Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 372 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
*** (Nie płacz...) → ← 24 XII

Spis treści

    1. Podróż: 1

    Krzysztof Kamil BaczyńskiJuwenilia IIUcieczka

    PodróżPustym pociągiem wyjadę z głuchego przedmieścia,
    szczekotem kół rozpryśnie w hali odbieg sekund
    i bruk zaświeci w oczy mrozu suchą spieką,
    niebo wypuchnie brzuchem w zgniły, ciemny granat.
    Noc się rozedrze w długie, klaskające tory
    jak szare korytarze w mróz wycięte pędem,
    nieme domy przedmieścia w gęstych oknach powiek
    spłyną długą powodzią czerni — mdłym uporem.
    Zapłaczą bujnie światłem więdnącym jak liście
    zza skrętów pochylonych wypełzłe naprzeciw,
    konające krzyżami, błędne semafory.
    Echo zagra oknami w wymijany parkan
    i dmuchnie czarnym hukiem w głuche łuki arkad,
    las się napije mchami smugi świateł.
    Dalekie, obce miasta śpią pod jękiem mostów,
    zastałe w czarnej gęści nocy, w gęstym miodzie,
    żeby ranem nakisłym piersi w mgle ochłodzić,
    zagwizdać w zęby fabryk ostrym świstem świtu.
    Pociąg po pustych halach nieznajomych stacji
    pryśnie krzykiem w zamarłe, ciche usta okien,
    przeszczekocze klaskotem pluskającej stali
    w szklane piersi sklepienia ogłuchłym potokiem
    i zgaśnie…
    noc wchłonie smugę wielkim haustem ciszy
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
    W pustych górach zmiecionych gęstym, żółtym śniegiem
    pociąg przepełźnie cicho w gęste gardła torów.
    Gdy noc zakisi niebo zimnej czerni norą,
    długim westchnieniem stanie na ostatniej stacji.
    Kiedy szyny zagwoździ ślepy, twardy bufor,
    nos zasypie świadomość żółtym śniegiem próżni[1],
    z daleka przejdzie we mgle głuchoniemy dróżnik
    z zapaloną latarnią, która zgaśnie w zmroku.
    1939

    Przypisy

    [1]

    nos zasypie świadomość żółtym śniegiem próżni — tak w źródle. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...