Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x
Sonet-morze → ← Wieczór na południu

Spis treści

    1. Kłamstwo: 1
    2. Szczęście: 1
    3. Wolność: 1

    Krzysztof Kamil BaczyńskiJuwenilia IIIV. Dni

    Jestem sam, ja i puste dni zmierzchem brunatne
    jak liście poskręcane jesienią w agonii.
    Dni z szelestu wysnute, z nocy bez majaczeń,
    zwarzone cichym skrzypem kłamanej ironii.
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
    KłamstwoA może dni te skłamał ktoś, tępy przechodzień
    plugawiący różowe odblaski i słowa,
    i może kłamstwo spadnie szarzejącą nocą,
    dni się zjawią zielenią i powiedzą: prowadź.
    SzczęścieSkry sypną purpurowe z marzących obłoków
    i szczęście białym koniem zatętni pode mną,
    i powiem: naprzód, szczęście! Dni szeregiem runą
    przez noc pachnącą bzami i gęstością ciemną.
    WolnośćWolność napłynie w usta purpurowym krzykiem,
    zieleń pogryzie szare, daltoniczne noce.
    Pełność, jędrność i wolność powstawania będzie
    nie nadgryzionym myślą, słodkawym owocem
    i wtedy szczęście biczem gwiezdnym zatnę
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
    teraz jestem ja i te puste dni brunatne…
    jesień 38 r.
    Close
    Please wait...
    x