TPWL

Wolne Lektury potrzebują pomocy! Wesprzyj bezpłatną bibliotekę internetową i przeczytaj opowiadanie Pawła Sołtysa napisane specjalnie dla Ciebie.

x

Spis treści

      Maria KonopnickaDamnataRok stary

      1

      Wszystkoś nam przyniósł o roku miniony,

      Co czas tej smętnej ziemi przynieść może.

      Ranek twój wstawał różami spłoniony,

      Twe noce miały gwiaździste zasłony,

      5

      I ciche zorze.

      Nad głową twoją paliło się słońce,

      Lato szło w pole na zbóż grając lutni;

      Miałeś skowronki nadzieją dzwoniące,

      Przecież, gdyś zwinął już skrzydeł swych końce

      10

      Odchodzim smutni.

      Odchodzim smutni i patrzym po niebie,

      Gdzie lecisz w zmierzchy zachodu, jak ptacy,

      Jakbyśmy wiosny nie wzięli od ciebie,

      I głodni byli po zbóż twoich chlebie,

      15

      Po naszej pracy.

      I tak się skarżym i tak nam sieroco,

      I takie smętne podnoszą się głosy,

      Jakby nie było w twe ranki wstać poco

      Jakbyś nie dawał cichego snu nocą,

      20

      Ni gwiazd, ni rosy.

      O, boś nie przyniósł tej żywej, tej wody,

      Co martwe serca pobudza do bicia,

      Boś nam nie przyniósł o roku, pogody,

      Co w piękny owoc zamienia kwiat młody,

      25

      Siły — ni życia!

      Dziś w nowe brzaski i w nowych dni zorze,

      Bez uniesienia patrzymy i wiary.

      I cóż — pytamy, ten rok przynieść może

      Tym, co w swej doli rozbitej amforze,

      30

      Kwas niosą stary?

      Nie przeto jednak zapieram cię w pieśni,

      O złota jutrznio nad ziemią żałoby!

      Aleśmy słabi, znużeni, boleśni,

      Ale nam duchy przetrawia rdza pleśni,

      35

      Wrastamy w groby.

      Niechaj więc spojrzy na nas Bóg w błękicie,

      I niech przypomni, żeśmy także syny!

      Niechaj nas ze snu przebudzi o świcie,

      Niech piersiom serca, a sercom da życie.

      40

      A życiu — czyny!

      Close
      Please wait...