Skąd się biorą wolne lektury?


Nasza biblioteka, do której zaraz trafisz, działa dzięki stałemu wsparciu osób takich jak Ty! Dorzuć się, żebyśmy mogli ją dalej rozwijać i dodawać kolejne książki!

TAK, wpłacam
Nie, tym razem nie pomogę
Informacje o nowościach

Informacje o nowościach w naszej bibliotece w Twojej skrzynce mailowej? Nic prostszego, zapisz się do newslettera. Kliknij, by pozostawić swój adres e-mail.

x
Magda → ← Wieczór

Spis treści

    1. Bezdomność: 1
    2. Bieda: 1
    3. Ciało: 1
    4. Głód: 1
    5. Miłość: 1 2
    6. Niedziela: 1
    7. Pożądanie: 1
    8. Sen: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyNiedziela

    NiedzielaZa miastem na odludziu — rozpacz i Niedziela!
    Puste niebo zaledwo ziemi się udziela.
    Miłość, Bieda, Bezdomność, PożądanieDwoje nędzarzy bladych z miłości i strachu
    Szuka w rowie przytułku dla pieszczot bez dachu.
    CiałoOn jej piersi, zużytym śmiałkujące czarem,
    Ogarnia skrzętnej dłoni przymilnym sucharem.
    A ona w zmierzchach rowu źrenicami dnieje,
    Oddając, zamiast cnoty, — mus i beznadzieję.
    Niedołężni od żądzy, śmieszni od pośpiechu
    Uzręczniali się gnuśnie do żwawego grzechu.
    Do jej włosów wargami wpełzał jak do krzaka,
    Raz tylko czułe słówko szepnął na bosaka.
    I ona, nim wylgnęła z rąk uboczem ciała,
    Raz się tylko do niego mgłą przycałowała.
    GłódTrudno im, w twardym łożu głodne żarząc brzuchy,
    Ciułać steranych pieszczot poniszczone puchy!
    SenNawet w snach upojenia tkwią zadry i sęki:
    Trzeba się docałować do nacichłej męki.
    MiłośćTrzeba dreszczom dać dostęp do zbolałych kości, —
    Więc kochali się wrogo — na przekór miłości.
    Poistnieli dla siebie z łaski tego cienia,
    Co ich w rowie od reszty wygrodził istnienia.
    Milczkiem rozkosz spożyli — z dala od wesela,
    Tyle tylko, że była naokół Niedziela!
    Close
    Please wait...
    x