Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Pieśń dwudziesta dziewiąta. Lilith w powietrzu śpiewa do Bianchi → ← Pieśń dwudziesta siódma. Ostatnie odwrócenie. Hiperbola

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaPiekłoPieśń dwudziesta ósma. Lilith

      Przede mną w głuchej pustyni widzę ją
      w gigantycznej sukni moja piú bella regina[1]
      Patrzy na mnie trochę speszonym wzrokiem łani
      trochę się wycofuje, widząc me zdziwienie
      Nie uciekaj, mam dla ciebie smakołyki skryte
      w dziurawych, gubiących się kieszeniach skarby
      Znalazła mnie tu, nie umiejący chodzić kadłub
      owinięty sobą jak siecią niezwykle dokładnie
      Oto Lilith speszona mną, cała w czerni koronkowej
      ze słów misternie tkanych, cekiny i brokaty
      Ach, cekiny i brokaty, cekiny i brokaty przeciągłe
      brzmiące misternie przy każdym jej drgnieniu
      Cekiny i brokaty na pobrudzonej od popiołów sukni
      Najbielsze jej lica, już prawie mdleje zagubiona
      Chłodnych dłoni nie ma gdzie włożyć ze strachu
      przede mną
      Nurkuje w swoim pylistym fundamencie pomnika
      na którym została śmiesznie wywyższona pośmiertnie
      za wielkie konstrukcje wokół siebie toczone z kamienia
      Oto czarna Lilith niema, śpiewała kiedyś pięknie
      pieśni zwycięstwa, pieśni pod łukami triumfalnymi
      Przygryza wargi i wyciąga chłodną dłoń do mnie
      Wielkie kokardy na jej ciele, na wysokości ramion
      łączą się ze złotymi protezami, wkładkami push-down
      wszczepianymi, lutowanymi do kości słoniowej
      Jubilerskie inkrustracje w każdym jej fragmencie
      Wokół nocnej kreacji tysiące moli podążających
      za słodko-gorzkim zapachem tłustych nici
      Zszywały one znaczenia ze sobą, tworząc dalekie krainy
      Wielki, zgniły kołnierz infantki na niej
      złożony z szeptów malowanych, szeroki
      Cóż za precyzja składania tego w tak misterny twór
      Nie została zabalsamowana zgodnie ze swoją wolą
      Teraz jest rozciągnięta między wytwornie tkaną suknią
      Stoi naprzeciwko mnie, patrzy na moją obojętność
      Jest tak najpiękniej zamyślona, stojąca bez cienia
      Lilith ubrana w sto tysięcy słów wypowiedzianych
      zawiązanych w starych znaczeniach za pomocą kokard
      ściskanych w ciszy i wielkim skupieniu układanych
      Uchwyciłam się jednej z jej wstęg, rozwiązałam natychmiast
      Ona — łania leśna znająca ten step wiekuisty z prochów
      poczyniony, zapomniany przez systemy miernicze
      pomknęła wielkimi susami, unosząc mnie ze sobą, niechcący
      A na zewnątrz była noc purpurowa

      Przypisy

      [1]

      piu bella regina (wł.) — najpiękniejsza królowa. [przypis edytorski]

      Close
      Please wait...
      x