Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Adam Mickiewicz, Ballady i romanse, Powrót taty
Kurhanek Maryli → ← Rybka

Spis treści

    1. Dziecko: 1 2
    2. Miłość: 1
    3. Modlitwa: 1 2
    4. Niebezpieczeństwo: 1
    5. Podróż: 1
    6. Religia: 1
    7. Rodzina: 1 2
    8. Tęsknota: 1
    9. Wspomnienia: 1
    10. Zbrodnia: 1

    Adam MickiewiczBallady i romansePowrót taty

    1
    Dziecko, Modlitwa„Pójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem
    Za miasto, pod słup, na wzgórek;
    Tam przed cudownym klęknijcie obrazem,
    Pobożnie zmówcie paciórek.
    5
    Tato nie wraca: ranki i wieczory
    TęsknotaWe łzach go czekam i trwodze;
    Rozlały rzeki, pełne zwierza bory,
    I pełno zbójców na drodze”.
    Słysząc to dziatki, biegą wszystkie razem,
    10
    Za miasto, pod słup, na wzgórek;
    Tam przed cudownym klękają obrazem,
    I zaczynają paciórek.
    Całują ziemię, potem: w imie Ojca,
    Syna i Ducha Świętego,
    15
    Bądź pochwalona przenajświętsza Trojca
    Teraz i czasu wszelkiego.
    Potem: Ojcze nasz i Zdrowaś i Wierzę,
    Dziesięcioro i koronki[1],
    A kiedy całe zmówili pacierze,
    20
    Wyjmą książeczkę z kieszonki:
    I litaniją do Najświętszej Matki
    Starszy brat śpiewa, a z bratem:
    „Najświętsza Matko, przyśpiewują dziatki,
    Zmiłuj się, zmiłuj nad tatem!”
    25
    Podróż, Miłość, RodzinaWtem słychać tarkot, wozy jadą drogą,
    I wóz znajomy na przedzie;
    Skoczyły dzieci, i krzyczą, jak mogą:
    „Tato, ach tato nasz jedzie!”
    Obaczył kupiec, łzy radośne leje,
    30
    Z wozu na ziemię wylata:
    „Ha, jak się macie, co się u was dzieje?
    Czyście tęskniły do tata?
    Mama czy zdrowa? ciotunia? domowi?
    A ot! rozynki w koszyku…”
    35
    Ten sobie mówi, a ten sobie mówi,
    Pełno radości i krzyku.
    „Ruszajcie! kupiec na sługi zawoła,
    Ja z dziećmi pójdę ku miastu”.
    NiebezpieczeństwoIdzie… aż zbójcy obskoczą dokoła,
    40
    A zbójców było dwunastu.
    Brody ich długie, kręcone wąsiska,
    Wzrok dziki, suknia plugawa;
    Noże za pasem, miecz u boku błyska,
    W ręku ogromna buława.
    45
    Dziecko, Modlitwa, Religia, Rodzina, ZbrodniaKrzyknęły dziatki, do ojca przypadły,
    Tulą się pod płaszcz na łonie,
    Truchleją sługi, struchlał pan wybladły,
    Drżące ku zbójcom wzniósł dłonie:
    „Ach! bierzcie wozy, ach! bierzcie dostatek,
    50
    Tylko puszczajcie nas zdrowo,
    Nie róbcie małych sierotami dziatek,
    I młodej małżonki wdową”.
    Nie słucha zgraja, ten już wóz wyprzęga,
    Zabiera konie, a drugi:
    55
    „Pieniędzy” krzyczy, i buławą sięga;
    Ów z mieczem wpada na sługi.
    Wtem: „Stójcie, stójcie!” krzyknie starszy zbójca,
    I spędza bandę precz z drogi,
    A wypuściwszy i dzieci i ojca,
    60
    „Idźcie, rzekł, dalej bez trwogi”.
    Kupiec dziękuje, a zbójca odpowie:
    „Nie dziękuj! wyznam ci szczerze,
    Pierwszybym pałkę strzaskał na twej głowie,
    Gdyby nie dziatek pacierze.
    65
    Dziatki sprawiły, że uchodzisz cało,
    Darzą cię życiem i zdrowiem;
    Im więc podziękuj za to, co się stało,
    A jak się stało, opowiem:
    Z dawna już słysząc o przejeździe kupca,
    70
    I ja i moje kamraty,
    Tutaj za miastem, przy wzgórku, u słupca,
    Zasiadaliśmy na czaty.
    WspomnieniaDzisiaj nadchodzę, patrzę między chrusty:
    Modlą się dziatki do Boga;
    75
    Słucham, z początku porwał mię śmiech pusty,
    A potem litość i trwoga.
    Słucham, ojczyste przyszły na myśl strony,
    Buława upadła z ręki:
    Ach! ja mam żonę, i u mojej żony
    80
    Jest synek taki maleńki[2].
    Kupcze, jedź w miasto; ja do lasu muszę.
    Wy, dziatki, na ten pagórek
    Biegajcie sobie, i za moją duszę
    Zmówcie też czasem paciórek”.

    Przypisy

    [1]

    koronki — tu: rodzaj modlitwy polegający na powtarzaniu w określonej kolejności i określoną liczbę razy różnych modlitw. [przypis edytorski]

    [2]

    maleńki — rymuje się z ręki stosownie do stałej wymowy Mickiewicza: panięka, skączyłem. [przypis redakcyjny]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca