Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 375 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Dzień pierwszy wiosny → ← Słówko do czytelnika

Spis treści

    1. Bieda: 1
    2. Radość: 1
    3. Śpiew: 1 2

    Wincenty KorotyńskiCzem chata bogata, tem radaPostrzyżyny[1]Przygrawka do przychylnych Czytelników

    Bóg zesłał was, Bracia, na me postrzyżyny:
    Witamy was chlebem i solą!
    Ja nie mam tu ojca, ni matki jedynej —
    Wy za nich obdzielcie mnie dolą.
    Uczyńcie modlitwę (Pan niebios wysłucha),
    By dusza nie darmo szukała
    I rosy niebieskiej, posiłku dla ducha;
    I ziemskiej płodności — dla ciała.
    Po świętym obrzędzie — usiądźcież, Rówieśni!
    To moja odświętna biesiada,
    Plewiste kołacze, nieświeże już pieśni:
    Czym chata bogata, tym rada.
    Jam Litwin — ach! wstyd mi, o Goście łaskawi!
    Że wziąłem co lepsze z mej kleci[2],
    ŚpiewA piękne się danie przed Wami nie stawi,
    Gwiaździsta piosenka nie świeci!
    Tu wrota na oścież, tu domek wciąż roście,
    Tu sercem każdego się raczy;
    Nie taką biesiadą częstują swe goście,
    Nie taką piosenką — słuchaczy.
    Lecz zawsze i chleba czarnego okrucha
    Coś z mocy zasilnej posiada,
    I pieśń, choć uboga, jest krewną dla ducha…
    Czym chata bogata, tym rada.
    Ja winem zielonym, co rzeźwi nam łono,
    Z kolei przepijałbym szczerze;
    Ja mleko ptaszęce, ja rosę sperloną
    Na Wasze bym nosił talerze; —
    BiedaLecz gdzie są te dziwy? Gdy byłem pacholę[3],
    Nikt żywy nie wskazał mi drogi!
    Dziś, kiedy odgadłem — pańszczyzna za rolę
    Skowała mi ręce i nogi.
    Pracuję przed sobą, pracuję za sobą,
    Lecz mozół daremnie przepada.
    O Bracia serdeczni! nie gardźcie chudobą[4]:
    Czym chata bogata, tym rada.
    ŚpiewWiem o tym, że kędyś są dziwni pieśniarze,
    Co kiedy zanucą dla gości,
    Promienią się serca, promienią się twarze
    I ludzie aż płaczą z radości.
    Jam takich nie zaznał: me sioło biedacze
    Nie widzi radośnej niedzieli;
    Tu jedno[5] śpiewają żniwiarki, oracze,
    Co cierpią, co dawniej cierpieli.
    Nie umiem inaczej; a w świętej mnie chwili
    Chce pieśni obyczaj z pradziada —
    Nie wolno go łamać! przebaczcie, o mili!
    Czym chata bogata, tym rada.
    RadośćLecz kiedy mej wiosce trzy słonka zabłyśnie
    I dusze wesołość ogarnie,
    Gdy rola, dziś chora, plon wyda korzystnie
    I biedne napełni śpiżarnie; —
    O! wtedy Was prosim na inne obrzędy,
    Na białe kołacze bez pleśni,
    Na piwo pieniste, na szumne gawędy,
    Na pieśni — nie takie już pieśni!
    Dziś — dzięki Wam, Bracia, że przyszliście z dali,
    Uświęcić mój dzionek nie lada,
    I chleba zażyli, i pieśni słuchali…
    Czym chata bogata, tym rada.

    Przypisy

    [1]

    postrzyżyny — u dawnych Słowian obrzęd połączony z nadaniem chłopcu imienia; w wierszu prawdopodobnie jest to metafora pierwszej publikacji. [przypis edytorski]

    [2]

    kleć — ciasne pomieszczenie, klitka. [przypis edytorski]

    [3]

    pacholę (daw.) — dziecko, chłopiec. [przypis edytorski]

    [4]

    chudoba (daw.) — majątek, zwł. ruchomy. [przypis edytorski]

    [5]

    jedno (daw.) — tylko. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...