Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 362 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nasze audiobooki na YouTube

Audiobooki Wolnych lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube. Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Las → ← Grota

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresyeJesienią

      Park drzemie… drzewa, jak schorzałe twarze
      Zewsząd zwiędłymi rumieńcami świecą…
      Z szelestem szklannym liście zwiędłe lecą,
      Patrząc na niebo, co umierać każe…
      O! gdzieś na gwiazdach wicher łka rozpacznie
      Wskrzeszając zmarłe, zapomniane głosy…
      Już brzozy-płaczki rozpuściły włosy
      — Wkrótce się obrzęd pogrzebowy zacznie.
      Pomiędzy bagno mętne zardzewiale[1]
      Ścieżki, jak widma przypadłszy do ziemi,
      W pomroku ręce wyciągają białe.
      Aż w końcu dwiema liniami jasnemi
      W krzyża potworne wyrosły ramiona.
      — Chodźmy stąd… cicho… w tej chwili ktoś kona…

      Przypisy

      [1]

      zardzewiałe. [przypis redakcyjny]

      Close
      Please wait...