Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Bianka Rolando, Biała książka, Czyściec, Pieśń dwudziesta czwarta. Bianca odwraca się kolejny raz na palcu
Piesń dwudziesta piąta. Zakład utylizacji odpadów higienicznych → ← Pieśń dwudziesta trzecia. Pieśń z sutkiem w ustach

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaCzyściec Pieśń dwudziesta czwarta. Bianca odwraca się kolejny raz na palcu

      1
      W me zmarszczki powiał znów wiatr
      Owinęłam się nimi dosyć zgrabnie
      Modnie splisowana już jestem
      Cień po mojej skórze w kurtkę uszyty
      5
      z ukrytymi kieszeniami, zakamarkami
      Powłóczyste resztki hamują moje ruchy
      jeszcze korale z mych zębów wiszą
      na szyi powleczone na struny głosowe
      Na czole spoczywa już kapelusz pleciony
      10
      ze słów mielonych z dodatkami włókien
      Kręcę się w tej rewii cała w dekoracjach
      w których rozpad i spopielenie następuje
      Trzymam w ustach niedopałek papierosa
      drogocennego, wyrzuconego przez kogoś
      15
      pamiętającego, że są ci, którzy dopalają
      Te resztki po innych w moich ustach
      Zaciągam się głęboko ostatnimi gramami
      Znów byłam w sobie tak skupiona
      Wykonam teraz piruet zbyt szybki i błędny
      20
      Jak tu zwrócić na siebie uwagę twoją
      gdy popiół pokrywa mnie w środku
      kamufluje tajemnie me konstrukcje?
      W szarości, w połowie jestem uchwycona
      Przechwycona w połowie okrążenia
      25
      między piekłem — niebem kręcę się
      Wykonuję piruet, a mą łyżwą uderzam w lód
      Całe me ciało wielka dynamika rozpiera
      rękę podnoszę do góry i jakaś umowna sukienka
      podkreśla mój ruch zapętlony, a potem rozbijam się
      30
      potykam i słyszę już śmiechy i chrząknięcia
      Lubię rozbijać te piruety nieskończone
      do krwi mieć te kolejne złamania wewnętrzne
      mieć poczochrane włosy, sukienkę rozdartą upadkiem
      tysiąckrotnie uderzać się o chłodną taflę i kusić
      35
      kusić CIĘ swymi upadkami
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca