Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Biblioteka Wolne Lektury to podstawowe źródło bezpłatnych lektur szkolnych dla uczniów i nauczycieli. Jesteśmy za darmo, bo utrzymujemy się z dobrowolnych darowizn i dotacji. Na stałe wspiera nas 330 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Jak nam pomóc?

1. Wpłacając niewielką, comiesięczną darowiznę. Stałe wpłaty mają wielką moc, bo dają bibliotece stabilność! Z góry dziękujemy!

2. Przekazując na Wolne Lektury 1% podatku. To nic nie kosztuje, wystarczy podać w formularzu PIT numer KRS: 0000070056 i organizacja: fundacja Nowoczesna Polska.

3. Zamieszczając informację o zbiórce na Wolne Lektury w mediach społecznościowych. Czasami wystarczy jedno dobre słowo!

W Wolnych Lekturach często mawiamy, że nasza praca to „czytanie dzieciom książek”. Robimy to od 12 lat. Dziś Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy — bez wsparcia nie będziemy mogli tego robić dalej.

Dorzuć się do Wolnych Lektur!
Przejdź do biblioteki
Wesprzyj nas

Wesprzyj nas!

x

Spis treści

    1. Bezdomność: 1
    2. Bieda: 1
    3. Ciało: 1
    4. Głód: 1
    5. Miłość: 1 2
    6. Niedziela: 1
    7. Pożądanie: 1
    8. Sen: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyNiedziela

    1

    NiedzielaZa miastem na odludziu — rozpacz i Niedziela!

    Puste niebo zaledwo ziemi się udziela.

    Miłość, Bieda, Bezdomność, PożądanieDwoje nędzarzy bladych z miłości i strachu

    Szuka w rowie przytułku dla pieszczot bez dachu.

    5

    CiałoOn jej piersi, zużytym śmiałkujące czarem,

    Ogarnia skrzętnej dłoni przymilnym sucharem.

    A ona w zmierzchach rowu źrenicami dnieje,

    Oddając, zamiast cnoty, — mus i beznadzieję.

    Niedołężni od żądzy, śmieszni od pośpiechu

    10

    Uzręczniali się gnuśnie do żwawego grzechu.

    Do jej włosów wargami wpełzał jak do krzaka,

    Raz tylko czułe słówko szepnął na bosaka.

    I ona, nim wylgnęła z rąk uboczem ciała,

    Raz się tylko do niego mgłą przycałowała.

    15

    GłódTrudno im, w twardym łożu głodne żarząc brzuchy,

    Ciułać steranych pieszczot poniszczone puchy!

    SenNawet w snach upojenia tkwią zadry i sęki:

    Trzeba się docałować do nacichłej męki.

    MiłośćTrzeba dreszczom dać dostęp do zbolałych kości, —

    20

    Więc kochali się wrogo — na przekór miłości.

    Poistnieli dla siebie z łaski tego cienia,

    Co ich w rowie od reszty wygrodził istnienia.

    Milczkiem rozkosz spożyli — z dala od wesela,

    Tyle tylko, że była naokół Niedziela!

    Close
    Please wait...