Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Tadeusz Miciński, W mroku gwiazd, Strąceni z niebiosów, Kallypso
Korsarz → ← Kain

Spis treści

      Tadeusz MicińskiStrąceni z niebiosówKallypso

      1
      Oh, brylantowe iskry na czarnym szafirze
      niebiosów — oh, serca mojego łabędzie….
      grobowce straszą mnie, cyprysy w kirze,
      a jego niema, nie będzie….
      5
      Lira mi pękła na grani ołtarza
      gdybym chciała serce wypłakać swym śpiewem.
      Na górach pali się wulkanów żarza,
      jak kiedy leżał rozbitek pod drzewem.
      W bronzowej twarzy, okolonej mrokiem,
      10
      paliły się oczy straszliwe:
      skrzydlate słońca gdzieś w jarze głębokim,
      dumne, szalone, złe a razem tkliwe.
      Raz — kiedy Centaur konał z mego noża —
      (poznaję teraz — kara boża….)
      15
      Agralu! owoś pędził obłąkany
      po kamienistych puszczach i uroczną pieśnią
      zakląłeś gwiazdy, Kocytu szatany,
      abym ja była z tych, co w mękach nie śnią,
      powieki mając kleszczami obcięte —
      20
      dni moje — jako trawy zżęte….
      Bóg mi się zjawiał w czerwonym piorunie,
      za miłość moją darząc tron z niebiosów —
      lecz jam wolała wśród lilij i wrzosów
      słuchać rapsodu na śpiżowej strunie:
      25
      noc — pożar — wyrżnięte narody
      i obłąkane widziadłem dziewice….
      Leciały do mnie duchów korowody
      za swą królowę biorąc — Osmętnicę;
      więc czarodziejskie tworzyłam im raje —
      30
      kwieciste, wonne zapomnień ruczaje.
      Był zmierzch. A na dnie groty gwiazdy się w jeziorze
      złociły, jak połamane w hieroglif miesiące —
      on — na samotnej skale, wychodzącej w morze
      płakał — i słowa rzucał gorejące —
      35
      krzyk przeraźliwy, niby orła w klatce —
      wnętrza zadrgały we mnie — a już w matce.
      …. Płyń! do ojczyzny tęsknisz pewnie —
      płyń!… nogi całowałam rzewnie.
      Z wichrem poleciał w burzliwej zawiei
      40
      straszydła ścigać i lądy nieznane.
      Fal słucham morskich, zapatrzona w pianę,
      jako w trujący blady kwiat nadziei.
      O ty, co ziemne okrążasz padoły
      samotny ogniu! w zagrobowej ciszy
      45
      siejący marzeń srebrnych asfodele —
      oto ofiarne ci składam jemioły —
      powiedz tej Mocy, która serc nie słyszy,
      że tak się zetli, jak serce — w popiele.
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca