Wolne Lektury nie otrzymały dofinansowania…

Wolne Lektury nie otrzymały dofinansowania Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z priorytetu Kultura Cyfrowa.

To oznacza, że nasza trudna sytuacja właśnie stała się jeszcze trudniejsza.

Dziś z Wolnych Lektur korzysta ok. 6 milionów (!) czytelników. Nie ma w Polsce popularniejszej biblioteki, ani internetowej, ani papierowej. Roczne koszty prowadzenia Wolnych Lektur są naprawdę niewysokie - porównywalne z kosztami prowadzenia niewielkiej, osiedlowej biblioteki publicznej.

Będziemy się odwoływać od tej decyzji i liczymy na to, że Premier odwołanie uwzględni ze względu na ważny interes społeczny.

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając darowiznę. Niewielkie, ale stałe wpłaty mają wielką moc! Z góry dziękujemy za wsparcie!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to "czytanie dzieciom książek". Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy - bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Tak, chcę pomóc Wolnym Lekturom!
Nie chcę pomagać, chcę tylko czytać
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

5570 free readings you have right to

Language

Korespondencja i publicystyka

Teksty zgromadzone w nowej kolekcji biblioteki nie należą do literatury pięknej - nie są utworami fabularnymi. Stanowią natomiast zapis egzystencji ludzkiej, a opowieść, jaka się wyłania podczas ich lektury, bywa tym bardziej poruszająca. Tak jest w przypadku Listów panny de Lespinasse czy korespondencji Narcyzy Żmichowskiej z Wandą Grabowską (matką Boy'a), zebranej i opracowanej przez Tadeusza Żeleńskiego, a wydanej pt. Narcyssa i Wanda. Te dwie publikacje otwierają naszą kolekcję.

Dzieje korespondencji sięgają niemal początków piśmiennictwa. Listy były narzędziem wyrażania myśli, oceniania faktów i konfrontacji własnych spostrzeżeń z innymi, ale także kształtowania osobistych, niekiedy intymnych więzi międzyludzkich. Podobnie w przypadku publicystyki można mówić o jej zakorzenieniu w antycznej sztuce retorycznej, choć prezentowanie szerokiej publiczności autorskich opinii i komentarzy w czasopismach - to już praktyka nowożytna, zapoczątkowana pod koniec XVIII wieku i święcąca swoje triumfy przed pojawieniem się innych mediów: radia, telewizji, a wreszcie Internetu.

Dziś, wobec swego rodzaju inflacji słowa, podziw musi budzić staranność, z jaką zarówno na potrzeby własne, jak również publiczne budowano kiedyś swoje sądy. Czy nie moglibyśmy nauczyć się od dawnych mistrzów wypracowywać piórem osobistą opinię, zamiast (z pominięciem etapu autorefleksji) zabierać się za wypełnianie misji opiniotwórczej cepem? Uważni czytelnicy Wolnych Lektur mają teraz tę szansę.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Close

* Loading