Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Powrót → ← Przedwieczerz

Spis treści

    1. Natura: 1
    2. Niebo: 1
    3. Obłok: 1
    4. Słońce: 1
    5. Spotkanie: 1
    6. Światło: 1
    7. Wieczór: 1 2
    8. Woda: 1

    pisownia łączna/rozdzielna: Z poza > Spoza; zwolna > z wolna;

    pisownia s/z: Z poza > Spoza;

    interpunkcja: rysy i szczerby i sznury > rysy i szczerby, i sznury;

    błękitną — I purpurową i złotą > błękitną — I purpurową, i złotą;

    Bolesław LeśmianNapój cienistyW odmętach wieczoru

    1
    Natura, Woda, Niebo, WieczórŚwiatłoSpotkanieSłońce, zagrzęzłe w odmętach wieczoru,
    Spoza chat czubów i przyłbicy młyna
    Jeszcze się resztą świateł przypomina
    Upatrzonemu wśród sadów jezioru…
    5
    Jezioro barwnym powleka się mrokiem,
    Co, rozwidniając, nie widzieć pozwala…
    ObłokZ wędrownym błyskiem spotyka się fala
    Pod umówionym w głębinie obłokiem.
    Obłok swój bezruch kojarzy z fal ruchem…
    10
    Fala swe rysy i szczerby, i sznury
    Przesuwa z wolna za wiatru podmuchem
    Przez jego piętra z ognia i purpury…
    Purpura łamie błękitów przegrody
    I w nieprzejrzyste rozżarza się złoto,
    15
    Poprzerywane plam czarnych ślepotą,
    Jakby tam nagła nieobecność wody
    Ujęła barwom podłoża dla czaru…
    Drzewa wraz z brzegiem i garścią gołębi
    Odbite chwiejnie, spragnione bezmiaru
    20
    Do zaniedbanej powracają głębi,
    Z której powstały, — i nadal w niej kwitną.
    Zieleń ich możesz nazywać błękitną —
    I purpurową, i złotą… W wód cieniu
    Jest nią i nie jest, posłuszna imieniu,
    25
    Które jej nadasz, muśnięty fal wzrokiem.
    Woda pod światło drzew liście kołysze,
    Wsłuchane w szmer swój nad wodą i w ciszę
    Pod umówionym w głębinie obłokiem.
    Po jego piętrach, od podstaw do szczytów
    30
    Wspak odwróconych w kształt sprzecznej ruiny.
    Słońce, WieczórDuch, wzwyż stąpając, wciąż schodzi w głębiny,
    Z państwa purpury w świat zgasłych błękitów.
    I, schodząc, barwy odmienia bez końca:
    To — purpurowy, to — czarny, to — złoty,
    35
    Posłuszny zejściu swojemu w ciemnoty
    Wód, zapatrzonych w przeróżną śmierć słońca.
    Śmierć, co zagrzęzła w odmętach wieczoru,
    Spoza chat czubów i przyłbicy młyna
    Jeszcze się resztą świateł przypomina
    40
    Tobie — i twemu wśród sadów jezioru…
    Zamknij
    Proszę czekać…
    x