Chcemy, aby każde dziecko w Polsce miało wygodny i bezpłatny dostęp do lektur szkolnych - zróbmy to razem! Wspieraj Wolne Lektury stałą wpłatą

Dorzucam się!
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
IX (Modlitwo moja, cicha i bez słów...) → ← VII (Życia ogromne morze grzmi przede mną...)

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Ciało: 1
    3. Duch: 1
    4. Klęska: 1
    5. Obraz świata: 1
    6. Obrzędy: 1
    7. Ogień: 1
    8. Potwór: 1
    9. Przemoc: 1
    10. Rewolucja: 1
    11. Sługa: 1
    12. Szatan: 1
    13. Walka: 1 2
    14. Wampir: 1
    15. Władza: 1
    16. Żebrak: 1 2

    Jan KasprowiczW ciemności schodzi moja duszaVIII[1]

    Obraz świata, Potwór, RewolucjaByłeś mi dawniej bożyszczem, o tłumie!
    Wiarę mą trawił twój żołądek wraży[2]!
    Dziś moja miłość już zgiąć się nie umie
    Na stopniach twoich bezbożnych ołtarzy.
    Dziś z resztką siły poszedłem w bluźnierce[3],
    Ma dłoń słabnąca dziś twój bałwan kruszy,
    WampirKrwawy Molochu[4], coś pożarł me serce,
    Jak wampir wyssał drogi szpik mej duszy!
    Królu w łachmanach, siedzący na tronie,
    Z którego zdarto bisior[5] i złocenia!
    Ogniem zawiści twoje oko płonie,
    Chciwość twe usta w wstrętną paszczę zmienia.
    Wytrzeszczasz straszne bazyliszka oczy,
    Albo je chytrze przysłaniasz obłudą,
    Wabiąc zwierzynę, która we krwi broczy
    Pod twym pazurem, pod twą ręką chudą.
    Żer w twe koryto ciągłe znoszą wieki,
    Wnętrzności swoje rzucają–ć pod nogi,
    Ty, od nasyceń wieczyście daleki,
    Wściekłyś z pragnienia, — jak żbik, z głodu–ś srogi.
    Myśli, uczucia, prorocze ekstazy,
    Czystość poświęceń, rycerskie porywy,
    Modły zachwytne, dyscyplinne razy[6],
    Krwi stygmatycznej święty strumień żywy —
    Gwoździe, co sine przebijają ręce,
    Ciernie, co kłują blado–żółte skronie —
    Wszystko to ginie w twej potwornej szczęce,
    Wszystko to brzuch twój w swoich bezdniach chłonie.
    Sługa, ŻebrakPrzywlokłeś ku mnie swe nogi żebracze,
    Bose, zziębnięte w śnieżystej wichurze,
    I dusza moja już litością płacze,
    I już ci cały, jak pachołek, służę…
    Przyszedłeś ku mnie, ty płazie człowieczy,
    Z odgniotem jarzma na schylonym grzbiecie,
    I już ma dusza ciemiężcom złorzeczy,
    Już w twej obronie bicz rzemienny plecie…
    Przyszedłeś ku mnie, dzierżycielu pięści,
    I pokazując nabrzmiałe ramiona —
    „Glob się z tej mocy rozpadnie na części,
    Świat zła — krzyknąłeś — pod tym gromem skona!”
    Jak nie uwierzyć w żelazne ryskale[7],
    Co w pył wiekowe opoki rozkruszą?!
    I bałwochwalcze już kadzidła palę
    Tobie, o tłumie, żeś owładł mą duszą!
    Ogień, Przemoc, WalkaWidzę: olbrzymie szeregi się zbiegły —
    Skórzane mają u pasa fartuchy…
    Tylcami młotów walą w świątyń cegły,
    Przestwór wypełnia huk i łoskot głuchy!…
    Widzę: centaury przebiegają ziemię,
    Miast łuków, dzierżą płomienne pochodnie!
    Kopyta w iskrach!… Gdzież ta siła drzemie,
    Co łun powstrzyma rozszalałą zbrodnię?
    Są w twojej piersi wulkaniczne ognie!
    Ale stracony, kto się od nich zajmie!
    Serce swe spali, duszę swoją pognie,
    Jak ćma, tak spłonie w twym służalczym najmie.
    To jest konieczność: padł, orząc twe łany,
    Ty go przygnieciesz swym cielskiem kosmatem,
    Brutalny zwierzu! Ty, bożku miedziany,
    Runiesz na niego całym swoim — światem…
    Władza, SzatanA sam na pulchnej od popiołów roli,
    Na którą padło to przekleństwo boże,
    Będziesz już brzuch swój wypasał do woli,
    Nienasycony, stugębny potworze!
    Bóg, Ciało, DuchTy wrogu ducha! stopami z ołowiu
    Zdeptałeś kwiaty, które dłoń posiała
    Bożego siewcy: na zwiędłem pustkowiu
    Straszny dla duchów stawiasz ogrom ciała!
    ObrzędyGdzieś dawnych bożnic zburzył fundamenty,
    Tam nowy kościół dla ciebie powstanie,
    O nieskalany! o boski! o święty!
    O ty mocarzu! królu i kapłanie!
    Jest wielki ołtarz! cały złotem błyszczy!
    Na nim twe ścierwo rozpiera się tłuste,
    Między pierwszemi najpierwsze z bożyszczy,
    Na swych kolanach pieszczące Rozpustę!
    Klęska, Walka, ŻebrakDługo tak będziesz cesarzył, o krwawy,
    Dziki Molochu, coś pożarł me serce?
    Aż śród piekielnej obedrą cię wrzawy
    Jadła i picia spragnieni odzierce[8].
    Żebrak cię zwali, zziębnięty i bosy,
    Ten, co swą nędzą aż do łez poruszy!
    Sługa jarzemny[9] rozstrzygnie twe losy,
    Wampirze, ssący drogi szpik mej duszy!
    Dzierżyciel pięści w twoją pierś uderzy,
    Na karku twoim swą stopę położy,
    Zdrajco, coś ze mnie zdarł zbroję szermierzy,
    Więżąc mnie w swojej dławiącej obroży!…

    Przypisy

    [1]

    Wiersz ten nawiązuje swą metaforyką i sposobem ujmowania pewnych idei (ludu, rewolucji i in.) do wizji Z. Krasińskiego przedstawionej w Nie-Boskiej komedii oraz w Niedokończonym poemacie. [przypis edytorski]

    [2]

    wraży — wrogi, obcy. [przypis edytorski]

    [3]

    poszedłem w bluźnierce — stanąłem w szeregu bluźnierców. [przypis edytorski]

    [4]

    Moloch — wg mit. semickiej bóg ognia. [przypis edytorski]

    [5]

    bisior — delikatna, cienka tkanina, której noszenie uznawano kiedyś za oznakę dobrobytu i bogactwa. [przypis edytorski]

    [6]

    dyscyplinne razy — uderzenia dyscypliny, czyli bicza; chodzi tu o praktyki umartwiania się stosowane przez biczowników. [przypis edytorski]

    [7]

    ryskal — łopata, oskard. [przypis edytorski]

    [8]

    odzierca (daw.) — grabieżca; ten, który „odziera”, grabi czyjąś własność. [przypis edytorski]

    [9]

    jarzemny — noszący jarzmo, czyli symbol zniewolenia lub ciężar. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…
    x