Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 436 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Pieśń VI (Co by ty, urodziwa Hanno, na to dała...) → ← Pieśń IV (Kiedy by kogo Bóg był swymi słowy...)

Spis treści

      Jan KochanowskiPieśń V[1]

      1
      Panie, jako barzo błądzą,
      Którzy Cię niedbałym sądzą;
      A iż prawie żadnej rzeczy
      Nie chcesz mieć na swojej pieczy.
      5
      Nie wiem, czego więcej trzeba,
      Przeciwko nim świadczą nieba;
      Świadczą gwiazdy niezliczone,
      Na powietrzu zapalone.
      Kiedy słońce swego wschodu
      10
      Albo chybiło zachodu?
      Kiedy miesiąc[2] jasne rogi
      Skłonił od swej zwykłej drogi?
      Toż nam i ziemia zeznawa,
      Która pewnych czasów[3] dawa
      15
      Zboża w wielkiej obfitości,
      Synom ludzkim ku żywności.
      Niechaj źli we złocie chodzą
      I nad lepszymi przewodzą;
      Jednak złe sumnienie mają,
      20
      Sądu Twego sie lękają.
      A ja patrzając z daleka
      Na szczęście złego człowieka;
      Im dalej, tymem pewniejszy,
      Że jest żywot pośledniejszy[4].
      25
      Wzywałem Cię, wieczny Boże,
      Idąc wieczór na swe łoże;
      Wzywałem Cię o północy,
      A byłeś mi ku pomocy.
      Nieprzyjaciel stał nade mną,
      30
      Mógł uczynić wszytko ze mną;
      Spałem jako zarzezany[6],
      On mi nie śmiał zadać rany.
      A na pierwsze me ocknienie
      I słów kilka przemówienie,
      35
      Panie, znać, żeś mię Ty bronił:
      Uciekł, a nikt go nie gonił.
      A co mnie był nagotował,
      To sam mało nie skosztował;
      Bowiem od wielkiego strachu
      40
      Wypadł oknem na dół z gmachu.
      Ani miecz, ani mię siła
      Złej przygody obroniła,
      Jeno szczyra łaska Twoja,
      Co wyznawa dusza moja
      45
      I pójdę do domu Twego,
      A w pośrzodku zboru[7] wszego
      Będęć, mój Panie, dziękował,
      Z łaski Twej żeś mię zachował.
      A ludzie zapamiętali[8],
      50
      Którzy spraw Twych nie poznali,
      Niechaj dziś na oko[9] znają,
      Że Cię dobrzy stróżem mają.
      A przepuścisz li co na nie,
      Zlitujesz sie zasię, Panie;
      55
      Jako więc i złym sowito
      Płacisz zatrzymane[10] myto.

      Przypisy

      [1]

      W przypisach gwiazdką oznaczono wyrazy, które są używane do dziś, ale których znaczenie w utworze jest odmienne od znaczenia obecnego. [przypis edytorski]

      [2]

      miesiąc (daw.) — księżyc. [przypis redakcyjny]

      [3]

      pewnych czasów (starop.) — w określonych porach. [przypis redakcyjny]

      [4]

      pośledniejszy (starop.)— ostateczny, tu: pośmiertny. [przypis redakcyjny]

      [5]

      gdzie — tu: gdy. [przypis redakcyjny]

      [6]

      zarzezany — zabity (nożem). [przypis redakcyjny]

      [7]

      zbór (daw.) — zgromadzenie wierzących. [przypis redakcyjny]

      [8]

      zapamiętali — nie pamiętający (o dobrodziejstwach Boga). [przypis redakcyjny]

      [9]

      na oko — na własne oczy. [przypis redakcyjny]

      [10]

      zatrzymane myto — wstrzymana zapłata. [przypis redakcyjny]

      Zamknij
      Proszę czekać…
      x