Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
lub marsz jamników → ← każdy ma swoje pięć minut

Spis treści

      Agnieszka Wolny-HamkałoNikon i Leicacyt

      Nomen omen Pustków Wilczkowski,
      gdzie na Placu Wariatów kradłeś mandarynki,
      zrozumiałam, że Bauman jest Bogiem,
      a kremówka z Wadowic
      uzyskała status cudownego ciastka.
      Zanim dzieci z główkami czarnymi jak śliwka
      częstowały nas mączką kostną —
      umieraliśmy w kakofonii krużganków.
      Twoje oczy połyskiwały jak czarny bez
      w laboratoriach in vitro.
      Finiszujemy pod opieką policji,
      postulując powrót do ciała, bo szpilki
      w torebce aż miauczą, żeby je ubrać.
      Ta sukienka jak złoże werniksu
      przegląda się w czterdziestokaratowym
      uśmiechu. Jak ty to robisz?!
      — Dieta niełączenia. Zmyłki rzeki,
      kiedy boksuje piach i tli się.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x