czerwonego”). [przypis redakcyjny]

Wnuk Dijony dla czwartej poświęcił charytyDijona, według niektórych poetów matka Wenery; wnukiem jej był Kupido. Charyty, boginie wdzięków, towarzyszki Wenery: Talia, Aglae, Eufrozyne. Poeta Zofią Potocką, na której pamiątkę obelisk ten wystawiony, nazywa czwartą Charytą. Hr. de Lagarde tak te wiersze wytłumaczył: Sur la base on lira: L'amour l'offre a Sophie. [przypis redakcyjny]

W numerach 5, 6, 7 r. II „Walki klas” pomieściliśmy poniższy, do owego czasu nigdzie niedrukowany, artykuł Marksa, przeznaczony pierwotnie przez autora dla miesięcznika „Otieczestwiennyje Zapiski”, a będący odpowiedzią na artykuł Michajłowskiego pod tytułem Karol Marks przed sądem p. Żukowskiego, artykuł wydrukowany w wyżej wymienionym miesięczniku (patrz Dzieła Michajłowskiego, t. II). Sąd zaś p. Żukowskiego nad Marksem odbył się w „Wiestniku Jewropy” (wrzesień 1877 r.) pod napisem Karol Marks i jego księga o kapitale. Wreszcie zanotujemy, że publicysta, o którym mówi Marks, a którego chce obronić Michajłowski, jest to Herzen. Uwaga zaś Marksa, na którą się powołuje Michajłowski, a która znajduje się w Kapitale, brzmi jak następuje: „Jeżeli na kontynencie europejskim wpływ produkcji kapitalistycznej, opanowującej ludzkość za pomocą nadmiaru pracy, podziału pracy, podporządkowania jej maszynom, niszczenia organizmów dzieci i kobiet, złego życia itd., będzie się nadal rozwijać, jak to miało miejsce dotychczas, wraz z konkurencją na polu narodowego liberalizmu, długów państwowych, prowadzenia wojen etc… to wszystko to może niezbędnym uczynić odrodzenie Europy za pomocą knuta i gwałtownego zmieszania krwi europejskiej z krwią kałmucką, czego tak usilnie i proroczo domaga się on, wpół rosyjski, a całkiem moskiewski Herzen. Zaznaczyć przy tym trzeba, że beletrysta ten odkrył komunizm rosyjski nie w Rosji, a tylko w dziele pruskiego radcy stanu Haxthausena”. Uczonym rosyjskim, któremu Marks oddaje cześć, jest znany Czernyszewski. [przypis redakcyjny]

wnurzywszy łeb — [tu:] spuściwszy głowę. [przypis redakcyjny]

wnyk — pułapka, pętlica z drutu lub sznura. [przypis redakcyjny]

wódki pachnące — pachnidła, perfumy. [przypis redakcyjny]

wódz — 2. przypadek [D] lm; [od M.lp: ta wodza; część uprzęży]. [przypis redakcyjny]

wódz Greków rażony tym błędem — Agamemnon, wódz Greków przy oblężeniu Troi, dla przebłagania gniewu Diany, za poradą jej kapłana ofiarował córkę swoją na ołtarzu bogini. Lecz Diana w chwili, w której miała się spełnić ta dzika ofiara, ruszona litością, zakryła ją obłokiem i uniosła do Taurydy. [przypis redakcyjny]

wódz kaukaski — Iwan Paskiewicz, zdobywca Warszawy we wrześniu 1831 r.; odniósł on liczne zwycięstwa w Azji, w Armenii, a więc za Kaukazem. [przypis redakcyjny]

wódz tebański — Epaminondas, zwycięzca spod Leuktry i Mantinei, zm. 363 przed Chr. [przypis redakcyjny]

Wójcicki ma ją [„Bibliotekę Warszawską”] zupełnie w monopolu — Kazimierz Władysław Wójcicki (1807–1879). [przypis redakcyjny]

Wójcicki o podpisie Gerwinusa zawyrokował — dzieło Gerwinusa o Szekspirze, które tłumaczyła Wanda, a którego ogólny wstęp ukazał się w „Bibliotece Warszawskiej”. [przypis redakcyjny]

wójt (z niem.) — naczelnik sądu miejskiego w dawnej Polsce, mający do pomocy tzw. ławników. [przypis redakcyjny]

Wór piasku i posoki związawszy w zapaskę, Żeby trupem śmierdziała, w trumnę stawia faskę. — występuje tutaj dowolny szyk słów. Poprawnie: stawia w trumnę wór piasku i faskę posoki, związawszy (je) w zapaskę. [przypis redakcyjny]

wówczas ona… — niedomówione: …mogłaby się stać moją żoną. [przypis redakcyjny]

wóz… białym łabęciom zwierzony — Wenus wyobrażano na wozie zaprzężonym w gołębie lub łabędzie. [przypis redakcyjny]

Wóz tryumfalny (…) na swych dwóch kołach, gryf był doń wprzężony — Symbol Kościoła świętego i zarazem stolicy apostolskiej. Poeta przypomina tu widzenie Ezechiela i objawienie św. Jana. Wóz w znaczeniu symbolicznym to święty Chrystusowy Kościół, dwa koła to Stary i Nowy Zakon, gryf z dwoistą naturą to Jezus Chrystus. [przypis redakcyjny]

wobec zakutego w żelazo Krzyżaka (…)Mikiem (Michałem: der deutsche „Michel” trwa do dziś) nazywali Prusacy Krzyżaka-Niemca, po niemiecku to u nich „mikis-kai”; podobnie i Mordwa Rosjanki od imienia osobowego przezwała. [przypis redakcyjny]

w obłędzie — zbłądziwszy w drodze. [przypis redakcyjny]

w obrazie „Smutku” u HezjodaTarcza Herkulesa, w. 226. [przypis redakcyjny]

w oczach myśl zgadnienia — [dziś popr.: zgadnięcia; Red.WL] tego co się wewnątrz drugich kryje? Taki domysł mógłby nasuwać wiersz następny, ale tylko domysł. [przypis redakcyjny]

woda różana — rozczyn wodny olejku różanego. [przypis redakcyjny]

Woda, według Talesa, wszystko sporządziła — Tales z Miletu (VII–VI w. p.n.e.), filozof grecki, przyjmował, że woda jest pramaterią świata. [przypis redakcyjny]

wodę na miecze leli — zawarli ugodę. [przypis redakcyjny]

wodę święcił albo też krzcił dzwony — święcenie wody i chrzczenie dzwonów nie dawało dochodu księdzu. [przypis redakcyjny]

wodoskok — fontanna (wyraz znany Lindemu). [przypis redakcyjny]

wodospad Renu — w górnym biegu Ren tworzy wiele wodospadów, np. pod Szafuzą w Szwajcarii. [przypis redakcyjny]

W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym — drukujemy tutaj pod jednym tytułem dwa artykuły polemiczne Żeromskiego, ogłoszone w „Echu Warszawskiem”. Pierwszy — pod nagłówkiem, który tu nadajemy całości — ukazał się 25 lutego 1925 r. (Nr. 56) i był odpowiedzią na następujące pismo M. Arcybaszewa opublikowane w rosyjskim dzienniku „Za Swobodu” (Warszawa, 23 lutego 1925 r., Nr. 52): „LIST OTWARTY DO P. ŻEROMSKIEGO Szanowny Kolego!  Jakkolwiek już do pewnego stopnia nauczyłem się po polsku, jednakże nie na tyle, aby móc przeczytać w oryginale ostatnią Pańską powieść Przedwiośnie.  Lecz znam Pana z dawniejszych Pańskich utworów i uważam Pana za jednego z najlepszych pisarzy-artystów we współczesnej literaturze polskiej.  Tem bardziej nieoczekiwana była dla mnie wiadomość, że w Pańskiej powieści znajduje się następujący passus:  «Budował wraz z innymi skrytki w skalnych pieczarach i w labiryncie starych murów w celu przechowywania zakazanych książek nieprzyzwoitych wierszy Puszkina i innych pornografów».  Nie dowierzając swojej znajomości polszczyzny, zwróciłem się do znajomego literata, który upewnił mię, że ostatnie zdanie brzmi właśnie tak:  — …nieprzyzwoitych wierszy Puszkina i innych pornografów.  Czy w języku polskim logiczny związek wyrazów jest inny, niż w rosyjskim, czy też to zdanie rzeczywiście wyraża Pański pogląd na największego z rosyjskich poetów jako na pornografa jedynie?  Mógłbym myśleć, że to jest tylko omyłka stylistyczna, ale tego trudno się spodziewać po tak subtelnym styliście, jak Pan.  Przypuścić z Pańskiej strony najzupełniejszą nieznajomość literatury rosyjskiej? — nie mogę.  To mogło być napisane tylko przez skrajnego szowinistę, dla którego dawna Rosja tak jest nienawistna, że nawet Puszkin jest dla niego tylko pretekstem dla wypowiedzenia własnej nienawiści.  Z szacunku dla pisarza i artysty odrzucam takie przypuszczenie. Szowinista i pisarz to dla mnie pojęcia nie godzące się z sobą.  Albowiem wiele jest na świecie różnych krajów i narodów, wiele czyni się pomiędzy niemi niesprawiedliwości i nawet zbrodni, ale jest i powinno być coś, co stoi wyżej i od miłości własnej ojczyzny i od nienawiści ku jej wrogom.  To — sztuka, której zadaniem jest wszechludzkie zjednoczenie wbrew granicom państw, wbrew omyłkom i zbrodniom polityki.  Jako obywatele swego kraju, mamy prawo żywić polityczne sympatje i antypatje, ale jako pisarze i artyści, jako słudzy wszechludzkiej kultury, powinniśmy być ponad antagonizmami narodowemi.  Posługując się sztuką dla wyrównywania rachunków politycznych, dopuszczamy się największej zbrodni — zdrady wieczności dla doczesności, poniżamy i naszą własną sprawę i naszą osobistą pisarską godność.  Zastosowanie do jednego z największych poetów epitetu «pornograf» jest tak niedorzeczną i potworną obrazą, że nie chcę wierzyć, żeby wyszło z ust prawdziwego pisarza.  Oczywiście, wiem, i wszyscy wiedzą, że w dniach swojej młodości, w czadzie młodzieńczej łobuzerki, Puszkin napisał kilka żartobliwych i dosyć pikantnych wierszy. Lecz wiem także, że podobne nieprzyzwoite żarty wychodziły z pod pióra i wielu innych wszechświatowych poetów. W tych dniach właśnie pewien pisarz polski recytował mi wiersze Mickiewicza, których treść jest taka, że nie mogę ich tutaj przytoczyć, ale nigdy, będąc przy zdrowych zmysłach i w pełni przytomności, nie zdecydowałbym się powiedzieć: «Mickiewicz i inni pornografowie».  I nietylko dlatego że wysoko cenię literaturę polską (dowiodłem tego niedawno artykułem swoim o Henryku Sienkiewiczu), ale i dlatego że, jako pisarz, należę do tego wspaniałego zakonu, którego obowiązkiem jest pracować dla zjednoczenia narodów, a nie rozpalać w nich ślepą złość nacjonalistyczną.  Ten zakon — to literatura wszechświatowa.  Ta literatura, dla której, zaiste, niema ani Helleńczyka ani Judejczyka, i w której każdy genjusz prawnie zajmuje swoje miejsce, z jakiegokolwiekby kraju pochodził.  Nie mogę Panu wypowiedzieć jak boleśnie zranił mię ten wypadek. I, raz jeszcze, nie dlatego, że jestem Rosjaninem.  Nie chcę wierzyć, że Pan napisał to, zdając sobie całkowicie sprawę ze znaczenia swoich słów.  Albowiem nazbyt poważam literaturę polską, aby przypuścić z Pańskiej strony i bez protestu ze strony innych polskich pisarzy, taką bezmyślną obrazę największego rosyjskiego poety i rosyjskiej literatury wogóle.”. Dziennik „Za Swobodu” ogłosił 28 lutego 1925 r. (Nr. 57) przekład artykułu W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym, z następującym dopiskiem Arcybaszewa: „Oznajmiając, że w odpowiedzi p. Żeromskiego znajduję zupełne dla siebie zadośćuczynienie, nie mogę równocześnie powstrzymać się od wyrażenia zarówno najgłębszego swego zadowolenia z tego, że utalentowany pisarz polski tak stanowczo się uchylił od bolszewickich pochwał, jak i pewnego zdziwienia z powodu tej części jego listu, w której mówi o mnie osobiście.  Przedewszystkiem wydaje mi się bardzo dziwnem, że p. Żeromski, utożsamia mię z tymi, «którzy tej książki nie czytali, a wydają o niej swoje opinje».  To w żadnej mierze nie może się odnosić do mnie, gdyż ja żadnej opinji o książce nie wypowiadałem i powieści, jako takiej, zupełnie nie tykałem.  Ja w sposób zupełnie określony i ścisły zadałem pytanie w przedmiocie jednego wyrażenia, obraźliwego dla pamięci wielkiego poety, zupełnie niezależnie od treści całej powieści.  Powtóre, każdy, kto czytał mój list do p. Żeromskiego, potwierdzi niewątpliwie, że nie ujawnia się w nim bynajmniej chęć «udowodnienia kto to jest Puszkin», a tem bardziej — «powiedzenia o nim czegoś nowego».  Jest rzeczą aż nadto widoczną, że cel i sens mego listu były zupełnie inne.  Nie wiem, o ile list mój był «per longum et latum», lecz zdaje mi się że p. Żeromski nierównie obszerniej dowodzi mi powszechnie znanej prawdy, iż pisarza nie można utożsamiać z bohaterami jego utworów.  Wyrażenie, z powodu którego nastąpiła wymiana listów między nami, nie jest włożone przez p. Żeromskiego w usta czy myśli jego bohatera, lecz znajduje się w uwadze autorskiej, i dlatego nie może być mowy o «bezapelacyjnem utożsamieniu».  Ta to właśnie okoliczność wywołała mój list, daleki od wszelkiej «bezceremonjalności i wymachiwania nad głową», podyktowany przez szczery ból duchowy i męczące zdumienie.  Owo zdumienie wyraziłem w tem właśnie miejscu listu, w którem mówię, że wyrażenie «Puszkina i innych pornografów» mógłby napisać tylko człowiek absolutnie nie znający Puszkina, albo człowiek zaciekle nienawidzący wszystkiego co rosyjskie.  Znając mię, można być pewnym, że, gdybym w sposób określony dodejrzewał o to p. Żeromskiego, to albobym wcale się do niego nie był zwrócił z «listem otwartym», albobym się był zwrócił w zupełnie innym tonie.  Nie, przypuszczałem, że szanowny pisarz poprostu nie przemyślał tego wyrażenia do końca; i dziś słuszność tego przypuszczenia potwierdzona jest w zupełności przez niego samego, albowiem p. Żeromski, nazywając Puszkina największym poetą nietylko rosyjskim, ale i słowiańskim wogóle, z oburzeniem odrzuca możliwość świadomego połączenia imienia tego poety z epitetem «pornograf».  Jeśli dodać do tego obietnicę szanownego pisarza, że zmieni nieszczęśliwe wyrażenie w następnem wydaniu i w tłumaczeniach swojej książki, obietnicę, której, oczywiście, święcie wierzę, to incydent można uważać za wyczerpany.”. Wcześniej jeszcze, bo 24 lutego zabrał głos w tej sprawie L[eon] K[ozłowski] na łamach „Kurjera Porannego” (Nr. 55) w artykule pod tyt. O Puszkina. Streściwszy list otwarty Arcybaszewa, dodawał od siebie co następuje: „List p. Arcybaszewa napisany z całą szczerością, która wogóle cechuje tego pisarza, wymaga zupełnie szczerej odpowiedzi.  Autor Przedwiośnia z pewnością sam zechce odpowiedzieć na ten list tłumacząc, w jakiem znaczeniu i w jakiej intencji użył epitetu, który tak zabolał rosyjskiego pisarza.  Epitet «pornograf» w zastosowaniu do autora Oniegina istotnie jest niespodziewany. Powieści i poematy Puszkina można dać do rąk podlotka, bez obawy zgorszenia, i nie znajdzie się w nich ani jedna z tych scen i opisów drastycznych tak zwykłych dziś nawet u bardzo szanownych autorów, których za te sceny jednak nie nazywamy «pornografami». O poecie nie stanowi kilka wierszy «swywolnych», do druku przez autora nie przeznaczonych, co do tego M. Arcybaszew ma zupełną rację. Ale pisarz rosyjski, wylewając swój kielich goryczy w liście do pisarza polskiego, wypowiada jeszcze i myśli, w których nie ma racji.  Powiada, że sztuka stoi ponad nienawiścią narodów, że pisarz prawdziwy nie daje tym uczuciom wyrazu w swojej twórczości. Niestety, tak nie jest. I między innymi właśnie Puszkin jest jednym z największych artystów w literaturze, a jednak nie lubił Polski i Polaków, a uczuciom tym wyraz dawał nawet w swoich utworach poetyckich.  Antypolskie wiersze Puszkina są, prawda, drobnym szczegółem w twórczości Puszkina, są zaledwie strumieniem we wspaniałem morzu jego poezji. Ale z tego strumienia zmuszano pić polskie dzieci. W szkołach rosyjskich w b. Królestwie Polskiem zmuszano młodzież polską recytować te wiersze Puszkina. Nie zachęcało to naturalnie młodzieży polskiej do zapoznawania się z poezją puszkinowską i wogóle z literaturą rosyjską, którą narzucano przemocą.  Nie powinien więc dziwić się M. Arcybaszew, że to pokolenie polskie, które przeszło szkołę rusyfikacyjną, nie zna Puszkina. Dopiero teraz, przyszedł czas, kiedy polskie społeczeństwo może z dobrej i nieprzymuszonej woli zaznajamiać się z literaturą Rosji i jej największym poetą. Dowodem, że tę dobrą wolę polskie społeczeństwo ma, jest chociażby to, że krakowska Bibljoteka Narodowa w liczbie arcydzieł literatury wszechświatowej wydaje i dzieła Puszkina.”. Na te to wystąpienia odpowiedział Żeromski artykułem, który tu drukujemy pod liczbą II. Nosi on tytuł Jeszcze o swawolnych wierszach Puszkina i ukazał się 4 marca 1925 r. (Nr. 63). Przesyłając go, pisał Żeromski do p. Władysława Włocha, redaktora Echa Warszawskiego: „Przesyłam notatkę już ostatnią. Chcę zamknąć tę niemiłą rozmowę, ale chcę też powiedzieć prawdę o pornografii Puszkina. Może to zamknie usteczka wszystkim”.  Leon Kozłowski odpowiedział w „Kurjerze Porannym” 9 marca (Nr. 68). Streściwszy artykuł Żeromskiego i zacytowawszy apostrofę do siebie, pisał: „Naturalnie, nigdybym nie zalecał dawać podlotkom Gawriljady' i innych swawolnych wierszy Puszkina, których istnieniu bynajmniej nie zaprzeczałem w swoim artykule. Ale jeżeli ośmielam się powtórzyć, że «poematy i powieści Puszkina można dać do rąk podlotkom, bez obawy zgorszenia», to dlatego, że popularne, dostępne dla wszystkich wydania Puszkina tych utworów wcale nie zawierają. Tak zwane zaś «naukowe» wydania Puszkina, które przez swoją wielotomowość i obfitość komentarzy i przypisów mało są dostępne dla szerszej publiczności, zawierają z wymienionych wyżej utworów te, które istotnie do Puszkina należą, ale wykropkowane, bez tych «szczegółów i perypetyj», na których przytoczenie nie pozwala «pruderja», że użyję terminów z Przedwiośnia.  Gdyby znakomity pisarz zechciał zajrzeć do jednego z tych krytycznych wydań Puszkina (np. Brockhauza), toby przekonał się przedewszystkiem, że zupełnie nie można polegać na londyńskiem wydaniu z r. 1861.  Swawolne wiersze, które Puszkin czytał dla zabawy w kółku przyjaciół, zapisywane potem z pamięci, przepisywane przez amatorów rzeczy tego rodzaju, naturalnie uległy wielkiej zmianie wprzód, nim po wielu latach, po raz pierwszy zostały wydrukowane zagranicą. Dorabiano do nich «dalsze ciągi i końce», zmieniano tekst, przypisywano Puszkinowi takie rzeczy, których wcale nie pisał. Potrzeba było mrówczej, subtelnej pracy puszkinologów, aby ustalić, co istotnie należy do Puszkina w erotykach jemu przypisywanych.  Otóż z utworów, które wymienia Żeromski, Puszkina jest Gawriljada — swawolny i bluźnierczy jednocześnie poemacik, wzorowany na analogicznych utworach francuskiej literatury 18 w. Puszkina jest również początek bajki Car Nikita. Wątpliwy jest wiersz Wisznia.  Wszystko to są utwory młodzieńcze. Co się zaś tyczy Pierwoj noczi braka i Wieczerniej progułki, która szczególnie oburza naszego pisarza, jako rzecz «wysoce plugawa» i nosząca późniejszą datę, bo r. 1829, to te rzeczy nie figurują wcale w ustalonym w wyniku badań krytycznych spisie utworów Puszkina. Zaznaczę również dla ścisłości, że w r. 1829 nie zwracał się wcale Puszkin do Mickiewicza; wiersz Mickiewicz napisany w r. 1834, a Jeździec Miedziany, który jest poetycką odpowiedzią Puszkina na Petersburg Mickiewicza, w r. 1833…  …Ale wróćmy do swawolnych wierszy Puszkina. Bądź co bądź, los chciał, aby do rąk «podlotka» Baryki w Baku trafiło owo tak rzadkie dziś londyńskie z r. 1861 wydanie erotycznych utworów rzekomo Puszkina i one to «niejedno może w jego czystej duszy splugawiły».  Wziął tę książkę z bibljoteki ojca swego.  Wiemy teraz przynajmniej, kto tu zawinił: stary Baryka, bo gdyby nie przechowywał u siebie tej książki, nie mielibyśmy ani przykładu złego wpływu Puszkina na podlotków, ani polemiki dzisiejszej.  Sądzę jednak, że i tu Żeromski, mając żal do Puszkina za zgubny wpływ na «podlotka», ten wpływ nieco wyolbrzymia, z dalszych bowiem losów młodego Baryki, a zwłaszcza z jego przygód w Nawłoci widzimy, że nie był on już tak zepsuty i miał o miłości czystsze i zdrowsze pojęcia niż pani Laura, która Gawriljady wcale nie czytała.”. Przedrukowując artykuły Żeromskiego według Echa Warszawskiego, kilka erratów poprawilismy według rękopisu, znajdującego się w posiadaniu p. Władysława Włocha.  Z pewną częścią artykułu W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym spokrewniony jest treściowo wywiad z Żeromskim, zreferowany przez p. M. Ładę (pod tyt. Słów kilka ze Stefanem Żeromskim) w czasopiśmie „Czyn Młodzieży” (maj 1925 r., Nr. 2). „Pomimo braku czasu i niezdrowia, — czytamy tam — Stefan Żeromski udzielił nam paru chwil rozmowy. Na rzucone… pytania [o intencjach Przedwiośnia] głębia ciemnych oczu, tych oczu, które siłą dziwnie kontrastują z siwizną głowy, zamąciła się jakby zadumą”: „A jednak, rzeczywiście, pisząc tę książkę, nie myślałem o młodzieży” — wyrzekł Żeromski. „Pokolenia wojennego i powojennego prawie nie znam — nie przeżywałem tego”. „Nie miałem też zamiaru wskazywać drogi ideowej”. „A ideał leży gdzieś blisko, obok, tylko ręką sięgnąć…”. „W Przedwiośniu chciałem uderzyć, jak to mówią, «pałką w łeb», a trafiłem w to poczciwe polskie serce”. „Ja, osobiście, widzę zapowiedź lepszego jutra w regjonaliźmie, t. j. w dążeniu do zdecentralizowania życia gospodarczego, kulturalnego i społecznego w Polsce i w pracy pozytywnej zrzeszeń inteligencji. To się już wykazuje w dokonanem niedawno porozumieniu się 144-ch stowarzyszeń intelig. i połączeniu się z takąż organizacją we Francji”. „Zrzeszona inteligencja każe zamilknąć partyjności!”. „Obecnie, jedynie praca pozytywna, twórcza i celowa jest symbolem Polski”. „Te rzeczy omówię w dziełach nad któremi pracuję”, zakończył Żeromski, „a które ukażą się wkrótce”. [przypis redakcyjny]

w odpowiedzi — odpowiedzialni. [przypis redakcyjny]

w odpowiedzi swejQuelques mots sur l'etat des paysans en Pologne, par un Polonais, Paris 1833. (Kilka słów o położeniu chłopów w Polsce, przez Polaka, Paryż, 1833). [przypis redakcyjny]

Wodząc rej tańca pokorny Psalmista (…) — Król Dawid, prowadząc arkę przymierza, w długiej wełnianej sukni idąc przed nią, tańcował, nie zważając na szyderstwo Micholi, córki Saula, szydzącej z niego, że bez względu na królewską powagę puszczał się w taniec wobec zebranego ludu; na co on odpowiedział: „Chciałbym być jeszcze niższym, a to w sposób, ażebym sam siebie poniżonego widział w oczach moich”. I zaiste, był mniejszy jak król, ponieważ tak pokorny wmieszał się między lud własny, i zarazem większy od króla, ponieważ jako sługa boży przez pokorę znalazł łaskę u Boga. [przypis redakcyjny]

wodza — r.ż. [część uprzęży; red. WL]. [przypis redakcyjny]

wodze — 1. przypadek lm [część uprzęży; red. WL]. [przypis redakcyjny]

wodze — 2. przypadek lm [tj. D.; od M.lp: wodza; część uprzęży]. [przypis redakcyjny]

wodze — 2. przypadek lm [tj. D.;od M.lp: wodza; część uprzęży; red. WL]. [przypis redakcyjny]

Wodzisław — miasteczko na zachód od Pińczowa. [przypis redakcyjny]

wodzów — 2. przypadek lm [tj. D.lm; od M.lp: ta wodza; część uprzęży]. [przypis redakcyjny]

w ogrodzie wzniosłym — W raju ziemskim, na wierzchołku góry czyśćcowej. [przypis redakcyjny]

wojarz (daw.) — wojownik. [przypis redakcyjny]

Wojciech Kryski (zm. 1566) — prawnik, dyplomata, dworzanin Zygmunta Augusta, sportretowany przez Górnickiego w Dworzaninie jako znawca zwyczajów renesansowych. [przypis redakcyjny]

wojen (daw.) — żołnierz, wojownik. [przypis redakcyjny]

wojennik (daw.) — wojownik. [przypis redakcyjny]

Województwa ruskie — kolebka bogactwa i potęgi Żółkiewskich, Sobieskich, Wiśniowieckich, Ostrogskich, Koreckich, Zasławskich, Sieniawskich, Zbaraskich; z współczesnych Staszicowi przede wszystkim Czartoryskich, Potockich i Zamoyskich [mowa o wielkich latyfundiach magnatów polskich na terenach dzisiejszej Ukrainy; Red. WL]. [przypis redakcyjny]

wojewoda kijowski — Tyszkiewicz Łohojski, Janusz herbu Leliwa (1590–1649), magnat, polityk, wojewoda kijowski. [przypis redakcyjny]

wojewoda malborski — Jan Franciszek Bieliński. [przypis redakcyjny]

wojewoda ruski — Jabłonowski, Stanisław Jan; później hetman wielki koronny, przyjaciel Jana III. [przypis redakcyjny]