Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 381 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Baśń mojej piastunki → ← Swaty

Spis treści

    1. Pieniądz: 1
    2. Pogrzeb: 1
    3. Starość: 1
    4. Żebrak: 1

    Wincenty KorotyńskiCzem chata bogata, tem radaJak się pościelesz, tak się wyśpisz

    ŻebrakWedle[1] krzyżyka, szukając intraty[2],
    A pełniąc święcie obyczaj żebraczy,
    Siedział dziad-wąsal, w medale bogaty,
    Beznogi, drżący — Pan Bóg wiedzieć raczy,
    Jak już mu dusza trzymała się w ciele!
    Jednak się modlił „za siostry, za bracię”,
    Dostawał różnie, to mało, to wiele,
    Brał grosz i chował, by iskrę w popiele:
    „Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”
    Długo tak żebrał — aż, starość nie radość,
    StarośćCiężka choroba dziadula przygniotła; —
    Więc myśli sobie: „Pożyło się zadość[3],
    Śmierć za plecami — a na niebie miotła[4],
    To wojnę znaczy — i umierać pora!
    Ciężki miecz, dziadu, już dzisiaj nie dla cię;
    Dawniej młynkował jak przetak znachora,
    Dziś — mówią: próżniak! i fora ze dwora!
    Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”
    „Ot śmierć na nosie — i bieda na karku:
    Kto mnie pochowa?… ba! gdyby wiedzieli,
    Że dziadek ciepły, że zebrał po ziarnku,
    To by na dziadka patrzali weselej!
    Lecz taka przyjaźń — to śmiech i ohyda:
    Wielkie mi święto, że za grosz kochacie!
    Nie… dziad waszmościom swych groszy nie wyda,
    A taką łaskę znajdzie i u Żyda…
    Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”
    Tak, wedle krzyża, cierpieniem znękany,
    Leżał i gwarzył i tulił się w szmaty;
    A tu po drodze przejeżdżają pany,
    Bogate kupcy, pobożne prałaty.
    Dziad o przytułek modli się k'nim żwawo;
    Lecz każdy w ciężkiej czuł się tarapacie[5]:
    Xiądz ma z prebendą[6], pan kłopot ze Sprawą,
    Kupiec z towarem — Dziad zaśmiał się łzawo:
    „Jak się pościelesz, lak wyśpisz, kamracie!”
    Tędy, wóz drewek przedawszy na rynku,
    Wracał i Kiryk w sukmanie podartej:
    — „Wy chorzy, dziadku?” — „A chory, mój synku!
    Uczę się umrzeć… No, śmierć to mnie żarty;
    Lecz strach pomyśleć, jak stare kościska
    Psy ogryzają… jak szarpią po szmacie…”
    — „At, bredzisz, ojcze! toż sioło z pobliska,
    My nie poganie; wszak mówią ludziska… ”
    — „Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”
    „Każdy to mówi, a ręce umywa!
    (Ozwał się żebrak); co powiesz mi na to?”
    — „Choć moja dola ciężka, frasobliwa,
    Ale ja z Wami podzielę się chatą.
    Umrzesz — to w lesie są jodły i dęby;
    A pozdrowiejesz — nim sił przydybacie,
    Łyżki Wam przecię nie ujmę od gęby”.
    Dziad na wóz siada i cedzi przez zęby:
    „Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”
    Kiryk wziął dziada, umieścił w chałupie,
    Chlebem i duszą ze starym się dzieli;
    Ale dziad widział, że na próżno tupie,
    Więc rzekł do niego z śmiertelnej pościeli:
    „Ty sam biedota, przygarnąłeś nędzę…
    Pan Bóg mnie z Nieba nawiedził w twej chacie…
    Stamtąd ja modłą twe biedy odpędzę…
    A tu… weź spadek w tej starej siermiędze…
    Jak się pościelesz… tak wyśpisz… kamra… cie…”
    PogrzebTo mówiąc skonał — taka wola Boska,
    Kręć się czy nie kręć, a zachody płonne.
    Nasz Kiryk trumną, to dołem się troska;
    Półkorca owsa zaniósł na podzwonne,
    „A resztę (mówił) pod jesień domierzym”.
    Trafiła prośba w uszeczko prałacie,
    I posłał klechę z kropidłem, psałterzem,
    Piękny był pogrzeb z łacińskim pacierzem:
    „Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”
    A łachman świty[7] wisi na parkanie,
    A Kiryk poszedł odpocząć po trudzie;
    Gdy stary żebrak we śnie przed nim stanie:
    Pieniądz„Dałem ci spadek — lecz dajże marudzie!
    Dziad na swój pogrzeb miał trzosik sowity:
    Grosze, złotówki pozbijał w dukacie,
    A dukat został pod łatą u świty.
    Weź grosz ten śmiało — on krwią nie omyty.
    „Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”
    Kiryk się ocknął — i szepcąc pacierze
    Zdjął świtę z płotu, skrył ją należycie;
    A kiedy łaty poprzezierał szczerze,
    Pięć kop[8] czerwieńców[9] znalazło się w świecie.
    I dzisiaj, słyszę, gospodarz nie lada —
    A dobrzy ludzie gadają po świacie[10],
    Że się znachorstwa nauczył od dziada;
    Lecz on im na to po prostu powiada:
    „Jak się pościelesz, tak wyśpisz, kamracie!”

    Przypisy

    [1]

    wedle (daw.) — obok. [przypis edytorski]

    [2]

    intrata (daw.) — dochód. [przypis edytorski]

    [3]

    zadość — dosyć. [przypis edytorski]

    [4]

    na niebie miotła — kometa. [przypis edytorski]

    [5]

    w ciężkiej czuł się tarapacie — dziś popr.: w ciężkich czuł się tarapatach. [przypis edytorski]

    [6]

    prebenda — część wynagrodzenia duchownego za sprawowane obowiązki. [przypis edytorski]

    [7]

    świta — tu: ubranie wierzchnie. [przypis edytorski]

    [8]

    kopa (daw.) — 60 sztuk. [przypis edytorski]

    [9]

    czerwieniec — czerwony złoty, złota moneta obiegowa. [przypis edytorski]

    [10]

    po świacie — dziś popr.: po świcie. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...