Blackout

Wolne Lektury nie otrzymały dofinansowania Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z priorytetu Kultura Cyfrowa.

To oznacza, że nasza trudna sytuacja właśnie stała się jeszcze trudniejsza.

Dziś z Wolnych Lektur korzysta ok. 6 milionów (!) czytelników. Nie ma w Polsce popularniejszej biblioteki, ani internetowej, ani papierowej. Roczne koszty prowadzenia Wolnych Lektur są naprawdę niewysokie - porównywalne z kosztami prowadzenia niewielkiej, osiedlowej biblioteki publicznej.

Będziemy się odwoływać od tej decyzji i liczymy na to, że Premier odwołanie uwzględni ze względu na ważny interes społeczny.

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając darowiznę. Niewielkie, ale stałe wpłaty mają wielką moc! Z góry dziękujemy za wsparcie!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to "czytanie dzieciom książek". Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy - bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Tak, chcę pomóc Wolnym Lekturom!
Nie chcę pomagać, chcę tylko czytać
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

Spis treści

      Henryk ZbierzchowskiImpresye(I przyszła szara, wieczorna godzina…)

      1

      I przyszła szara, wieczorna godzina,

      Wszystko w naturze zcichło w jednej chwili…

      Zanim się księżyc z poza wzgórz wychyli,

      Zasuwa ugor jakaś martwość sina.

      5

      Wiatr zmarszczył lekko sennych wód powierzchnię

      I między trawy ułożył się na dnie…

      Czasem się promień na wód tafle kładnie,

      Rozświetli głębie i bez śladu pierzchnie.

      Za chwilę światła rozbłysną w tej ciszy

      10

      I noc zapali złotych gwiazd miriady…

      Tak cicho… zwolna zasypiają kwiaty…

      Zda się, że teraz ludzki duch usłyszy,

      Jak w sinych chmurach dzień przekwita blady

      I jak się rodzą jakieś złote światy.

      Close
      Please wait...