Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Na stałe wspiera nas 364 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Międzyczasie → ← Gdzie w Warszawie płatki róż i kolorowe małe piórka

Spis treści

      Justyna BargielskaDwa fiatyPieśń szkrabisty

      Może byłeś kiedyś na wyprowadzeniu mysich zwłok?
      Gdy smutku proforma gipsowa wydłuża siwe pyszczki,
      jakby to było w kinie i wszyscy myślą o tym,
      co kto mógł mieć, a nie miał. Złowrogi w cylindrze botanik
      nad źródłem się pochyla[1], pyszni się storczyk we wiadrze,
      i mieczyk, i maczek, i lilia.
      Nie krwawić ci teraz, serce, a raźno popindalać,
      gdy przyszłość się mości w słoiku i jeszcze czas jakiś puchnie,
      a smutek przychodzi od razu tak wielki i tak stary,
      że zjedz mnie, czereśnio, wołam, zjedz mnie, okruszku, pesteczko.

      Przypisy

      [1]

      Złowrogi w cylindrze botanik nad źródłem się pochyla — W. H. Auden, Nasze miasto, tłum. B. Taborski. [przypis autorski]

      Close
      Please wait...