Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Na stałe wspiera nas 364 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Pieśń szkrabisty → ← Let's kohelet

Spis treści

      Justyna BargielskaDwa fiaty Gdzie w Warszawie płatki róż i kolorowe małe piórka

      Noc bez dopływu powietrza lub z jego skąpymi
      strużkami, które skrzętnie mnie omijają,
      bo przecież gdyby któraś z nich niechcący
      uratowała mnie przed uduszeniem, antywłamaniowy
      alarm pobudziłby wszystkich moich przyjaciół
      na wszystkich czterystu biegunach tego durnego
      globu. Budzę się z bólem brzucha jak na okres
      i jako takim pojęciem o naturze i poczynaniach
      martwych gołębi: są wyraziste i grają w filmach
      noir, ale nie wolno im uprawiać seksu,
      choć stworzone do miłości potrafią się wcisnąć
      dosłownie wszędzie. To ci psikus.
      Rano stoję na balkonie i przepowiadam sobie,
      kto jest większy ode mnie (mąż, złoty lew, wielki
      płaski żółw — uniosą mnie, uniosą). Szkoda,
      że martwe gołębie wolą występować w filmach noir
      i nie mogą pochwycić, nim dotknie ziemi, mojej śliny.
      Jest teraz czarodziejska.
      Close
      Please wait...