Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 381 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
← Płaszcz królewski

Spis treści

    1. Klęska: 1
    2. Podstęp: 1
    3. Szkoła: 1
    4. Ucieczka: 1
    giest -> gest
    bojka -> bójka

    Wincenty KorotyńskiCzem chata bogata, tem radaFiglik mojego dziadka

    Pro publico bono[1]

    Mój dziadek (niechaj mu światłość świeci)
    Był i po mieczu[2] i po kądzieli[3]
    Szczery[4] karmazyn[5], człek od Waszeci;
    Przódkowie jego w bójkach słynęli —
    I on ku temu zawsze był gotów,
    I dużo szramów[6] miał na łysinie,
    Nawet z węgierska znał po łacinie;
    Lecz — nie wiem za co — w zbiorze Klejnotów
    Jego szanowne miano nie słynie.
    Raz, gdy wspomnieniem bójek, biesiadek,
    Wieczne mu chmury z czoła zegnano,
    Wesołym gestem przyzwał mnie dziadek,
    Ja osiodłałem jego kolano,
    A on mi prawił taki wypadek:
    Szkoła, Ucieczka„Dawno to było, lepszymi laty —
    Ciołek[7] się rozsiadł na tronie Piasta,
    A w starym Barze konfederaty,
    A w kraju obcy żołdak się szasta.
    Mnie wówczas szkolnym karmiono pyłem;
    Lecz Mars pomazał Muzeczkom plany:
    Bowiem praeruptus animo[8] byłem,
    To jest, w gorącej wodzie kąpany.
    Więc wziąłem na kieł[9]: bądź zdrów, Alwarze!
    Cichaczem zbieram swoje manatki,
    Kęs chleba, soli — w jednej czamarze[10]
    Szabelka przy mnie — czmychnąłem z klatki.
    Dzień prawie cały biegłem bez ducha
    Przez rowy, lasy, kwitnące niwy;
    Aż głód zawzięty, w gardle posucha
    Dały mi wiedzieć, żem przecie żywy.
    Tedy do siebie przyszedłem wreszcie;
    Lecz kapsa[11] chora, a głód uciska,
    A tu do Baru mil ze trzydzieście,
    A tam, co poczniesz sam bez koniska?
    Krótko, gorąco — widzę najjaśniej;
    Ściska za serce troska zajadła;
    Chciałem już wracać — kiedy, jak w baśni,
    Biała przedemną chatka usiadła.
    Prawda, że młynka coś nie wywija,
    Wkoło murawa, schludny podwórek:
    Więc dla odwagi — Zdrowaś Maryja,
    I het do chatki na podwieczórek.
    W chacie staruszka, cudo kobiéty,
    Wita pątnika ludzkiemi słowy;
    Gdy mi Abaddon, czart pospolity,
    Trefny[12] swój kruczek[13] wsadził do głowy.
    A trzeba wiedzieć, że u nas w szkole.
    Miało swą łyżkę każde pacholę[14].
    Więc gdy mi prawi: że mąż leśniczy
    Gdzieś za borsukiem po nocy brodzi;
    Że jej Marysia, kwiatek dziewiczy,
    Czysta oskoma dla wszystkiej młodzi;
    PodstępGdy mnie pociesza wżyciu sierocém
    Dobrą otuchą zieleńszej doli —
    Ja do niej rzekłem tollere vocem[15]:
    „Dajcie jeść, matko, tylko bez soli!
    Każdemu jakąś cząstkę sądzono:
    Bóg daje łyżkę na moję dolę.
    Przynieś potrawę nieosoloną;
    Ja swoją łyżką wnet ją osolę;
    Choćby jak trawa była, mospanie,
    Zmieszam ją tylko — słoną się stanie!”
    Jęła[16] się krzątać babka ruchawa;
    Ja do tłomoka skoczyłem żwawie,
    Łyżkę do ręki — sól do rękawa,
    Mieszam potrawę, i baśnię[17] prawię:
    „Że przeznaczenie (cześć mu i dzięki)
    Nie tylko w łyżce cuda zawarło,
    Lecz królom Gallów wlało do ręki,
    By swym poddanym leczyli gardło.
    A jak ów kamień, co rubin zową
    Przez wieki płonąc, ognia nie traci,
    Toż samo z łyżką i z ręką ową —
    Zysk wiekuisty dla ludzkiej braci”.
    Patrzy się na mnie, dziwi babula,
    Ja kończę baśnię[18], z rękawa solę…
    Wyszło — accepit fidem fabula[19].
    To jest, staruszkę wywiodłem w pole.
    Wraz targ o łyżkę — po krótkiej chwili
    Schwyciłem za nią piękne talary;
    Ale do Baru za to przybyli
    Gorący chłopiec i konik kary.
    KlęskaPoszliśmy w taniec[20]rotati poli[21],
    Płacili dług swój i krwią, i pracą;
    Lecz Bóg tak zechciał w świętej swej woli,
    Że w końcu bić się nie było za co…
    Skoro wróciłem — pomnę jak dzisia —
    Wraz[22] do leśniczych poszedłem z kieską…
    Tam… co to gadać!… owa Marysia
    To twoja babka, moja pralesko[23]!”

    Przypisy

    [1]

    Pro publico bono (łac.) — dla dobra publicznego. [przypis edytorski]

    [2]

    po mieczu — w linii męskiej. [przypis edytorski]

    [3]

    po kądzieli — w linii żeńskiej. [przypis edytorski]

    [4]

    szczery (daw.) — prawdziwy. [przypis edytorski]

    [5]

    karmazyn — szlachcic z prawem do noszenia karmazynowego żupana. [przypis edytorski]

    [6]

    szramów — dziś popr. forma D.lm: szram. [przypis edytorski]

    [7]

    Ciołek — herb Stanisława Augusta Poniatowskiego. [przypis edytorski]

    [8]

    praeruptus animo (łac.) — gwałtownego ducha. [przypis edytorski]

    [9]

    wziąć na kieł — (o koniu) ponieść. [przypis edytorski]

    [10]

    czamara (daw.) — męskie okrycie wierzchnie. [przypis edytorski]

    [11]

    kapsa (z czes.) — kieszeń. [przypis edytorski]

    [12]

    trefny (daw.) — tu: żartobliwy. [przypis edytorski]

    [13]

    kruczek — sztuczka. [przypis edytorski]

    [14]

    pacholę (daw.) — dziecko, chłopiec. [przypis edytorski]

    [15]

    tollere vocem (łac.) — podniósłszy głos. [przypis edytorski]

    [16]

    jąć (daw.) — zacząć. [przypis edytorski]

    [17]

    baśnię — dziś popr. forma B.lp: baśń. [przypis edytorski]

    [18]

    baśnię — dziś popr. forma B.lp: baśń. [przypis edytorski]

    [19]

    accepit fidem fabula (łac.) — opowieść zyskałą wiarę. [przypis edytorski]

    [20]

    taniec (daw.) — omowne określenie na bitwę. [przypis edytorski]

    [21]

    rotati poli (łac.) — gdy obracały się bieguny (Abl. abs.). [przypis edytorski]

    [22]

    wraz (daw.) — zaraz. [przypis edytorski]

    [23]

    praleska — pierwiosnek; tu wyraz użyty pieszczotliwie. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...