Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 376 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
X
Support!
Help free the book!Antoine de Saint-Exupéry - Mały Książę
collected: 1770.50 złneeded: 4406.00 złuntil fundraiser end:
Help free the book!

5608 free readings you have right to

Language Language

Footnotes

By first letter: all | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

By type: all | author's footnotes | Wolne Lektury editorial footnotes | source editorial footnotes | translator's footnotes

By qualifier: all | dawne | gwara, gwarowe

By language: all | lietuvių | polski


405 footnotes found

jął mówić poważnie: Błogosławieni ubodzy w duchu (…) i mówić wszystko złe przeciwko wam, kłamiąc dla mnie — Mateusz V, 2 [w rzeczywistości są to wersety Mt 5, 3–11 bez większych zmian zaczerpnięte z Biblii Wujka, początek tzw. Kazania na górze]. [przypis autorski]

jął mówić (…) słowy Janowemi: (…) Upadła, upadła Babilon wielka…Apokalipsa 18, 2–19 [tekst zaczerpnięty z Biblii Wujka]. [przypis autorski]

J. A. Bernstain, cytat za: M. W. Carroll, Whose Music is it Anyway?…, s. 1475. [przypis autorski]

Jabłonowski — Książę Jabłonowski, dowodzący Legią Naddunajską, umarł w Saint Domingo i cała prawie legia tam zginęła. W emigracji jest kilku weteranów pozostałych z owej nieszczęsnej wyprawy, między innymi Jenerał Małachowski. [przypis autorski]

Jablonowski — Jabłonowski Stanisław, Strażnik kor. [przypis autorski]

„Ja” i „mnie” ciągłe to istna choroba — parodia wiersza z Uczonych białogłów Moliera (akt II, sc. 6). [przypis autorski]

Ja jestem Tum […] Gdyż ja jestem wielki ptak Benu, który próbuje to, co jestKsięga Zmarłych. [przypis autorski]

Ja jestem Tym, który niebo i ziemię stworzył […] Ale bogowie nie znają jego imienia. — autentyczne. [przypis autorski]

Jak arlekiny: pełno na nich wstążek — orderów rosyjskich, licząc w to różne ich klasy tudzież cyfry cesarskie i tak nazwane sprzążki z liczbą lat służby, jest około sześćdziesięciu. Zdarza się, że na jednym mundurze świeci dwadzieścia znaków honorowych. [przypis autorski]

jakaś przestrzeń (czy zapełniona czy próżna) — łatwo zauważyć, że chcemy przez to powiedzieć: próżna przestrzeń, o ile zostanie ograniczona przez zjawiska, a więc i przestrzeń wewnątrz świata nie jest przynajmniej sprzeczna z zasadami transcendentalnymi, może być zatem ze względu na nie dopuszczoną (lubo przez to zaraz nie twierdzi się o jej możliwości). [przypis autorski]

jak Augusta przywiązanie do téj wyspy i zamianę jéj na Enaryą, zazieleniony na jego przybycie stary dąb wywołał — Suetoniusz, Augustus [w Żywotach cezarów (De vita Caesarum)], 92. [przypis autorski]

Jakaż to niemiła kategoria ludzi, żyjących ciągłe w superlatywach uczuciowych (…) z pierwszym lepszym krzyżem społecznej misji na plecach idą na swoją kalwarię — A. Nowaczyński, Wczasy literackie, s. 211. [przypis autorski]

jakby człowiek, zauważywszy jakieś grono zjawisk, które go bardziej niepokoiło (…) zanotował je sobie w pamięci stałym znacznikiem (…) — [Komentarz autora z Uwag.] To nie historia narodzin słowa taka jak u Nietzschego narodziny tragedii, a u Przybyszewskiego narodziny metasłowa, ale porównanie, bo ja nie mam pretensji do jasnowidzenia w przeszłość. Zresztą nic mnie tu nie obchodzi powstawanie słowa u ludzi pierwotnych, gdyż moim zdaniem tak słowo, jak i np. dramat, chociaż się już przyjęły, zmieniają swoją genezę i np. człowiek współczesny tworzy dramat z całkiem innych pobudek psychicznych niż starożytny. Dlatego powyższe porównanie jest przecież jeszcze czymś więcej niż porównaniem. Zastrzegam się przeciw możliwym zarzutom, jakoby moja teoria bezimienności była parafrazą teorii Przybyszewskiego o metasłowie. Kto nie czuje różnicy między jedną a drugą, tego zapraszam do siebie, aby dowodnie przekonał się, jak dawnymi są wszystkie hipotezy wypowiedziane w Trio. I wnioski są inne. Przybyszewski potępia uspołecznienie się słowa, a więc zróżniczkowanie go, i wywyższa muzykę ponad słowo, dlatego bo on idzie za ulubioną dziś w myślicielstwie modą spierwotniania (wzór: Nietzsche). Moda ta polega na tym, że wyszukuje się jakąś starą genezę, porównuje się ją z dzisiejszym stanem rzeczy, np. na jego niekorzyść, i mówi się, że potrzeba robić tak, jak ongiś było: „nawiązuje się”. Za dowód starczy odległość historyczna. Ja natomiast traktuję słowo tak, jak to dotychczas robiono: nie jako okrzyk wydany z okazji jakiegoś uczucia lub spostrzeżenia, lecz jako próbę opisu kształtów i stosunków tak zewnętrznych, jak psychicznych. Dlatego też żądam zróżniczkowania aparatu słów, a sądzę, że w tym kierunku zdąża zarówno nauka, jak poezja, chociaż i poezja jest niecierpliwsza, podobna do wyżła, który, wyprzedzając myśliwca, na prawo i na lewo węszy i tropi. Zestawienie jej z nauką mniej by może gorszyło czytelników, gdyby wiedziano, ile błędów poetycznych bywało zawsze w tzw. nauce, co udowadnia Mach. Przebaczcie mi, panowie uczeni, że znowu wyłuszczam rzeczy znane wam tak dobrze lub jeszcze lepiej. Jean-Paul w dziełku Kapelan Schmelzle próbował pokazać w tchórzostwie punkt, w którym ono jest właściwie męstwem, ostrożnością, wynikiem silnej wyobraźni. Bardzo dobrym tematem byłoby pokazać na jakimś wypadku przeróżne fale psychiczne przepływające pod słowem „wdzięczność”, tak np., żeby się ona stawała nawet niewdzięcznością. Nb. dopiero potem pokazałoby się, ile by się zostało z tego tematu, powziętego a priori, gdyby się go chciało zamienić na mięso rzeczywistości. [przypis autorski]

jakby na widok Meduzy w posąg się przemieniła — podług mitów greckich, widok głowy Meduzy przemieniał człowieka w posąg. Owidyusz: Metamorfozy. Meduza, jedna z Gorgon, strasznych istot z wężami na głowie. [przypis autorski]

Jak czarna lecę błyskawica (…) w głębiny! — T. Miciński, W mroku gwiazd, s. 51. [przypis autorski]

jak człowiek-mężczyzna wznosi się ponad samca zwierzęcego… — Por. koniec rozdziału X. [przypis autorski]

jak dziś zna się dość dobrze brzegi Afryki, a bardzo źle wnętrze, tak starożytni znali dosyć dobrze wnętrze, a bardzo źle wybrzeża — Patrzcie, z jaką dokładnością Strabon i Ptolomeusz opisują nam rozmaite części Afryki. Te wiadomości pochodziły z rozmaitych wojen, jakie dwa najpotężniejsze narody świata, Kartagińczycy i Rzymianie, toczyły z ludami Afryki, z sojuszów, jakie zawierali, z handlu, jaki uprawiali w tych ziemiach. [przypis autorski]

jak Filip z konopi — Raz na sejmie poseł Filip ze wsi dziedzicznej Konopie, zabrawszy głos, tak dalece odstąpił od materii [tematu dysputy; red. WL.], że wzbudził śmiech powszechny w Izbie. Stąd urosło przysłowie: wyrwał się jak Filip z konopi. [przypis autorski]

…jakie człowiekowi przeznaczono — pieśń autentyczna. [przypis autorski]

jakimi są to czucie i to zjednoczenie zgoła nie możemy stąd rozumieć — Taki wniosek nie będzie pomimo swej pewności dość bezpieczny, jeżeli się nie jest w najwyższym stopniu ostrożnym, albowiem, jeżeli się nie wystrzegać, można łacno wpaść w błąd. Gdy pojmuje się rzeczy w sposób tak oderwany, nie zaś przez ich treść prawdziwą, podlegają one rychło pomieszaniu przez wyobraźnię. Otóż ludzie wyobrażają sobie to, co jest samo w sobie jednolite, jako wielolite, dlatego że temu, co pojmują w oderwaniu, w wyodrębnieniu i mętnie, nadają nazwy, którymi posługują się dla oznaczania innych rzeczy, bliżej im znanych; stąd się bierze, że wyobrażają sobie tamte rzeczy w sposób taki sam, w jaki przywykli te wyobrażać, którym pierwotnie owe nazwy nadali. [przypis autorski]

jakimś nowym szczegółem — perfumy. [przypis autorski]

Jakiś mnich stanął u proga (…) — Luter. [przypis autorski]

Jakkolwiek bądź ludzie się do mnie zbliżają, tak ich przyjmuję, albowiem wszystkie drogi są moje — z księgi Bhagavadgita [dialogu filozoficznego stanowiącego część Mahabharaty, staroż. hinduskiego poematu epickiego; red. WL]. [przypis autorski]

Jakkolwiek dziwną może się wydać tak anachronistyczna emancypacja myśli spod cudu, ze względu jednak na galicyjskie warunki, dodatek ten wcale nie jest zbytecznyZamiast programu, „Ognisko” 1889, nr 1. [przypis autorski]

Jakkolwiek nie wyzbył on się (…) żąda badania, obserwacji, analizy — Z. Przesmycki, Wstęp do Wyboru pism dramatycznych Maeterlincka, Warszawa 1894, s. LXXXIV. Por. s. LXXXIX, XCI, XCII, XCV etc. [przypis autorski]

Jak miłość rodziców nie była czystą miłością idei, ale pożądała mniej lub więcej zmysłowego wcielenia… — W ten sposób, sądzę, może być rozumiany ścisły związek między popędem płciowym, narodzinami i grzechem pierworodnym. Kształt jednostkowy, w którym utrzymać się pragnie życie niższe, nazwałem poprzednio odstępstwem od idei, winą. Lecz nie nieskończona indywidualność, ale ograniczone indywiduum jest grzechem. [przypis autorski]

Jako człowiek nie mogę nic powiedzieć (…) czy faza moich usiłowań jest w czymkolwiek wyższą od usiłowań ameby — E. Orzeszkowa, J. Romski [T. Garbowski] Ad astra, Warszawa 1935, s. 151–152. [przypis autorski]

jako — gramatyk starożytny pięknie mówi, że „ile razy jest wyraz jako?, tyle razy następuje po nim obraz». Wyraz „jako” tym sposobem przejęty jest od wyrazu „ikon”, z greckiego źródła [jest to typowa romantyczna, poetycka „etymologia”, ponieważ gr. słowo eikon (obraz, przen. podobieństwo) nie ma z polskim „jako” nic wspólnego; red. W.L.]. [przypis autorski]

jako gwoździe w ścianie — XII 13, Ecclesiastes. Dopóki nie mieliśmy pomników pisma cloudei-forme można było nie zwracać uwagi na to wyrażenie, iż „słowa mądrych ludzi są jako gwoździe wbite w ścianę”. Ale teraz starannie uważyłem, że to przymowisko za Salomona było już arcystarem [w pol. przekładzie w Biblii Tysiąclecia odnośny cytat brzmi: „Słowa mędrców są jak ościenie, a zdania zbiorów przysłów — jak mocno wbite gwoździe”. Koh 12:11. Autor najwyraźniej pomylił werset; red. W.L.]. [przypis autorski]

Jak okiem w dal sięgnąć (…) Przy którym od dawna nie śpiewa już morze — W. Korab-Brzozowski Dusza mówiąca, Warszawa 1910, s. 47. [przypis autorski]

Jako ojciec rodziny dzieci, jako patrycjusz plebejów — Wyobrażenia prawnika rzymskiego. [przypis autorski]

Jako pismo literackie i naukowe organ Młodej Polski może stanąć godnie obok warszawskich pism (…) najwybitniejszym siłom publicystycznym wszystkich trzech zaborów — L. Wasilewski, „Młoda Polska” w zaborze pruskim, „Krytyka” 1896, z. II, s. 77–81. [przypis autorski]

Jako poeta uprawiam Sztukę dla Sztuki (…) dostępną tylko dla ludzi wykształconych, a więc dla małej garści osobników, którzy oprócz wykształcenia posiadają jeszcze wyższą inteligencję i zdolność do odczuwania wrażeń życiowych i wnikania w samych siebie — M. Podraza-Kwiatkowska, Wacław Rolicz-Lieder, Warszawa 1966, s. 94. [przypis autorski]

Jako punkt i datę krystalizacyjną danej generacji przyjmuje rok jej głównej aktywności, przypadający przed lub w trzydziestym roku życia uczestników danej generacji i ujmowany paralelnie z każdoczesnym stanem wydarzeń historycznych towarzyszących takiej dacie (…) Francja współczesna obejmuje (…) trzy pokolenia. — [por.] M. Girard, Guide illustré de la littérature française moderne (de 1918 à nos jours), Paris 1949, s. 13. [przypis autorski]

Jakoś wychodzi na jedno!… — oto koniec tego podania: Ksiądz, rozgniewany grzechem kobiety, przeklnął ją i powiedział: Nie dam ci rozgrzeszenia i Pan Bóg ci nie przebaczy; prędzej róże wyrosną z naszej posadzki kamiennej! — Tej samej nocy, w której miała to widzenie w kościele, księdzu śniło się toż samo, a gdy się przebudził, posadzka była pęknięta i z szpar wyrosło dwanaście prześlicznych róż; byli to jej niepowici synowie. — Teraz nasza matka zbawiona! — zawołał ksiądz i pobiegł do kościoła, gdzie ją zastał nieżywą przed ołtarzem. [przypis autorski]

Jakoż okazuje się (…) swego — inny znów świeży schemat: 1) młodość — subjektywizm i zwalczenie zmysłowości, 2) działalność polityczna, 3) Marzenie o przyszłości i wieczności — zbudował Isidoro del Lungo w dziele Dante nel suo poema (1893). Podajemy za Krauzem. [przypis autorski]

Jak pijak miałem wódkę i smutek (…) smutek mój był trzeźwością — W. Berent, Pisma, II, s. 21–22 (Próchno). [przypis autorski]

Jak podaje S. M. Grzybowski „Możliwa była tylko sprzedaż oryginału obrazu czy rzeźby, oraz sprzedaż rękopisu, która miała swoje znaczenie przez to, że nabywca go, o ile był właścicielem zakładu przepisywania, pierwowzoru drukarni, miał możliwość uzyskania wielu odpisów i sprzedaży ich, zanim inne zakłady mogły zdążyć z odpisów tych dalsze sporządzić, przyczem i fakt sporządzenia odpisów wprost z oryginału dawał większą pewność uniknięcia szeregu błędów i omyłek”, S. M. Grzybowski, Prawo autorskie, Encyklopedia podręczna prawa prywatnego, H. Konica (red.), zeszyt 1, Warszawa 1931, s. 27. [przypis autorski]

Jak świadczą „Wspomnienia”, Krzywicki przeniknął doskonale jego [Przybyszewskiego] osobowość, a co do wartości moralnej nie posiadał złudzeń — L. Krzywicki, Wspomnienia, t. II, s. 436–448. [przypis autorski]

jak świadczy Jan Ludwik Popławski (…) sami godzą się bodaj najchętniej na miano „modernistów” — J. L. Popławski, O modernistach, w: Melitele, noworocznik literacki, Kraków 1901, s. 225. [przypis autorski]

jak się oprzeć roli Tankreda — czytaj panią de Staël, zdaje się w Delfinie: oto sztuczka nieładnych kobiet. [przypis autorski]

jak się (…) śmieli — jak się ośmiela. [przypis autorski]

jak się ten ich związek bezpośrednio przeżywa, a nie wnosi się go dopiero w życie duchowe z trudem przy pomocy nauki… — Dlatego wewnątrz poszczególnego człowieka nie istnieje pojęcie przypadku, ba, nawet myśl o czymś podobnym nie może się wcale wynurzyć. Że rozgrzana sztaba rozszerza się wskutek dopływu energii termicznej, a nie zaś z powodu równocześnie świecącej na niebie komety, przypuszczam to tylko na podstawie długiego doświadczenia i indukcji, ale też na tej tylko podstawie; właściwy stan rzeczy nie jest tu widoczny natychmiast z jednego już przeżycia. Jeśli natomiast złość mnie ogarnia z powodu własnego mego zachowania się w pewnym towarzystwie, to przypuśćmy nawet, że dzieje się to po raz pierwszy i obok tego doświadczam wiele innych jeszcze psychicznych zjawisk — znam bezpośrednio przyczynę mego niezadowolenia; mam co do tego w tej chwili całkowitą pewność lub co najmniej mogę ją mieć od pierwszego razu, jeśli nie usiłuję się oszukać pod tym względem. [przypis autorski]

Jak skończyć z piekłem kobiet — referat wygłoszony na zebraniu dyskusyjnym pod powyższym tytułem, urządzonym przez sekcję Świadomego macierzyństwa (Tow. Służby Społecznej) w czerwcu 1931 w Warszawie. [przypis autorski]

Jakszi, ok jakszi dżigit bet at! — Dobrze, bardzo dobrze i jeździec, i koń! [przypis autorski]

Jak tamto ma narodziny i śmierć, tak to ma przebudzenie… — Liczba analogii między życiem wyższym i niższym dałaby się jeszcze pomnożyć. Nie było to, jak się dziś powszechnie mniema, powierzchowną tylko pomyłką, że zawsze i wszędzie oddech łączono specjalnym węzłem z duszą ludzką. Jak dusza człowieka jest mikrokosmosem, tj. żyje w związku z wszechświatem, tak też i oddech jest w stopniu o wiele ogólniejszym niż narządy zmysłowe pośrednikiem stosunku między każdym organizmem i całokształtem świata, a gdy gaśnie, życie niższe kończy się. Jest on zasadą życia ziemskiego, jak dusza jest nią dla życia wieczystego. [przypis autorski]

Jak tarantula, gdy jej kto w nos dmuchnie — tarantule, rodzaj wielkich, jadowitych pająków, gnieżdżących się na stepach południowej Rosji i Polski. [przypis autorski]

Jak ta, w ciemniach podświadomości wegetująca, bujna flora (…) to dopiero Nietzsche udowodnił, ucząc równocześnie wielkiej nieufności wobec wszystkiego, co świadome — S. Przybyszewski, Zur Psychologie des Individuums, I, s. 29. [przypis autorski]

jak to tam jest po drugiej stronie kanwy — [Komentarz autora z Uwag.] Zakończyłem słowem „kanwa”, robiąc aluzję do znanego zdania Słowackiego: „Ten świat to dywanik na wywrót widziany, gdzie różne nitki wyłażą i giną niby bez celu, a patrzący z tamtej strony widzi kwiaty i rysunki”. Oczywista, że zdanie to jest mylne, a obiektywne wykazanie jego mylności jest niemożliwe i niepotrzebne, skoro wystarczy rozświetlenie genezy takiego błędu od strony subiektywnej: polega on mianowicie na sugestii przez porównanie lub przez tajemniczość (por. uwaga do [rozdziału VIII do słów „co dla Hamleta było chwilowym powiedzeniem”; red. WL]). Łączenie faktów dowolnymi liniami, byle z tych linii utworzyła się jakaś figurka, jest zabawką, której dlatego nie chcę nazwać poetyczną, żeby nie robić wstydu poezji. Zamiast badać prawdziwe związki, wyszukuje się pseudo-związki, traktuje się pismo wypadków niejako kaligraficznie, robi się tak, jak robi np. dziecko, które widząc grecki tekst Iliady, zachwyca się tylko ładnymi, niezwykłymi literkami, a nie sensem tych liter. Pierwiastek konstrukcyjny odnosi w końcu nad Strumieńskim zwycięstwo, ale nie dziwmy mu się. Gdybym jeszcze przed wyjściem Pałuby wziął 15 naszych literatów na klauzurowe zadanie i opowiedziawszy im w krótkości fakty Pałuby bez komentarzy, kazał im na podstawie tych faktów napisać poemat, z pewnością każdy pojąłby rzecz tak samo jak Strumieński, dodając tylko jeszcze więcej mistycznego sosu. Eksperyment ten można zresztą w każdej chwili wykonać, jeżeli nie na literatach, to na ludziach z przeciętnej naszej inteligencji, bo ci mają głowy napchane takimi samymi szablonami jak poeci. (W miesiąc później). A czyż nie mają? Wszak dopiero co byłem mimo woli świadkiem rozmowy między dwoma technikami, w której padły takie słowa: „Niemiec, głowa teoretyczna… jak wymierzy… nie załamie się… ale za to jak ja sobie na oko, czuciem… ale my, Polacy, jak co zrobimy, to na milę odlecimy od Niemca…” (Etnograficzne oklepanki; por. [rozdział VII „skaziła naszą rodzimą, polską atmosferę jakąś niesympatyczną, niemiecką domieszką, której on z siebie teraz otrząść nie może”; red. WL]). Albo to ciągłe bredzenie na temat myśli i czynu już uszami się przelewa. Do kroćset diabłów! Człowiek ma wrażenie, jakby żył wśród samych pozytywek. Czas najwyższy, żeby ktoś palnął pięścią w stół i krzyknął: „Głupstwa gadacie!”. [przypis autorski]

Jak trybunał domowy wymagał istnienia obyczajów, tak i oskarżenie publiczne wymagało ich również; to sprawiło, iż obie rzeczy upadły wraz z obyczajami i skończyły się z republikąJudicio de moribus (quod antea quidem in antiquis legibus positum erat, non autem frequentabatur) penitus abolito. Leg. XI, § 11 de repud. [przypis autorski]

jak twierdzi Narbutt (…) — [w:] Dzieje starożytne narodu litewskiego, t. III. s. 220. [przypis autorski]

Jak wiemy, uprawnionym mógł być zarówno autor, jak i osoba, która nabyła prawa od autora. [przypis autorski]

Jakże mam ufać by ten człowiek ku dobremu wiódł (…) gdy sobą pokierować nie umie? Filozofowie dziś zeszli już na skoczków i histrionów — sam o tém Seneca, w Natur. Quaestion [Quaestiones naturales (Zagadnienia przyrodnicze)] 1. 7. w końcu. [przypis autorski]

Jakżeż to wiele od dwóch lat ciosów — księżna Lubomirska, naprzód wojewodzina lubelska, potem kasztelanowa krakowska, umarła w tym czasie. [przypis autorski]

Jak zacisze różanych krzewów (…) i lipcowe niebo obłękitni — K. Tetmajer, Melancholia, Warszawa 1899, s. 22. [przypis autorski]

Jak zapomnieć te chwile, co w konwulsjach płyną? (…) ubezpłciowieniem? — A. Lange, Rozmyślania, s. 111. [przypis autorski]

Jak zaufanie w siebie tworzy chlubę i bezpieczeństwo monarchii, tak, przeciwnie, republice trzeba, aby lękała się czegoś — Justyn przypisuje śmierci Epaminondasa zanik cnoty w Atenach. Nie mając pobudki do współzawodnictwa, zaczęli wydawać swoje dochody na uczty: frequentius coenam quam castra visentes. Wówczas Macedończycy wyłonili się z mroku: ks. VI. [przypis autorski]

jak z jednej strony nie ulega wątpliwości, że zbyt długie trwanie życia ludzkiego doprowadziłoby z konieczności do powstrzymania ewolucji społecznej (…) nadmierną władzę nadając instynktowi nowatorskiemu — A. Comte, Cours de Philosophie positive, Paris 1877, IV, s. 452. [przypis autorski]

Jak z różańca chalifów, rubin i granaty — muzułmanie używają w czasie modłów różańca, który u znakomitych osób z kosztownych bywa kamieni. Granatowe i morwowe drzewa, czerwieniejące się rozkosznym owocem, są pospolite na całym brzegu południowym Krymu. [przypis autorski]

Jam August, Antonin, Aurelius — Imiona wielkich cezarów, policzonych po zgonie między bogi, stawały się tytułami dla ich następców lub książąt z rodu cesarskiego. I tak cesarze mianowali na Augustów, na Cezarów. Tak Heliogabal, przybrawszy jako honoryficzne [tj. honorowe; red. WL] tytuły imiona najlepszych cezarów, zwał się Antoninem, Aureliuszem itd. [przypis autorski]

Jam jest, który stawiam, stwarzam cele. (…) wiatr gra na Eolowej harfie, Mefisto szydzi — S. Brzozowski, Fryderyk Nietzsche, Stanisławów 1907, s. 35–36. [przypis autorski]

Jam jest siostra twoja […] i czy ktokolwiek będzie z tobą? — autentyczne. [przypis autorski]

Ja mszczę się umarłych — jam anioł zarazy — Zaraza, która w ostatnich czasach mściła się na Europie opuszczającej nasza sprawę, podała mi myśl połączenia anioła zarazy z zemsty aniołem. [przypis autorski]

Jan Bugaj — pseudonim okupacyjny Krzysztofa Baczyńskiego. [przypis autorski]

janczarka — rodzaj strzelby tureckiej. [przypis autorski]

Jan Damasceński, Johannes Damascenus — żył około 700, więc w czasie, kiedy mahometanizm opanował już większą część wschodu nad Morzem Śródziemnym. Brał żywy udział w walkach między obrazoburcami a Kościołem, stając po stronie Kościoła. Umarł jako mnich w klasztorze Saba pod Hierozolymą. Z licznych dzieł najważniejsze: Πηγή γνώσεως. Pierwsza część zawiera wstęp dialektyczny, druga przegląd sekt heretyckich, trzecia systematyczny wykład dogmatyki. (Ta trzecia część została przełożona na język łaciński pt. De fide orthodoxa). [przypis autorski]

Ja nie mam bękartów w rodzinie — Piotr Ludwik, pierwszy z rodu Farnese, tak głośny swymi cnotami, był, jak wiadomo, naturalnym synem świątobliwego papieża Pawia III. [przypis autorski]

Ja nie rewolucjonista (…) To ten nasz wiek przeklęty takie dziwolągi tworzy — S. Żeromski, Dzienniki II. 1886–1887, Warszawa 1954, s. 15 (18 XI 1886). [przypis autorski]

Jan Lorentowicz, który zbiorowi swych portretów literackich nadał tytuł „Młoda Polska” — J. Lorentowicz, Młoda Polska, t. 1–3, Warszawa 1908–1913. [przypis autorski]

Jan Ludwik Popławski w szkicu „O modernistach” (1899) (…) zalew kultury przez barbarzyńców — J. L. Popławski, Szkice literackie i naukowe, Warszawa 1910, s. 162–188. [przypis autorski]

Jan Szkot Eriugena (810–877) — odebrał wykształcenie w Irlandii, działał jako przełożony i nauczyciel szkoły nadwornej (Schola Palatina) w Paryżu. Prócz dzieła De divisione naturae i przekładu dwóch pism Pseudo-Dionizjusza, zawdzięczamy mu przekład i objaśnienia pism Maksyma Wyznawcy (Maximus Confessor) i szereg rozpraw dotyczących kwestii predestynacji. [przypis autorski]

Janusz Zebrzydowski karmił ulubioną wiewiórkę Zygmunta I — A. Przeździecki, Jagiellonki polskie w XVI wieku. [przypis autorski]

Jan XXI, Petrus Hispanus (Pedro Juliâo Rebello) — ur. 1226, późniejszy papież Jan XXI, um. 1277. Prócz dzieł medycznych napisał podręcznik logiki: Summulae logicales, złożony z 7 traktatów: 1) De enunciatione, 2) De universalibus, 3) De praedicamentis, 4) De syllogismo, 5) De locis dialecticis, 6) De fallaciis, 7) De terminorum proprietatibus. [przypis autorski]

Jan ze Stobnicy — uczeń Michała z Bystrzykowa, 1494 r. został bakałarzem, 1496 r. magistrem w uniwersytecie krakowskim; po śmierci Jana z Głogowa objął główną katedrę filozofii; zarządzał następnie akademickim gimnazjum Lubrańskiego w Poznaniu; porzuciwszy to stanowisko, wstąpił do klasztoru braci mniejszych w Krakowie, gdzie umarł w pierwszej połowie XVI w. Dzieła filozoficzne: Questiones veteris ac nove logice Michała z Paradyża, De predicationibus abstractorum ex sententia Scoti tam in creatis quam in divinis ac transcendentibus, Generalis doctrina de modis significandi grammaticalibus, Leonardi Aretini in moralem disciplinam introductio familiaris commentario explanata, Parvulus philosophiae naturalis. Pisał też dzieła kosmograficzne i geograficzne, oraz żywoty Chrystusa i św. Anny. [przypis autorski]

Jan z Głogowa — ur. w Głogowie na Śląsku, kształcił się w Akademii Krakowskiej, gdzie od 1470 r. był magistrem; na stanowisku tym rozwinął ruchliwą działalność i odegrał wielką rolę w życiu wewnętrznym uniwersytetu; od r. 1490 trudnił się wychowaniem księcia litewskiego Jana Gasztołda; 1490 r. został kanonikiem św. Floriana; um. w Krakowie 1507 r. Raczej matematyk niż filozof, pisał dzieła treści filozoficznej, gramatycznej, astronomicznej, astrologicznej i in. Dzieła filozoficzne: Liber posteriorum analeticorun (komentarz oparty na Albercie W., Tomaszu z Akwinu, Aegidiusie i Pawle z Wenecji), Exercitium nove Logice seu librorum priorum et elenchorum, Exercitium super omnes tractatus parvorum logicalium Petri Hispani, Questiones librorum de anima magistri Ioannis Versoris, Argumentum in librorum Porphyrii ysagogicum in kathegorias Aristotelis, także pt. Exercitium veteris artis, Aegidii Romani (…) Sancti Augustini in libros Aristotelis interpretatio fidelissima (…) repetita. Ponadto spoczywają w rękopisach Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego: Egidii Romani (…) Sancti Augustini in libros priorum analeticorum interpretatio fidelissima, Introductio pulchra in octo libros phisicorum Aristotelis, Introductio in primaro Philosophiam Aristotelis i in. [przypis autorski]

Ja pić muszę i piję ciągle od jakiegoś czasu (…) teraz koniecznie pić muszę — pochodzenie cytatów: Ostap w Dzieciach szatana, s. 125; Szarski w Synach ziemi, wyd. „Tygodnika Ilustrowanego” (b.m. i b.r.), III, s. 77; Falk w Homo sapiens, Warszawa 1923, II, s. 8. Nos w Weselu, będący jak wiadomo portretem przybyszewszczyka, takie same podaje powody swego pijaństwa, jak Falk, Szarski i Ostap:

Piję, piję, bo pić muszę,
bo jak piję, to mnie kłuje;
wtedy w piersi serce czuję,
strasznie wiele odgaduję.
(S. Wyspiański, Dzieła, Warszawa 1927, IV, s. 170). [przypis autorski]

jard — amerykańska miara długości wynosząca 0,9144 m. [przypis autorski]

jarzyny te od niedawna dopiero uprawiano w Anglii, dotychczas zaś sprowadzano je jako rzadkie smakołyki z Holandii — dopiero pod koniec panowania Henryka VIII zaczęto w Anglii uprawiać sałatę, marchew, brukiew i inne jadalne jarzyny. Do tego czasu sprowadzano niewielkie ilości tych jarzyn z Holandii i Flandrii. Gdy królowa Katarzyna chciała jeść sałatę, musiała ją sobie sprowadzać przez specjalnego wysłańca. [Hume, Historia Anglii, tom III, str. 314]. [przypis autorski]

Ja sam, który dawniej odpychałem wszelkie doktryny i szkoły literackie (…) intymizm jest pierwszą większą emanacją mojej istoty — K. Irzykowski, Notatki z życia, obserwacje i motywy, s. 149 (25 I 1897). [przypis autorski]

jaskółce (gw.) — jaskółki. [przypis autorski]

jasno uświadomić istoty niemieckości, jak to się udało Wagnerowi w Śpiewakach norymberskich — Por. rozdz. IV. [przypis autorski]

Ja, Tutmozis, dowódca gwardii […] nie będą miały prawa do majątku pierworodnego syna naszego… — autentyczne. [przypis autorski]

jawnie strzelano na zebraniach publicznych — znakomity Parker w podobnym wypadku zawołał: „Poczekaj, daj mi najprzód powiedzieć co chcę,” i wymienił następnie ulicę, przez którą miał wracać do domu. Drugi mówca, do którego strzelano i chybiono, rzekł „nawet trafić nie umieją,” poczem spokojnie mówił dalej. [przypis autorski]

ja z mistrzem pruskiego Zakonu — na czele Zakonu Niemieckiego czyli Krzyżaków był wielki mistrz, obierany od kapituły; po nim wielki komtur, tretzler, czyli podskarbi zakonu, marszałek, czyli hetman, i komturowie, czyli komandorowie szczególnych konwentów po miastach i zamkach. [przypis autorski]

J. Bardach, B. Leśniodorski, M. Pietrzyk, Historia państwa i prawa polskiego…, s. 218. [przypis autorski]

J. Bardach, B. Leśniodorski, M. Pietrzyk, Historia państwa i prawa polskiego, Warszawa 1976, s. 213. [przypis autorski]

J. Bardach, B. Leśniodorski, M. Pietrzyk, Historia państwa i prawa polskiego, Warszawa 1976, s. 311. [przypis autorski]

J. Bardach, B. Leśniodorski, M. Pietrzyk, Historia państwa i prawa polskiego, Warszawa 1976, s. 99, M. Markiewicz, Historia Polski 1492–1795, Kraków 2002, s. 234; M. Juda, Przywileje drukarskie w Polsce, Lublin 1992, s. 19 [przypis autorski]

J. Barta, Plagiat muzyczny, „ZNUJ” PW iOWI 1978, z. 17, s. 42. [przypis autorski]

J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie…, s. 39. [przypis autorski]

J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie…, s. 49. [przypis autorski]

J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2010, s. 19; P. Drahos, J. Braithwaite, Information feudalism. Who owns the knowledge economy, London 2002, s. 176. [przypis autorski]

J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2013, s. 39. [przypis autorski]

J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2016, s. 22, M. Rose, The Public Sphere and the Emergence of Copyright: Areopagitica, the Stationers' Company, and the Statute of Anne, [w:] R. Deazley, M. Kretschmer, L. Bently [red.] Privilege and Property. Essays on the History of Copyright, s. 81. [przypis autorski]

J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2016, s. 22. [przypis autorski]

J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2016, s. 376. [przypis autorski]

Close

* Loading