TPWL

Wolne Lektury potrzebują pomocy! Wesprzyj bezpłatną bibliotekę internetową i przeczytaj utwory napisane specjalnie dla Ciebie.

x

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Ciało: 1
    3. Duch: 1
    4. Klęska: 1
    5. Obraz świata: 1
    6. Obrzędy: 1
    7. Ogień: 1
    8. Potwór: 1
    9. Przemoc: 1
    10. Rewolucja: 1
    11. Sługa: 1
    12. Szatan: 1
    13. Walka: 1 2
    14. Wampir: 1
    15. Władza: 1
    16. Żebrak: 1 2

    Jan KasprowiczW ciemności schodzi moja duszaVIII[1]

    1

    Obraz świata, Potwór, RewolucjaByłeś mi dawniej bożyszczem, o tłumie!

    Wiarę mą trawił twój żołądek wraży[2]!

    Dziś moja miłość już zgiąć się nie umie

    Na stopniach twoich bezbożnych ołtarzy.

    5

    Dziś z resztką siły poszedłem w bluźnierce[3],

    Ma dłoń słabnąca dziś twój bałwan kruszy,

    WampirKrwawy Molochu[4], coś pożarł me serce,

    Jak wampir wyssał drogi szpik mej duszy!

    Królu w łachmanach, siedzący na tronie,

    10

    Z którego zdarto bisior[5] i złocenia!

    Ogniem zawiści twoje oko płonie,

    Chciwość twe usta w wstrętną paszczę zmienia.

    Wytrzeszczasz straszne bazyliszka oczy,

    Albo je chytrze przysłaniasz obłudą,

    15

    Wabiąc zwierzynę, która we krwi broczy

    Pod twym pazurem, pod twą ręką chudą.

    Żer w twe koryto ciągłe znoszą wieki,

    Wnętrzności swoje rzucają–ć pod nogi,

    Ty, od nasyceń wieczyście daleki,

    20

    Wściekłyś z pragnienia, — jak żbik, z głodu–ś srogi.

    Myśli, uczucia, prorocze ekstazy,

    Czystość poświęceń, rycerskie porywy,

    Modły zachwytne, dyscyplinne razy[6],

    Krwi stygmatycznej święty strumień żywy —

    25

    Gwoździe, co sine przebijają ręce,

    Ciernie, co kłują blado–żółte skronie —

    Wszystko to ginie w twej potwornej szczęce,

    Wszystko to brzuch twój w swoich bezdniach chłonie.

    Sługa, ŻebrakPrzywlokłeś ku mnie swe nogi żebracze,

    30

    Bose, zziębnięte w śnieżystej wichurze,

    I dusza moja już litością płacze,

    I już ci cały, jak pachołek, służę…

    Przyszedłeś ku mnie, ty płazie człowieczy,

    Z odgniotem jarzma na schylonym grzbiecie,

    35

    I już ma dusza ciemiężcom złorzeczy,

    Już w twej obronie bicz rzemienny plecie…

    Przyszedłeś ku mnie, dzierżycielu pięści,

    I pokazując nabrzmiałe ramiona —

    „Glob się z tej mocy rozpadnie na części,

    40

    Świat zła — krzyknąłeś — pod tym gromem skona!”

    Jak nie uwierzyć w żelazne ryskale[7],

    Co w pył wiekowe opoki rozkruszą?!

    I bałwochwalcze już kadzidła palę

    Tobie, o tłumie, żeś owładł mą duszą!

    45

    Ogień, Przemoc, WalkaWidzę: olbrzymie szeregi się zbiegły —

    Skórzane mają u pasa fartuchy…

    Tylcami młotów walą w świątyń cegły,

    Przestwór wypełnia huk i łoskot głuchy!…

    Widzę: centaury przebiegają ziemię,

    50

    Miast łuków, dzierżą płomienne pochodnie!

    Kopyta w iskrach!… Gdzież ta siła drzemie,

    Co łun powstrzyma rozszalałą zbrodnię?

    Są w twojej piersi wulkaniczne ognie!

    Ale stracony, kto się od nich zajmie!

    55

    Serce swe spali, duszę swoją pognie,

    Jak ćma, tak spłonie w twym służalczym najmie.

    To jest konieczność: padł, orząc twe łany,

    Ty go przygnieciesz swym cielskiem kosmatem,

    Brutalny zwierzu! Ty, bożku miedziany,

    60

    Runiesz na niego całym swoim — światem…

    Władza, SzatanA sam na pulchnej od popiołów roli,

    Na którą padło to przekleństwo boże,

    Będziesz już brzuch swój wypasał do woli,

    Nienasycony, stugębny potworze!

    65

    Bóg, Ciało, DuchTy wrogu ducha! stopami z ołowiu

    Zdeptałeś kwiaty, które dłoń posiała

    Bożego siewcy: na zwiędłem pustkowiu

    Straszny dla duchów stawiasz ogrom ciała!

    ObrzędyGdzieś dawnych bożnic zburzył fundamenty,

    70

    Tam nowy kościół dla ciebie powstanie,

    O nieskalany! o boski! o święty!

    O ty mocarzu! królu i kapłanie!

    Jest wielki ołtarz! cały złotem błyszczy!

    Na nim twe ścierwo rozpiera się tłuste,

    75

    Między pierwszemi najpierwsze z bożyszczy,

    Na swych kolanach pieszczące Rozpustę!

    Klęska, Walka, ŻebrakDługo tak będziesz cesarzył, o krwawy,

    Dziki Molochu, coś pożarł me serce?

    Aż śród piekielnej obedrą cię wrzawy

    80

    Jadła i picia spragnieni odzierce[8].

    Żebrak cię zwali, zziębnięty i bosy,

    Ten, co swą nędzą aż do łez poruszy!

    Sługa jarzemny[9] rozstrzygnie twe losy,

    Wampirze, ssący drogi szpik mej duszy!

    85

    Dzierżyciel pięści w twoją pierś uderzy,

    Na karku twoim swą stopę położy,

    Zdrajco, coś ze mnie zdarł zbroję szermierzy,

    Więżąc mnie w swojej dławiącej obroży!…

    Przypisy

    [1]

    Wiersz ten nawiązuje swą metaforyką i sposobem ujmowania pewnych idei (ludu, rewolucji i in.) do wizji Z. Krasińskiego przedstawionej w Nie-Boskiej komedii oraz w Niedokończonym poemacie. [przypis edytorski]

    [2]

    wraży — wrogi, obcy. [przypis edytorski]

    [3]

    poszedłem w bluźnierce — stanąłem w szeregu bluźnierców. [przypis edytorski]

    [4]

    Moloch — wg mit. semickiej bóg ognia. [przypis edytorski]

    [5]

    bisior — delikatna, cienka tkanina, której noszenie uznawano kiedyś za oznakę dobrobytu i bogactwa. [przypis edytorski]

    [6]

    dyscyplinne razy — uderzenia dyscypliny, czyli bicza; chodzi tu o praktyki umartwiania się stosowane przez biczowników. [przypis edytorski]

    [7]

    ryskal — łopata, oskard. [przypis edytorski]

    [8]

    odzierca (daw.) — grabieżca; ten, który „odziera”, grabi czyjąś własność. [przypis edytorski]

    [9]

    jarzemny — noszący jarzmo, czyli symbol zniewolenia lub ciężar. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...