Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Krzysztof Kamil Baczyński, I część: krzyż człowieczy, [O miasto, miasto - Jeruzalem żalu...]
W żalu najczystszym → ← Psalm 3. O łasce

Spis treści

    1. Miasto: 1
    2. Siła: 1

    Krzysztof Kamil Baczyński[O miasto, miasto — Jeruzalem żalu…]

    1
    MiastoO miasto, miasto — Jeruzalem żalu,
    gdzie wsparte o kolumny — każde drzewo krzyżem
    nad cieniem mijającym jak cieniem koralu,
    który jak płomień niewidzialny liże
    5
    stopy zwycięzców i tych, którzy leżąc
    pod płytą blasku, w cień blasku nie wierzą.
    Miasto niewiary. Czym ty jesteś stojąc
    we wszystkich ziemiach, w ognisku i w boju,
    czymże ty jesteś i co niesiesz w sobie,
    10
    że jesteś na człowieku jak wieniec na grobie
    i rodzisz tylko bezgłowe kamienie
    i sen, gdzie nie śniąc
    nie odwalone jesteś gromów brzemię
    i martwą pieśnią.
    15
    Sen, sen upiorów, gdzie na kwiatach leżą
    ludzie ciosem znużenia padli przed wieczerzą,
    ludzie u stołów pańskich siadający, którzy
    szable splatają w dole, a kwiaty na górze.
    Nic nie widzący, w nikogo wpatrzeni,
    20
    wielcy na krzywdę ludzką, mali na cierpienie.
    Upadający — przez ciało chcąc stanąć
    i żagwią[1] wznieść pomniki, żagwią umaczaną
    w ciałach tych, co nie wierząc — nie wiedzą i proszą
    i których tylko potem anioły podnoszą
    25
    jak liść jesienny w baśni i prostując bożą
    ręką — tak ukołyszą, aż w Bogu odtworzą.
    A ci jak huragany wszczęte wianiem płaszcza
    są, choć przez grozę, silni, gdzie armaty paszcza,
    gdzie dłoni uderzenie, i tak są zwycięscy
    30
    w chwili zbrodni — na wieczność odtworzeni w klęsce.
    SiłaO wielcy, których siłę nazywają słabość,
    bo śpi w nich jak pomruki lawiny i czeka
    na czas wiary, na znamię, na grom i człowieka,
    na burzę planet, na rzeczy nazwanie.
    35
    A że z nich tworzą trumny, co w ziemi zwyciężą,
    są zwani słabość, że nie ma oręża,
    że nie ma na zwaliskach kwitnącego sioła,
    że nie rozdepczą małych, bo światło anioła
    jest nie przeciw małości, ale obok — znacząc:
    40
    wielkość — ciał przerastaniem, nie małych rozpaczą.

    marzec 42 r.

    Przypisy

    [1]

    żagiew — płonący kawałek drewna. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca