Spis treści

      Maria KonopnickaDamnataPowitanie roku

      1

      Zawsze ja będę błogosławić ciebie,

      O nowa zorzo na pochmurnem niebie

      Smętnych okręgów żywota!

      Zawsze ja wyjdę na próg naszej chaty,

      5

      Pieśnią cię witać, o gościu skrzydlaty,

      O jutrznio złota!

      Krótką ty jesteś i przelotną chwilką,

      Jednym porywem i westchnieniem tylko,

      Do przyszłych dni ideału;

      10

      Lecz kto zdrętwiały żyć musi w ciemnicy,

      Temu jest słońcem jasność błyskawicy,

      Moment zapału.

      Raz w rok — jak mało! A przecież — jak wiele!

      Dłoń mi podajcie, drodzy przyjaciele,

      15

      Którzy czujecie wraz ze mną!

      Jutrznia, co błyska nad ziemią uśpioną,

      Niechaj nie będzie dla ducha straconą,

      Ani daremną!

      Przez jeden moment tak wiele czuć można!

      20

      W płomień wybucha iskierka ta trwożna,

      Co w piersi tajemnie tleje…

      W sercu się wzmaga na rok cały bicie,

      Nowem ogniskiem zajmuje się życie,

      Krzewią nadzieje.

      25

      Ach, gdyby co rok, przez jedną godzinę,

      Ludzie się w bratnią łączyli drużynę,

      W wspólne ogniwa łańcucha,

      I czuli razem swój ból, choć przez chwilę,

      Ileżby życiu przybyło na sile,

      30

      Na mocy ducha!

      Więc zawsze będę błogosławić ciebie,

      O nowa zorzo na pochmurnem niebie

      Smętnych okręgów żywota!

      Zawsze ja wyjdę na próg naszej chaty

      35

      Pieśnią cię witać, o gościu skrzydlaty,

      O jutrznio złota!

      Zamknij
      Proszę czekać…