Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 374 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
W kolorowej nocy → ← Wiersz o śmierci

Spis treści

    1. Burza: 1
    2. Drzewo: 1
    3. Lato: 1
    4. Miasto: 1 2
    5. Wieś: 1

    Uwspółcześniono:

    fleksję:

    pisownię łączną i rozdzielną:

    Józef Czechowicznic więcejod dnia do dna

    Miasto, Latotwarze płaszczyzny ścian słońce bredzi i brodzi
    miałkim upałem południa sypie się w świat codzienny
    twarze nie twarze złote w powietrzu gemmy[1]
    zarysy domów drżą gorąco myślę czas ruin
    żaluzje story[2] czekają wieczornych godzin
    Drzewoulicą ta nachyla się jak zmęczony nieboskłon
    zstępowały młode jawory[3]
    stoją teraz puszyste kociątko kryje się za pnie
    zabawa doprawdy jaworowe wojsko
    a zabawa to tak Wieświatraki wód senność krzyże na runi[4]
    raczej trzcin kołysanka tam jawory w owsach
    tam są ogłuchłe wsie
    w pyle przydrożnych manowców
    lepi się atmosfera patoka[5] słodka
    nie dzwonią żelazne koła nie było klaskania podków
    Miastoulicą zjawiska prostokątne wznoszą się okna
    pomnożone przez wielość pięter
    w oknach podwodne wnętrza niebieskich świateł rakiety
    w innych szyba jest płatem ognia
    ogni ogni świętych
    żeby żar nagle zmiął to w garściach
    batem ceglastym goniąc kopuły chmury bzy ptaki
    potwory wodne
    w dnia nienawistnych przepaściach
    mokrymi centnarami[6] po oknach zanadto spokojnych
    nawałnicami chichotu w zmyślone kołysanki
    bić bić bić wspominane wiatraki
    Burzaach burzo bez pamięci błyskawic grzebienie w dół i wszerz
    burzo chwały okrzyki z chaosu który się zbudził
    daj piorun daj ciemność daj żywiołom wojnę
    żywiołom tyle mnie płomienny przepych
    bo kiedy kotek jawory cisza ulic i szyb
    duszą uściskiem zapachów
    lusterko rozbite z piachu
    szaleństwem słonecznym krzyczy
    po co się tak trudzisz
    a to jest mój krzyk
    za burzą
    przeciw ślepym

    Przypisy

    [1]

    gemma (z łac.) — szlachetny lub półszlachetny kamień z wyrzeźbionym rysunkiem, używany jako ozdoba lub pieczęć. [przypis edytorski]

    [2]

    stora — zasłona okienna z grubego materiału. [przypis edytorski]

    [3]

    jawor — rzadko obecnie spotykany gatunek klonu. [przypis edytorski]

    [4]

    ruń — zwarcie rosnąca, niska roślinność. [przypis edytorski]

    [5]

    patoka — miód pszczeli w stanie płynnym. [przypis edytorski]

    [6]

    centnar, cetnar (z łac.) — jednostka masy stosowana od średniowiecza. W dawnej Polsce to 100 kg; w krajach anglosaskich, stosowana również obecnie, wynosi 50 kg. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...